Rozdział 8

117 7 3
                                        

Rano wstałam wpół do siódmej i poszłam zrobić śniadanie. Gotowe śniadanie postawiłam na stole. A drugie śniadanie spakowałam do pudełka. Do swojego pudełka wrzuciłam jeszcze tabletki w oddzielnej reklamówce.

Eric: Następnym razem to ja zrobię nam śniadanie. - Spojrzał na blat kuchenny. - Oraz drugie śniadanie.

HyeMi: Trzymam cię za słowo. - Gdy zjedliśmy, pojechaliśmy do szkoły.

Eric: Widzimy się za chwilę. - No tak pierwsza lekcja z wychowawcą. Poszłam w stronę sali, przed salą na moim ramieniu uwiesił się Max.

Max: Słyszałem, że dziś jesz razem z nami.

HyeMi: Mogę zaprzeczyć?

Max: Nie. - Weszliśmy do klasy. Oczywiście dziewczyny posłały mi wściekłe spojrzenia, a do chłopaków zaczęły się przymilać. Westchnęłam i usiadłam na swoim miejscu.

Rhys: Hej, HyeMi. - Pomachałam mu ręką. Gdy zadzwonił dzwonek, do sali wszedł Eric i podszedł do mnie, w ręku miał pudełko śniadaniowe.

Eric: przez przypadek wziąłem twoje. - Podał mi pudełko, miał rację. Wyjęłam z plecaka jego pudełko i mu go dałam. Zauważyłam, że Rhys dziwnie na to zareagował. - Pragnę was poinformować, że za miesiąc dojdzie kolejna osoba do naszej klasy oraz został wam miesiąc, by przygotować występ. - Występ? Będę musiała się go dopytać, o co chodzi. - To tyle. - Pożegnał się i wyszedł.

Rhys: Chodzisz z naszym wychowawcą? - Odwrócił się i od razu wbił swoje spojrzenie we mnie, a ja zaczęłam się śmiać.

HyeMi: Skąd taki pomysł?

Rhys: Przyniósł...

HyeMi: Mieszkamy tylko razem. To był warunek mojego kuzyna, iż sama nie mogę mieszkać.

Rhys: Czemu?

HyeMi: Może kiedyś powiem. - Zaczęła się kolejna lekcja. Połowa dnia minęła mi spokojnie, między zajęciami zjadłam drugie śniadanie. Zadzwonił dzwonek na długą przerwę.

Rhys: Idziesz z nami. - Złapał mnie za rękę.

HyeMi: Mogę się sprzeciwić.

Rodrigo: Już nie ma odwrotu. - weszliśmy sali i po chwili byliśmy na stołówce. Rhys posadził mnie obok Logana.

Rhys: Nie ruszaj się stąd. - Przyniosę ci jedzenie. - Chcesz coś konkretnego?

HyeMi: Zdam się na ciebie. - Pokiwał głową i poszedł w stronę lady.

Logan: Mam nadzieję, że nie jesteś weganką i lubisz mięso.

HyeMi: Nie jestem, ale nie jem dużo.

Rhys: Smacznego. - Postawił przede mną pełną tacę jedzenie.

HyeMi: Chyba trochę przesadziłeś.

Rhys: Nie wydaje mi się. - Zaczął jeść swoją porcję.

HyeMi: Nie zjem wszystkiego.

Alex: Z chęcią ci pomogę. - Uśmiechnęłam się do niego.

Max: Lucy się cały czas tu patrzy.

Logan: Zobaczymy czy potem będzie się do ciebie odzywać. - Nic na to nie odpowiedziałam i zaczęłam jeść. Część przełożyłam na talerz Alexa, który szczęśliwy zaczął jeść. Powiem, że Rhys wybrał całkiem dobre dania.

HyeMi: Ja już nie dam rady. - Przesunęłam tacę bliżej Alexa. - Jak to jest możliwe, że tyle możesz zjeść.

Alex: Lubię jeść. - Przewróciłam oczami, nie o to go pytałam.

Max: Ma szybką przemianę materii i wiecznie jest głodny, a ty czemu już nie jesz?

HyeMi: Najadłam się, nie potrzebuje dużo jedzenia.

Rhys: Powinnaś jeść więcej, jesteś zbyt chuda.

HyeMi: Dzięki. - Mruknęłam i wstałam od stołu, po czym odeszłam od nich w stronę wyjścia, gdzie zatrzymała mnie Lucy.

Lucy: Hej.

HyeMi: Hej, przepraszam, że dziś nie jadłam z wami.

Lucy: Nic się nie stało. Nie musimy codziennie jeść razem. Kończymy dziś o tej samej porze. Podjedziemy na zakupy?

HyeMi: Jasne czemu nie.

Lucy: Świetnie to spotkamy się pod głównym wejściem. - Pokiwałam głową i się pożegnałyśmy. Każda poszła w swoją stronę.

Alex: Nie w tę stronę. Musisz się w końcu nauczyć.

HyeMi: Sorki. - Złapał mnie za rękę i poszliśmy w zupełnie inną stronę.

Alex: Czyli jednak nadal z tobą rozmawia.

HyeMi: A czemu miałaby nie rozmawiać?

Alex: Zazwyczaj jak pojawiały się nowe osoby, to zaraz przy nich pojawiała się ona, ale...

Rhys: Ale gdy nas widziała z tą osobą, to zrezygnowała i zaczęła ich unikać.

Rodrigo: Jestem ciekaw, co jej chodzi po głowie.

Rhys: Co od ciebie chciała?

HyeMi: Idziemy razem na zakupy po zajęciach. - Weszliśmy do sali, zajęłam swoje miejsce przy oknie i napisałam do Erica, że nie wiem, o której wrócę, bo idę na zakupy. Eric odpisał mi, bym uważała na siebie i gdyby coś się działo, masz dzwonić. Po skończonej lekcji udałam się pod wejście, gdzie czekała już na mnie Lucy.

Dream/ Min YoongiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz