Cały miesiąc wyglądał tak samo, od poniedziałku do piątku chodziłam do szkoły, a weekendy spędzałam w wytwórni. Sporadycznie wychodziłam z Lucy. Logan z chłopakami próbowali w weekendy wyciągnąć do klubu, ale zawsze udawało mi się wywinąć. Jak również sporo chłopaków zaczęło zapraszać mnie na randki, ale każdego zbywałam. Byłam pewna, że kolejne miesiące będą wyglądać tak samo. Jednak się to zmieniło, gdy pojawił się nowy uczeń.
Eric: Powitajcie nowego ucznia. - Do sali wszedł wysoki brunet.
Rene: Kolejny Koreańczyk.
Emily: Ale jest przystojny.
(?): Nazywam się Jay Park i jestem tu tylko na chwilę. - Uśmiechnął się.
Eric: Usiądź przed HyeMi. - Wskazał na mnie. Jay zajął miejsce. - Za godzinę widzimy się na sali gimnastycznej. Jay i HyeMi, jeżeli chcecie, to możecie wracać już do domu. Jesteście zwolnieni do końca dnia.
Jay: Hej mam pytanie oprowadzisz mnie po szkole skoro mamy wolne? - Odwrócił się do mnie.
Alex: Ona nadal się gubi w tej szkole. - Podszedł do mojej ławki.
Jay: To może nas oboje oprowadzisz...
HyeMi: To jest Alex, ja jestem HyeMi.
Alex: To jest mój brat Max, a tamta dwójka to Logan i Rhys.
Rodrigo: A ja jestem Rodrigo przewodniczący. - Reszta osób się przedstawiła dla Jaya.
Jay: To jak z tym oprowadzeniem.
Alex: Mamy chwilę czasu, chodźmy. - Złapał mnie za rękę, zdążyłam chwycić swój plecak, nim zostałam wyciągnięta z sali. Jay chwilę później do nas dołączył. Alex ekspresowo oprowadził nas po całej szkole.
HyeMi: Nie musiałeś mi ciągnąć. - Burknęłam.
Alex: Mam nadzieję, że więcej już wiesz. - Spojrzał na mnie.
HyeMi: To prawda, ale nadal będę się gubić.
Jay: Razem damy radę. - Uśmiechnął się.
Max: Tu jesteś. Musimy już iść. - Pociągnął za sobą Alexa.
Rhys: Idź coś zjeść, nim wrócisz do domu.
HyeMi: Po drodze coś zjem. - Wyszłam ze szkoły.
Jay: Może razem coś zjemy.
HyeMi: Czemu chcesz ze mną przebywać?
Jay: Jesteś Koreanką.
HyeMi: To jest jedyny powód. - Uśmiechnęłam się, a on pokiwał głową. - Jesteś dziwny. - Weszliśmy razem do restauracji.
Jay: Co robisz w tej szkole?
HyeMi: Jestem na wymianie, a ty?
Jay: Coś w tym stylu. - Gdy zjedliśmy, każdy poszedł w swoją stronę. Udałam się do domu, w pokoju włączyłam laptop i zaraz po włączeniu przyszło mi powiadomienie, że ktoś próbuje się do mnie dodzwonić. To był Yoongi. Odebrałam.
Suga: Miałaś co tydzień dzwonić! - Odezwał się od razu.
HyeMi: Ciebie też miło widzieć.
Suga: Nie zmieniaj tematu!
HyeMi: Nie Miałam czasu, zresztą sam mogłeś do mnie zadzwonić.
Suga: Jak samopoczucie?
HyeMi: Dobrze, nie chce wracać.
Suga: Jeszcze sporo czasu tam będziesz i zmienisz zdanie.
HyeMi: Może tak będzie, co się tam u was dzieje? - Usłyszałam krzyki.
Suga: Ktoś dla Jina zniszczył kolejną patelnię. Dzień jak co dzień. - Zaśmiałam się.
HyeMi: Brakuje mi was wszystkich.
Suga: Nam ciebie również. Jin przez pierwsze 2 tygodnie codziennie rano wołała cię na dół na śniadanie.
HyeMi: Naprawdę?
Jin: Naprawdę. Dobrze cię widzieć.
HyeMi: Ciebie również. - Zaczęliśmy rozmawiać w trójkę o tym, co się u nich działo, a potem ja opowiedziałam trochę o tym, co tu się działo.
Jin: Czemu nie spróbujesz z jakimś chłopakiem wyjść?
HyeMi: Nie potrzebuje teraz chłopaka.
Suga: Nadal czujesz coś do Jungkooka? - Pokiwałam głową.
HyeMi: Próbuje to zmienić. - Westchnęłam. - Przesłałam ci właśnie tekst do tej melodii. Pamiętasz jakiej?
Suga: Pamiętam. Potem na niego spojrzę.
HyeMi: Będę już kończyć jutro mam na rano. Cały dzień mamy zajęcia taneczne. - Westchnęłam.
Jin: Nie przemęczaj się, jeżeli nie będziesz, dała rady, po prostu wyjdź.
HyeMi: Dobrze mamo. - Uśmiechnęłam się. - Do usłyszenia. - Rozłączyłam się.
CZYTASZ
Dream/ Min Yoongi
FanfictionKontynuacja książki Utracona kuzynka/ Min Yoongi (Druga część Utracona kuzynka/ Min Yoongi)
