Rozdział 10

117 8 1
                                        

Obudziłam się o 10:00, ubrałam się i zeszłam na dół.

Eric: Już planowałem cię budzić. - Powiedział, jak tylko weszłam do kuchni. - Zapraszam do stołu, dzisiaj to ja zrobiłem śniadanie.

Zjedliśmy śniadanie, chwilę później wyszliśmy. Cały dzień chodziliśmy po mieście, już wiem jak trafić z domu do sklepu, galerii czy wytwórni itd.

Eric: Powinniśmy coś zjeść, długo już chodzimy.

HyeMi: Nic mi nie będzie.

Eric: Idziemy jeść. - Weszliśmy do McDonalda. Podeszliśmy, by zamówić jedzenie. - Wybierz coś sobie. - Wybrałam sałatkę i szejka orzechowego. - Tylko to? - Pokiwałam głową. - Zjesz jeszcze to. - Dorzucił coś i zaczął wybierać sobie. - Możesz nam zająć stolik. - Zajęłam stolik dla dwóch osób, przy oknie. Usiadłam tyłem do grupy chłopaków, mam wrażenie, że to Logan i jego znajomi.

Eric: Teraz musimy czekać. - Ustawił na stole numer zamówienia.

(?): HyeMi? - Usłyszałam znajomy głos. Spojrzałam się na tę osobę.

HyeMi: Co tu robisz Zico?

Zico: To ja cię o to powinienem zapytać.

HyeMi: Jestem na wymianie. Poznaj Erica.

Eric: Znamy się z widzenia.

Zico: To prawda.

HyeMi: A ty co tu robisz?

Zico: Koncertuje. Długo tu będziesz?

HyeMi: Pół roku.

Zico: Może przyjdziecie jutro na koncert. - Podał mi dwie wejściówki.

Eric: Czemu nie. - Eric i Zico zaczęli rozmawiać między sobą, a ja poszłam do łazienki. Gdy wracałam, przeszłam obok grupki chłopaków.

Alex: Mówiłem, że to jest HyeMi.

Logan: Co tu robisz?

HyeMi: Przyszliśmy zjeść. - Wskazałam na dwójkę chłopaków, którzy dalej byli pogrążeni w rozmowie.

Rhys: Kim jest ten chłopak?

HyeMi: Moim przyjacielem.

Rodrigo: Czy to nie jest koreański raper, jak mu było?

Max: Zico. - Pokiwałam głową.

Zico: Młoda siadaj jeść.

HyeMi: Zaraz przyjdę.

Max: Zapoznasz mnie?

Alex: Jest jego ogromny fanem.

HyeMi: Chodź. - Podeszliśmy razem do stolika.

Zico: Kim on jest? - Spojrzał na chłopaka obok mnie.

HyeMi: Znajomym ze szkoły i twoim wielkim fanem, Max poznaj Zico.

Zico: Miło mi cię poznać.

Max: Mi ciebie bardziej. Mam tyle pytań do ciebie.

Zico: Postaram się na nie ci odpowiedzieć. Zostawmy ich, by zjedli. Masz zjeść wszystko i nie zapomnij o lekach. - Spojrzał na mnie.

HyeMi: Idź już sobie. - Uśmiechnął się i przesiadł się do chłopaków.

Eric: Twój były?

HyeMi: Nie, mój najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, jest dla mnie jak brat. - Eric pokiwał głową i wrócił do jedzenia.

Eric: Czy on przy sobie nosi bilety?

HyeMi: Czemu tak mówisz?

Eric: Właśnie wręczył im 5 biletów.

HyeMi: Podejrzewam, że mój kuzyn powiedział mu, że będzie w tym samym mieście co ja, dlatego był przygotowany.

Eric: Wszystko jest możliwe. - Skończyliśmy jeść.

HyeMi: Do jutra Zico.

Zico: Leki.

HyeMi: Wzięłam. - Westchnęłam.

Zico: Najlepiej wracajcie już do domu.

HyeMi: Nie jestem dzieckiem.

Zico: Po prostu martwię się o ciebie.

Eric: Zico ma rację, zresztą już wszystko wiesz.

Rhys: O jakie leki chodzi?

HyeMi: Nieważne, Zico masz siedzieć cicho. - Wyszliśmy i wróciliśmy do domu.

Eric: Wydaje mi się, że Zico wcale nie traktuję cię jak przyjaciółkę.

HyeMi: Co masz na myśli?

Eric: Nic, może mi się tylko wydaje. - Czyżby? Nie.. Pokręciłam głową.

HyeMi: Dobranoc. - Poszłam do siebie.

Dream/ Min YoongiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz