Pokiwałam głową Lucy odeszła kawałek dalej a ja... weszłam do sklepu.
Sprzedawca: Dzień dobry, w czym mogę pomóc.
HyeMi: Dostanę tę srebrną biżuterię z wystawy?
Sprzedawca: Ma Pani szczęście, została nam ostatni zapakowany zestaw.
HyeMi: Wezmę go.
Sprzedawca: Jest on dla Pani, czy..
HyeMi: To ma być prezent.
Sprzedawca: Zapakuje go.
HyeMi: Dziękuję. - Uśmiechnęłam się. Po chwili miałam już gotowy prezent dla Lucy. Zapłaciłam za niego i wyszłam ze sklepu, po chwili wróciła Lucy.
Lucy: Musimy jechać już do mnie, zostało niewiele czasu. - Spojrzała na miejsce, gdzie była biżuteria, ale pojawiła się tam kartka wyprzedane.
HyeMi: To chodźmy już do ciebie. - Zeszłyśmy na parkin, George zabrał od nas torby i wsadził je do bagażnika, a my wsiadłyśmy do środka. - Dobrze się czujesz?
Lucy: Tak. - Uśmiechnęła się. - Poznasz część mojej rodziny, o ile jeszcze nie wyszli. - Wjechaliśmy na ogromną posesję. - Dziękuję George. Poradzimy sobie z torbami.
George: Zaniosę wam je. - Wziął torby i wszedł do środka. Weszliśmy chwilę po nim. W salonie siedzieli rodzice Lucy. Przedstawiłam się, życzyli nam udanej imprezy i powiedzieli, że opiekę nad domem przejmuje brat Lucy, Louie. Jeszcze nie przyjechał do miasta.
Lucy: Idziemy do mojego pokoju. - Pociągnęła mnie na górę. Przygotowania zajęły nam sporo czasu w szczególności, że zaglądało tu kilka osób, które przygotowywały przyjęcie i się dopytywały o kilka szczegółów. Efekt końcowy jest powalający. - Powinnaś ubierać coś innego niż dresy.
HyeMi: Są wygodne.
Lucy: Ale ukrywają twoją figurę.
HyeMi: Masz racje, powinnam od czasu do czasu ubrać się inaczej.
Lucy: Chce mieć z tobą zdjęcie. - Ustawiłyśmy się przed lustrem. - Czegoś mi brakuję.
HyeMi: Ja chyba wiem czego. - Wyjęłam z torby prezent i podałam go dla niej.
Lucy: Nie trzeba było.
HyeMi: Otwórz go. - Otworzyła i rzuciła się na mnie.
Lucy: Dziękuję. - Pomogłam założyć dla niej naszyjnik.
George: Już pierwsi goście są. - Wszedł do środka bez pukania.
Lucy: Za chwilę zejdziemy. - Nie podobało mi się to, jak na mnie spojrzał, wyszedł z pokoju, a Lucy chciała zrobić kolejne zdjęcie. Gdy zeszłyśmy na dół, wpadłyśmy na brata Lucy.
Louie: Miło mi poznać przyjaciółkę mojej siostry, mam nadzieje, że tylko przyjaciółkę. - Drugą część zdania ledwo co usłyszałam przez muzykę. Co on ma na myśli. Udajmy, że nie słyszałam tego.
HyeMi: Mi miło jest poznać brata Lucy. - Uśmiechnął się i pocałował mnie w dłoń.
Louie: Muszę chwilę porozmawiać z siostrą.
HyeMi: Nie ma sprawy. Postaram się znaleźć Jaya. - Powiedziałam do Lucy.
Lucy: Uważaj na siebie. - Uśmiechnęłam się i ruszyłam w poszukiwaniu Jaya. Udało mi się go znaleźć.
Jay: Co zrobiłaś z HyeMi? - Spojrzał się na mnie.
HyeMi: Lucy wcisnęła mnie w sukienkę i oto efekt.
Jay: Powalający. - Uśmiechnęłam się, a Jay zrobił mi zdjęcie. Po czym mi je pokazał. - Mamy zdjęcie.
HyeMi: Prześlij mi je potem.
Jay: Zatańczymy?
HyeMi: Jasne. - Weszliśmy na środek salonu i daliśmy się ponieść muzyce. W kolejnej piosence dołączyła do nas solenizantka.
Lucy: Świetnie współgracie w tańcu.
Jay: Zostawię was na chwilę. - Odszedł od nas, a my przetańczyłyśmy razem jeszcze kilka piosenek, podczas którego Lucy sporo wypiła, a ja czułam się cały czas obserwowana. Nie czułam się z tym komfortowo. Gdy Lucy miała wziąć kolejny kieliszek, zabrałam go dla niej.
CZYTASZ
Dream/ Min Yoongi
أدب الهواةKontynuacja książki Utracona kuzynka/ Min Yoongi (Druga część Utracona kuzynka/ Min Yoongi)
