Rozdział 19

102 6 0
                                        

Pokiwałam głową Lucy odeszła kawałek dalej a ja... weszłam do sklepu.

Sprzedawca: Dzień dobry, w czym mogę pomóc.

HyeMi: Dostanę tę srebrną biżuterię z wystawy?

Sprzedawca: Ma Pani szczęście, została nam ostatni zapakowany zestaw.

HyeMi: Wezmę go.

Sprzedawca: Jest on dla Pani, czy..

HyeMi: To ma być prezent.

Sprzedawca: Zapakuje go.

HyeMi: Dziękuję. - Uśmiechnęłam się. Po chwili miałam już gotowy prezent dla Lucy. Zapłaciłam za niego i wyszłam ze sklepu, po chwili wróciła Lucy.

Lucy: Musimy jechać już do mnie, zostało niewiele czasu. - Spojrzała na miejsce, gdzie była biżuteria, ale pojawiła się tam kartka wyprzedane.

HyeMi: To chodźmy już do ciebie. - Zeszłyśmy na parkin, George zabrał od nas torby i wsadził je do bagażnika, a my wsiadłyśmy do środka. - Dobrze się czujesz?

Lucy: Tak. - Uśmiechnęła się. - Poznasz część mojej rodziny, o ile jeszcze nie wyszli. - Wjechaliśmy na ogromną posesję. - Dziękuję George. Poradzimy sobie z torbami.

George: Zaniosę wam je. - Wziął torby i wszedł do środka. Weszliśmy chwilę po nim. W salonie siedzieli rodzice Lucy. Przedstawiłam się, życzyli nam udanej imprezy i powiedzieli, że opiekę nad domem przejmuje brat Lucy, Louie. Jeszcze nie przyjechał do miasta.

Lucy: Idziemy do mojego pokoju. - Pociągnęła mnie na górę. Przygotowania zajęły nam sporo czasu w szczególności, że zaglądało tu kilka osób, które przygotowywały przyjęcie i się dopytywały o kilka szczegółów. Efekt końcowy jest powalający. - Powinnaś ubierać coś innego niż dresy.

HyeMi: Są wygodne.

Lucy: Ale ukrywają twoją figurę.

HyeMi: Masz racje, powinnam od czasu do czasu ubrać się inaczej.

Lucy: Chce mieć z tobą zdjęcie. - Ustawiłyśmy się przed lustrem. - Czegoś mi brakuję.

HyeMi: Ja chyba wiem czego. - Wyjęłam z torby prezent i podałam go dla niej.

Lucy: Nie trzeba było.

HyeMi: Otwórz go. - Otworzyła i rzuciła się na mnie.

Lucy: Dziękuję. - Pomogłam założyć dla niej naszyjnik.

George: Już pierwsi goście są. - Wszedł do środka bez pukania.

Lucy: Za chwilę zejdziemy. - Nie podobało mi się to, jak na mnie spojrzał, wyszedł z pokoju, a Lucy chciała zrobić kolejne zdjęcie. Gdy zeszłyśmy na dół, wpadłyśmy na brata Lucy.

Louie: Miło mi poznać przyjaciółkę mojej siostry, mam nadzieje, że tylko przyjaciółkę. - Drugą część zdania ledwo co usłyszałam przez muzykę. Co on ma na myśli. Udajmy, że nie słyszałam tego.

HyeMi: Mi miło jest poznać brata Lucy. - Uśmiechnął się i pocałował mnie w dłoń.

Louie: Muszę chwilę porozmawiać z siostrą.

HyeMi: Nie ma sprawy. Postaram się znaleźć Jaya. - Powiedziałam do Lucy.

Lucy: Uważaj na siebie. - Uśmiechnęłam się i ruszyłam w poszukiwaniu Jaya. Udało mi się go znaleźć.

Jay: Co zrobiłaś z HyeMi? - Spojrzał się na mnie.

HyeMi: Lucy wcisnęła mnie w sukienkę i oto efekt.

Jay: Powalający. - Uśmiechnęłam się, a Jay zrobił mi zdjęcie. Po czym mi je pokazał. - Mamy zdjęcie.

HyeMi: Prześlij mi je potem.

Jay: Zatańczymy?

HyeMi: Jasne. - Weszliśmy na środek salonu i daliśmy się ponieść muzyce. W kolejnej piosence dołączyła do nas solenizantka.

Lucy: Świetnie współgracie w tańcu.

Jay: Zostawię was na chwilę. - Odszedł od nas, a my przetańczyłyśmy razem jeszcze kilka piosenek, podczas którego Lucy sporo wypiła, a ja czułam się cały czas obserwowana. Nie czułam się z tym komfortowo. Gdy Lucy miała wziąć kolejny kieliszek, zabrałam go dla niej.

Dream/ Min YoongiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz