• Boku no Hero Academia / My Hero Academia
• Bungou Stray Dogs
• Death Note
• Dr. Stone
• Fugou Keiji Balance: UNLIMITED
• Haikyuu
• Kimetsu no Yaiba / Demon Slayer
• Kuroshitsuji / Black Butler
• One Punch Man
• Shingeki no Kyojin / Attack on Titan...
W budynku wybuchł pożar. Eksplozja spowodowała częściowe zawalenie budynku. Dziewczyna w szoku nie wiedziała co ma zrobić, a ciało odmówiło jej posłuszeństwa. Do pomieszczenia wpadli złoczyńcy rozglądając się po częściowo zniszczonym pomieszczeniu. – Ta się nada! - krzyknął do swojego wspólnika wskazując na [k.w.]włosą. [K.o.]oka rzuciła się biegiem w stronę otwartego okna, które nie uległo zniszczeniu. Wyskoczyła przez nie raniąc się w kostkę, ale z przepływu adrenaliny nie czuła bólu. Gnała co sił w nogach po między uliczkami by ich zgubić. Wbiegła w jedną z wąskich uliczek i schowała się do jakiegoś przewróconego kontenera zamykając go. Usłyszała ciężkie kroki przy swojej kryjówce. – Nie mogła daleko uciec – powiedział jeden z nich. – Panowie, kogo szukacie? – zapytał głos nieznany dotąd dziewczynie. – Nie twój zasrany interes – warknęli jednocześnie obaj.
Na kilka sekund nastała cisza, w której było słychać oddalające się kroki. Chłopak odwrócił się w stronę kontenera otwierając go. Ujrzał tam [d.w.]włosą dziewczynę kulącą się w kącie oplatającą ramionami swoje kolana. Miała nierówny oddech z powodu morderczego biegu jak i na czas chowania się wstrzymywała oddech. Fioletowowłosy przykucnął wyciągając rękę w stronę nastolatki.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
– Już jest bezpiecznie. Nie wrócą już tutaj – spróbował ją w jakikolwiek sposób pocieszyć. Nie ruszyła się nawet na milimetr. – Jestem Hitoshi Shinsou, a ty jak się nazywasz? – podjął próbę rozmowy. – [T.N][T.I] –szepnęła praktycznie niesłyszalnie. – W takim razie [T.N]-san, dlaczego gonili cię ci przestępcy? – Nie wiem – odparła tym razem głośniej spuszcając głowę, a włosy zasłoniły jej twarz. – Pamiętasz jak oni wyglądali? – na to pytanie dziewczyna bardziej się w sobie skuliła. Widząc jej reakcję fioletowooki znał już odpowiedź na pytanie. – Naprawdę nie musisz już się martwić. Nie wrócą tutaj. A nawet już nie zrobią niczego złego. Ale musisz najpierw złożyć swoje zeznania, by tak się więcej nie stało - wyciągnął w jej stronę rękę po raz kolejny. Podniosła głowę i ujrzała, jej zdaniem przystojnego nastolatka. Wcześniej widziała tylko jego dłoń, ponieważ zbyt bardzo się bała podnieść wzrok. Chwyciła jego rękę, pomógł jej wstać. Poczuła lekkie ukłucie w lewej kostce i zachwiała się. Chłopak zdołał ją złapać przed upadkiem. – Najpierw pójdziemy do szpitala – oznajmił. Podniósł ją na ręce na co nie protestowała i zaniósł ją do najbliższego punktu medycznego.
~•~•~•~•~•~•~
Po przyjściu do szpitala okazało się, że nastolatka ma skręconą kostkę i musieli jej zakładać szynę. Na posterunku policji Shinsou wyjaśnił zaistniałą sytuację. Zabrali dziewczynę na przesłuchanie. Opowiedziała policjantom wszystko od początku począwszy od wybuchu, a skończywszy na pomocy przez fioletowowłosego chłopaka. Podała rysopis przestępców, a oni zdziwieni zapytali pokazując zdjęcia z profilu tych złoczyńców: – Czy to oni? - pokiwała twierdząco głową. Wyjaśnili, że sami się zgłosili i wyjawili powód napadu. Podziękowała i wyszła z pokoju przesłuchań na korytarz. Rozejrzała się. W pobliżu stał Fioletowooki, do którego podeszła. – Dziękuję – powiedziała lekko się kłaniając. – Co? Nie bardzo rozumiem – spytał z niezrozumieniem na twarzy. – Gdyby nie ty zapewne by mnie tam znaleźli i nie stałabym tu teraz z tobą. Dziękuję – skłoniła się jeszcze raz. – Może wyjdziemy? - wyszli z budynku. – I nie musisz mi już dziękować. Ratowanie ludzi w potrzebie to dla mnie przyjemność. – Do jakiej szkoły chodzisz? Widzę, że masz mundurek – zapytała ciekawa. – Chodzę do szkoły U.A. Jednej z najlepszej szkoły bohaterskiej na świecie według statystyk. A teraz jeśli pozwolisz odprowadzę cię do domu – zmienił temat. Pokiwała głową na zgodę. Prowadziła w stronę swojego domu, który znajdował się niedaleko miejsca zdarzenia. – Jaką masz umiejętność? – zapytała przerywając trwającą dotychczas ciszę. – Naprawdę ciekawi cię mój dar? – dopytał, na co skinęła głową. – W takim razie mój dar to pranie mózgu. Kontroluje ludzi za pomocą umysłu. Teraz ty odpowiedź na te same pytanie. – Ja nie posiadam żadnego daru. Jak mam ci się odwdzięczyć za twój stracony czas? – zmieniła temat by nie musieć opowiadać szczegółowo o swoim przypadku. Chwilę się zastanowił nad odpowiedzią i w końcu powiedział stojąc już przed jej domem: – Wystarczy, że podasz mi swój numer telefonu i wtedy podam ci więcej szczegółów – powiedział skrępowany drapiąc się po karku. Wzięła od niego komórkę wpisując ciąg liczb. Po skończonej czynności oddała mu go. – Dziękuję jeszcze raz – po raz kolejny tego dnia pokłoniła się. – A teraz do widzenia – pokłoniła się jeszcze raz i weszła do domu