Rozdział 21

115 5 0
                                        

Rano obudziła mnie piosenka Bts, jak się nie mylę Dynamite. Wstałam z łóżka i udałam się do kuchni, gdzie zastałam tańczącego Jaya

HyeMi: Widzę, że polubiłeś tę piosenkę.

Jay: Kobieto nie strasz mnie. - Odwrócił się do mnie z patelnią.

HyeMi: Nie chciałam.

Jay: Zjesz jajecznice?

HyeMi: Z przyjemnością. - Usiadłam do stołu. Zjedliśmy wspólnie śniadanie. Po śniadaniu ubrałam się w ubrania, które miałam wczoraj w szkole.

Jay: Jedziemy na razie do ciebie.

HyeMi: Co chcesz robić potem?

Jay: Poszukamy inspiracji.

HyeMi: Wydawało mi się, że wczoraj już coś ułożyliśmy.

Jay: To prawda, ale nie wiele pamiętam. - Zaprezentował kawałek, który i ja pamiętam.

HyeMi: Zobaczymy, co pamiętamy. Może Eric pozwoli nam skorzystać ze swojego studia.

Jay: Nie ma takiej potrzeby mam tu swoją.

HyeMi: Serio?

Jay: Serio. Zbieraj się, jedziemy wziąć leki.

HyeMi: No dobra. - Wyszliśmy z mieszkania Jay i chwilę później byliśmy pod mieszkaniem Erica. Weszliśmy do środka.

Eric: Dziękuję Jay, że wziąłeś HyeMi do siebie. - Jay się tylko do niego uśmiechnął. - Co się stało na imprezie?

HyeMi: Nic.

Eric: Nie okłamuj mnie. Niecałą godzinę temu wparował tu Rhys.

HyeMi: Po co?

Eric: Chciał zobaczyć czy wszystko z tobą dobrze.

HyeMi: Powiedział ci, co się stało?

Eric: Tak, przepraszam, że wczoraj nie porozmawialiśmy.

HyeMi: Nic się nie stało, spędziłam miły wieczór z Jayem. Czemu mi nie powiedziałeś, że masz dziewczynę.

Eric: Nie mam dziewczyny.

HyeMi: A ta dziewczyna z wczoraj?

Eric: To moja była. Zerwałem z nią wczoraj, przedstawiając dowody na zdradę.

HyeMi: Przykro mi.

Eric: Nie ma czego. I tak nic do niej nie czułem. Jedliście już?

Jay: Tak.

HyeMi: Idę się przebrać i zaraz wracam. - Pobiegłam na górę, przebrałam się i zeszłam na dół.

Eric: Trzymaj, podał mi tabletkę. Cieszę się, że w końcu komuś powiedziałaś. - Wzięłam od niego tabletkę.

HyeMi: Nie masz nic przeciwko temu, żebym spędziła resztę dnia z Jayem?

Eric: Nie, tylko masz się nie przemęczać.

Jay: Dopilnuje tego.

HyeMi: Nie jestem dzieckiem.

Jay: Wiem, chodźmy. - Złapał mnie za rękę i wyszliśmy. - Zwiedziłaś już miasto?

HyeMi: Nie miałam okazji.

Jay: Pokażę ci moje ulubione miejsce, może przyjdą nam pomysły na piosenki.

HyeMi: Czemu nie. - Wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy sporo czasu.

Jay: Chodź, musimy się trochę przejść. Nic ci nie będzie?

HyeMi: Nie. - Uśmiechnęłam się. Weszliśmy na samą górę, miałam widok na miasto. Byliśmy dokładnie przy napisie Hollywood. - Musi być tu pięknie nocą.

Jay: I tak jest. Jak będziesz chciała, to przyjedziemy tu jeszcze nocą.

HyeMi: Trzymam cię za słowo. - Wzięłam telefon do ręki i zapisałam słowa, które przyszły mi do głowy, po czym podałam telefon dla Jaya.

Jay: Podoba mi się. - Widzę, że dopisuje jeszcze słowa. - Wychodzi na to, że mamy piosenkę.

HyeMi: Została nam melodia i układ.

Jay: Dokładnie, chodźmy jeszcze w jedno miejsce. - Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy w inne miejsce.

HyeMi: Aleja gwiazd

Jay: Byłaś już tu?

HyeMi: Nie. Dziękuję. - Uśmiechnęłam się do niego.

Jay: Chodźmy coś zjeść. Na co masz ochotę.

HyeMi: Może pizza.

Jay: Czemu nie. Znam dobrą pizzerię. - Po raz kolejny wsiedliśmy do samochodu. Nim się obejrzałam, byliśmy na miejscu. Zamówiliśmy pizzę i zajęliśmy stolik przy oknie. Zadzwonił mój telefon. - Kto dzwoni?

HyeMi: Lucy. - Wyciszyłam telefon.

Jay: Nie chcesz z nią rozmawiać?

HyeMi: Nie mam pojęcia, co bym miała powiedzieć.

Jay: Na razie dajmy temu spokój. Idzie nasza pizza.

Kelner: Smacznego.

Jay: Dziękujemy. - Zaczęliśmy jeść.

Rodrigo: O Jay, HyeMi co tu robicie?

Jay: Jemy. - Odpowiedział mu.

Logan: Jak tam samopoczucie? - Przysiadł się obok mnie.

HyeMi: Nie jest źle. - Po raz kolejny zadzwonił mój telefon.

Rhys: Czyżby Lucy? - Pokiwałam głową. Wyciszyłam telefon.

Max: Cały dzień spędziliście razem?

Jay: Tak.

HyeMi: Jay pokazał mi trochę miasto, jak i stworzyliśmy melodię i część choreografii.

Alex: Zobaczymy coś przedpremierowo?

Jay: Nie ma opcji.

Alex: Nie bądź taki.

Jay: Będę. Zbieramy się już HyeMi?

HyeMi: Jasne. Widzimy się w poniedziałek. - Zwróciłam się do chłopaków. Nim się obejrzałam, Jay zaparkował pod domem Eryka. - Dziękuję za dziś. Jak masz jutro czas, to możemy pomyśleć nad krokami i tekstem.

Jay: Niestety jutro nie będę miał jak, ale gdyby się coś działo dzwoń do mnie. - Podał mi kartkę, na której był numer telefonu.

HyeMi: Jasne. Do zobaczenia w poniedziałek. - Pożegnałam się z Jayem i weszłam do domu.

Eric: Jadłaś już?

HyeMi: Tak, byliśmy z Jayem na pizzy.

Eric: Możemy porozmawiać o tym, co się działo na imprezie.

HyeMi: Musimy? - Nie chce mi się o tym mówić.

Eric: Tak. - Westchnęłam i powiedziałam mu o tym, co mi się przytrafiło. - Nie wiedziałem, że jej brat wraca do kraju. Staraj się trzymać z dala od Lucy, jak i Rhysa i jego znajomych.

HyeMi: Z nimi może być ciężko, jesteśmy w jednej klasie. - Resztę wieczoru rozmawialiśmy o szkole.







Dream/ Min YoongiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz