Rano obudziła mnie piosenka Bts, jak się nie mylę Dynamite. Wstałam z łóżka i udałam się do kuchni, gdzie zastałam tańczącego Jaya
HyeMi: Widzę, że polubiłeś tę piosenkę.
Jay: Kobieto nie strasz mnie. - Odwrócił się do mnie z patelnią.
HyeMi: Nie chciałam.
Jay: Zjesz jajecznice?
HyeMi: Z przyjemnością. - Usiadłam do stołu. Zjedliśmy wspólnie śniadanie. Po śniadaniu ubrałam się w ubrania, które miałam wczoraj w szkole.
Jay: Jedziemy na razie do ciebie.
HyeMi: Co chcesz robić potem?
Jay: Poszukamy inspiracji.
HyeMi: Wydawało mi się, że wczoraj już coś ułożyliśmy.
Jay: To prawda, ale nie wiele pamiętam. - Zaprezentował kawałek, który i ja pamiętam.
HyeMi: Zobaczymy, co pamiętamy. Może Eric pozwoli nam skorzystać ze swojego studia.
Jay: Nie ma takiej potrzeby mam tu swoją.
HyeMi: Serio?
Jay: Serio. Zbieraj się, jedziemy wziąć leki.
HyeMi: No dobra. - Wyszliśmy z mieszkania Jay i chwilę później byliśmy pod mieszkaniem Erica. Weszliśmy do środka.
Eric: Dziękuję Jay, że wziąłeś HyeMi do siebie. - Jay się tylko do niego uśmiechnął. - Co się stało na imprezie?
HyeMi: Nic.
Eric: Nie okłamuj mnie. Niecałą godzinę temu wparował tu Rhys.
HyeMi: Po co?
Eric: Chciał zobaczyć czy wszystko z tobą dobrze.
HyeMi: Powiedział ci, co się stało?
Eric: Tak, przepraszam, że wczoraj nie porozmawialiśmy.
HyeMi: Nic się nie stało, spędziłam miły wieczór z Jayem. Czemu mi nie powiedziałeś, że masz dziewczynę.
Eric: Nie mam dziewczyny.
HyeMi: A ta dziewczyna z wczoraj?
Eric: To moja była. Zerwałem z nią wczoraj, przedstawiając dowody na zdradę.
HyeMi: Przykro mi.
Eric: Nie ma czego. I tak nic do niej nie czułem. Jedliście już?
Jay: Tak.
HyeMi: Idę się przebrać i zaraz wracam. - Pobiegłam na górę, przebrałam się i zeszłam na dół.
Eric: Trzymaj, podał mi tabletkę. Cieszę się, że w końcu komuś powiedziałaś. - Wzięłam od niego tabletkę.
HyeMi: Nie masz nic przeciwko temu, żebym spędziła resztę dnia z Jayem?
Eric: Nie, tylko masz się nie przemęczać.
Jay: Dopilnuje tego.
HyeMi: Nie jestem dzieckiem.
Jay: Wiem, chodźmy. - Złapał mnie za rękę i wyszliśmy. - Zwiedziłaś już miasto?
HyeMi: Nie miałam okazji.
Jay: Pokażę ci moje ulubione miejsce, może przyjdą nam pomysły na piosenki.
HyeMi: Czemu nie. - Wsiedliśmy do samochodu. Jechaliśmy sporo czasu.
Jay: Chodź, musimy się trochę przejść. Nic ci nie będzie?
HyeMi: Nie. - Uśmiechnęłam się. Weszliśmy na samą górę, miałam widok na miasto. Byliśmy dokładnie przy napisie Hollywood. - Musi być tu pięknie nocą.
Jay: I tak jest. Jak będziesz chciała, to przyjedziemy tu jeszcze nocą.
HyeMi: Trzymam cię za słowo. - Wzięłam telefon do ręki i zapisałam słowa, które przyszły mi do głowy, po czym podałam telefon dla Jaya.
Jay: Podoba mi się. - Widzę, że dopisuje jeszcze słowa. - Wychodzi na to, że mamy piosenkę.
HyeMi: Została nam melodia i układ.
Jay: Dokładnie, chodźmy jeszcze w jedno miejsce. - Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy w inne miejsce.
HyeMi: Aleja gwiazd
Jay: Byłaś już tu?
HyeMi: Nie. Dziękuję. - Uśmiechnęłam się do niego.
Jay: Chodźmy coś zjeść. Na co masz ochotę.
HyeMi: Może pizza.
Jay: Czemu nie. Znam dobrą pizzerię. - Po raz kolejny wsiedliśmy do samochodu. Nim się obejrzałam, byliśmy na miejscu. Zamówiliśmy pizzę i zajęliśmy stolik przy oknie. Zadzwonił mój telefon. - Kto dzwoni?
HyeMi: Lucy. - Wyciszyłam telefon.
Jay: Nie chcesz z nią rozmawiać?
HyeMi: Nie mam pojęcia, co bym miała powiedzieć.
Jay: Na razie dajmy temu spokój. Idzie nasza pizza.
Kelner: Smacznego.
Jay: Dziękujemy. - Zaczęliśmy jeść.
Rodrigo: O Jay, HyeMi co tu robicie?
Jay: Jemy. - Odpowiedział mu.
Logan: Jak tam samopoczucie? - Przysiadł się obok mnie.
HyeMi: Nie jest źle. - Po raz kolejny zadzwonił mój telefon.
Rhys: Czyżby Lucy? - Pokiwałam głową. Wyciszyłam telefon.
Max: Cały dzień spędziliście razem?
Jay: Tak.
HyeMi: Jay pokazał mi trochę miasto, jak i stworzyliśmy melodię i część choreografii.
Alex: Zobaczymy coś przedpremierowo?
Jay: Nie ma opcji.
Alex: Nie bądź taki.
Jay: Będę. Zbieramy się już HyeMi?
HyeMi: Jasne. Widzimy się w poniedziałek. - Zwróciłam się do chłopaków. Nim się obejrzałam, Jay zaparkował pod domem Eryka. - Dziękuję za dziś. Jak masz jutro czas, to możemy pomyśleć nad krokami i tekstem.
Jay: Niestety jutro nie będę miał jak, ale gdyby się coś działo dzwoń do mnie. - Podał mi kartkę, na której był numer telefonu.
HyeMi: Jasne. Do zobaczenia w poniedziałek. - Pożegnałam się z Jayem i weszłam do domu.
Eric: Jadłaś już?
HyeMi: Tak, byliśmy z Jayem na pizzy.
Eric: Możemy porozmawiać o tym, co się działo na imprezie.
HyeMi: Musimy? - Nie chce mi się o tym mówić.
Eric: Tak. - Westchnęłam i powiedziałam mu o tym, co mi się przytrafiło. - Nie wiedziałem, że jej brat wraca do kraju. Staraj się trzymać z dala od Lucy, jak i Rhysa i jego znajomych.
HyeMi: Z nimi może być ciężko, jesteśmy w jednej klasie. - Resztę wieczoru rozmawialiśmy o szkole.
CZYTASZ
Dream/ Min Yoongi
FanfictionKontynuacja książki Utracona kuzynka/ Min Yoongi (Druga część Utracona kuzynka/ Min Yoongi)
