Rozdział 7

116 7 2
                                        

HyeMi: Nikt. - Zadzwonił dzwonek. Spakowałam się i wybiegłam na parking. Znalezienie auta Erica nie zajęło mi dużo czasu.

Eric: Wsiadaj! - Usłyszałam głos Erica. Odblokował drzwi samochodu, więc wsiadłam do samochodu. - Co się stało?

HyeMi: Nic takiego.

Eric: Co z twoją ręką.

HyeMi: Zwykły wypadek.

Eric: Podjedziemy najpierw do Jong-suka, zostawię cię tam na chwilę i pójdę, dorobić ci kluczę. Zaczekasz na mnie w kawiarni obok szpital, gdyby mnie nie było.

HyeMi: Nie ma takiej potrzeby.

Eric: Jest. Nie chcę mieć cię na sumieniu. - Nim się obejrzałam, byliśmy w szpitalu pod pokojem Jong-suka.

Jong-suk: Nie spodziewałem się ciebie tak szybko u mnie.

HyeMi: Ja również

Jong-suk: Co się stało?

Eric: Zerkniesz na jej rękę?

Jong-suk: Jasne. - Wstał z fotela i podszedł do mnie.

Eric: Niedługo wrócę.

HyeMi: Tak naprawdę to nic się nie stało.

Jong-suk: Pokażesz mi rękę? - Pokazałam mu rękę. - Masz racje to nic groźnego. Przepisze ci maść. A jak ogólnie samopoczucie?

HyeMi: Dobrze, tak mi się wydaje.

Jong-suk: Co cię męczy?

HyeMi: Masz jakiś sposób na zapomnienie.

Jong-suk: Zależy, o czym chcesz zapomnieć. - Usiadł na swoim fotelu. - na większość spraw jest rada, ale jeżeli chodzi o miłość, to niestety można próbować odwrócić od tego uwagę.

HyeMi: Minho ci powiedział.

Jong-suk: Tak. Zajmij się czymś nowym albo tym, co naprawdę kochasz.

HyeMi: Tak zrobię.

Jong-suk: Lecz w tym wszystkim nie zapomnij o swoim zdrowiu. - Podał mi receptę.

HyeMi: Do zobaczenia. - Wyszłam z jego gabinetu.

Eric: Udało mi się zdążyć. - Dał klucze, do których był dołączony breloczek w kształcie gwiazdy.

HyeMi: Dziękuję. To gdzie jedziemy.

Eric: Najpierw jedziemy do apteki. - Zabrał mi receptę. - Potem zobaczysz. - Wyszliśmy ze szpitala i wsiedliśmy do samochodu. Po chwili zatrzymał się pod apteką. - Zaraz wracam. - Po chwili wrócił z maścią i pojechaliśmy dalej. Zaparkował samochód w parkingu podziemnym.

HyeMi: Gdzie jesteśmy?

Eric: Myślę, że ci się tu spodoba. Wjechaliśmy windą na górę. Byliśmy w wytwórni.

HyeMi: Jasne, że tak, ale co tu robimy?

Eric: Ten czarny klucz jest do mojego studia, możesz z niego korzystać. Ochrona została poinformowana, że często tu będziesz. I stworzyłem ci konto.

HyeMi: Dziękuję. - Przytuliłam się do niego.

Eric: Zostawię cię tu na chwilę.

HyeMi: Nie ma sprawy. - Wyszedł ze studia, a ja zaczęłam tworzyć.

Eric: Przepraszam, byłem pewny, że zajmie mi to krócej.

HyeMi: Nic się nie stało. Wcale tak długo cię nie było.

Eric: Już jest po 21, wygląda na to, że straciłaś poczucie czasu. Będę musiał cię pilnować, gdy wybierzesz się tu. - Wyłączył komputer. - Po drodze odbierzemy kolacje. - Jak powiedział, tak było. Z kolacją wróciliśmy do domu. Zjedliśmy ją podczas oglądania jakiegoś filmu.

HyeMi: Jutro jedziemy razem?

Eric: Tak. Wyjedziemy po 8. Dziękuję za śniadanie, jak i drugie.

HyeMi: Mam nadzieję, że smakowało.

Eric: Było obłędne. - Pożegnałam się z nim i poszłam do siebie.

Dream/ Min YoongiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz