Rozdział 4(szlaban)

119 4 2
                                        

Wstałam i już wiedziałam że nie będzie to mój najlepszy dzień bo była już 8 50 i spóźniłam się na pierwszą lekcje czyli transmutacja, już się boje co ta Mcgongall mi wymyśli szczególnie że dziś nie przyszłam na jej lekcje. Szybko się ogarnęłam i pobiegłam na kolejną lekcje. Po wszystkich lekcjach poszłam na obiad, piłam mój ulubiony sok dyniowy i naprawdę dużo zjadłam bo nie jadłam dziś śniadania. Po obiedzie poszłam do dormitorium i wraz z dziewczynami myśleliśmy jaką kare dostanę. Wybiła za 10 piętnasta i wstałam by iść do profesorki.

Stałam przed drzwiami gabinetu i zapukałam z strachem. Usłyszałam tylko ciche

-proszę

-Dzień dobry kazała mi pani przyjść-powiedziałam

-Tak mam dla ciebie kare za rozmawianie nie odpowiednimi słowami na mojej lekcji-odpowiedziała 

-Będziesz dziś myć wszystkie łazienki dziewczyn wraz z łazienką Jęczącej Marty-powiedziała profesorka

-Dobrze-odpowiedziałam bo nie chciałam pogarszać sytuacji mówiąc że to nie wykonalne itd.

-No to co tak patrzysz już idź bo nie zdarzysz i będziesz jutro odrabiać-pospieszyła mnie pani Minerwa

Super czyli dziś harówa do północy i jak dziś nie skończę to jutro to samo no po prostu trudniejszej kary wymyśleć nie mogła. Pewnie za to że nie byłam na jej lekcji.

Wybiła godzina 20 00 a mi jeszcze zostały trzy łazienki do posprzątania łącznie z łazienką Jęczącej Marty.😑 

Mamy godzinę 23 00 została mi ostatnia łazienka pewnie wiecie jaka i nie mam już sił na jej sprzątanie, zrobię to jutro. Przyszłam do dormitorium, dziewczyny coś czytały a ja poszłam  się myć i spać bo był to bardzo męczący dzień.

.............

Przepraszam że rozdział taki krótki i nudny ale jutro wleci nowy i bardziej ciekawy.🤩



Siostra PotteraOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz