Dzisiaj będzie romantiko.
Miłej lektury!
Z samego rana zostałam wyciągnięta z łóżka przez dzwonek, którym ktoś dzwonił do drzwi. Podniosłam się, a przy tym ziewnęłam. Przetarłam oczy, po czym oparłam się o prawe kolano, by następnie się podrapać się po moich rozwichrzonych, kręconych włosach. Pociągnęłam nosem, kiedy poczułam to, że jest on nieco zatkany. Nienawidzę mieć kataru, który niestety wkrada mi się za każdym razem, kiedy to tylko na zewnątrz zrobi się chłodniej.
— Za co? — Zapytałam, kiedy po raz kolejny usłyszałam dzwonek do drzwi.
— Rochelle już wyszła do pracy, więc jedyną osobą, która może otworzyć drzwi, jesteś ty. — Powiedziała, a ja się podniosłam i chwiejnym krokiem ruszyłam w kierunku drzwi, do których ktoś zaczął się dobijać.
— Już idę! — Krzyknęłam, a gdy znalazłam się przy wejściu, oparłam się prawą dłonią o framugę, by odkręcić zamki.
— Masz strasznie powolne ruchy. — Powiedział Gavin, a ja dopiero w tym momencie ogarnęłam, że stoję przed nim w piżamie, całkowicie nieogarnięta. — W takim wydaniu się ciebie nie spodziewałem. — Zauważył, a ja szybko się odwróciłam i uciekłam do pokoju, na co się głośno zaśmiał.
— Dosłownie wyciągnąłeś mnie z łóżka, niby jak mam wyglądać?! — Wyjrzałam zza progu, dzięki czemu zobaczyłam to, że wszedł do mieszkania i zamknął za sobą drzwi.
— Ubieraj się, bo jak wczoraj pisałem, zabieram cię gdzieś. — Powiedział, a przy tym założył dłonie na klatce piersiowej.
— ... — Mruknęłam coś w odpowiedzi, po czym podeszłam do szafy, by następnie poszukać w niej jakichś ubrań.
Złapałam za czarne rurki, białą koszulkę na długi rękaw, która miała krótki golf, a także za czystą bieliznę. Po chwili przebiegłam przez korytarz, aby chłopak nie mógł dokładnie zobaczyć tego, jak wyglądam. Zaśmiał się, kiedy usłyszał moje jęknięcie z bólu, gdy tylko uderzyłam w krawędź futryny.
— Mam nadzieję, że ta wycieczka nie rozpocznie się od wizyty w szpitalu. — Powiedział, kiedy zamknęłam drzwi.
— Bardzo zabawne! — Powiedziałam głośniej, po czym załatwiłam swoje potrzeby, przebrałam się i stanęłam przed umywalką.
Zaczęłam myć zęby, aż w pewnym momencie spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy się nieco zmieniłam, ale nie mam bladego pojęcia czego to jest kwestia. To przez Gavina? Nie wiem co powinnam o tym myśleć. To raczej na pewno nie jest przez to, że zdradziłam mu dość sporo ze swojego życia, zanim straciłam rodziców. Oczywiście nie mówiłam nic, co byłoby związane z tym, że jestem wiedźmą. Starałam się to ubrać w taki sposób, żeby to nie brzmiało podejrzanie. Zawsze mnie uważnie słuchał i w sumie słucha, bo rozmawiamy ze sobą prawie przez cały czas, kiedy tylko mamy wolną chwilę. Wypłukałam usta płynem, po czym wyszłam z pomieszczenia z nadal roztarganymi lokami. Chłopak na mnie spojrzał i się uśmiechnął.
— Nawet nie waż się komentować moich włosów. — Pogroziłam mu palcem, a on się wzdrygnął od bezdźwięcznego śmiechu.
— Nie zamierzałem. — Uniósł dłonie w geście poddania, a ja go minęłam i ruszyłam do siebie, gdzie szybko ogarnęłam swoje włosy.
Spojrzałam na wejście do pomieszczenia, gdzie znalazł się chłopak. Uśmiechnęłam się półgębkiem na to, że mnie tak pilnuje. W pewnym momencie zobaczyłam to, jak podnosi on Enigmę z podłogi, by następnie ją pogłaskać za uszkiem. Cicho zapiszczała, na co ja się wzdrygnęłam od śmiechu. Po chwili, kiedy to już moje włosy były gotowe, podeszłam do łóżka, które od razu pościeliłam. Chłopak uważnie mi się przyglądał, dlatego w pewnym momencie spojrzałam na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi.
CZYTASZ
The Real Magic
FantasyCzęść I Dziewięć lat temu moja rodzina została zaatakowana przez łowców czarownic. Jako jedynej udało mi się tamtego dnia uciec, a to wszystko dzięki mojej matce, która wysłała mnie do świata ludzi, którego kompletnie nie znałam. Nie wychowałam się...
