Posłowie

476 19 14
                                        


Witam moje jelonki. Moi kochani, moje gwiazdki, grupo niezwykle oddanych czytelników, która dotarła ze mną do końca tej cudownej przygody, jaką było pisanie ,,Psychologa''.

Ze starego posłowia zostawiłam tylko początek. Uznałam, że napiszę je od nowa, jako że od nowa napisałam koniec książki i przez bite siedem miesięcy wypruwałam sobie żyły, sprawdzając to dzieło. Dalej nie jest idealnie. Dalej są błędy, czasem nawet banalne, ale godzę się z myślą, że nie jestem maszyną i nie mam wykształcenia w kierunku sprawdzania książek. Cóż, zdarza się. Mimo wszystko myślę, że po mojej korekcie ''Psycholog'' jest znacznie bardziej komfortowy do czytania.

Przyznam, że nie lubię tej opowieści. Po czasie widzę jej błędy, bezsens, szkodliwe elementy. Według mnie przedstawiony w tej historii związek Sebastiana i Ciela nie jest zdrowy. Też z uwagi na ten fakt chciałam napisać posłowie od początku, tym razem już starsza i przynajmniej trochę mądrzejsza. Cieszę się, że tak wciągnęła was ta historia i mam nadzieję, że cieszyć będzie kolejne osoby, ale pamiętajcie przy tym o dystansie. Byłam młoda, nieświadoma wielu spraw, totalnie zielona w kwestii chorób psychicznych (do teraz zresztą jestem). Nie bierzcie za pewnik wszystkiego co tu przeczytaliście, a jeśli wasz osobisty psycholog będzie was podrywał, to pamiętajcie, że mało to romantyczne - uciekać od takiego w trybie natychmiastowym.

Ponarzekałam, to teraz lepsza część. ''Psycholog'' jest nieco żenującym elementem mojej pisarskiej kariery, ale to dalej moje najdroższe dziecko, które zasługuje na miłość. Kocham w nim to, że był przy mnie w wielu momentach życia. I kocham to, co wy robiliście pod tą książką. Pisanie tej historii wspominam najlepiej chyba właśnie ze względu na wasz odzew. Komentarze wsparcia, żarty, komplementy. Byliście dla mnie i dlatego ja z ogromnymi pokładami radości i zapału byłam dla was. Nieraz brakowało sił, pomysłów czy chęci i to widać, ale udało mi się stworzyć to, co teraz czytacie i w dużej mierze jest to też wasza zasługa. Uważam, że książka nie istnieje bez czytelnika. Cieszę się, że wy mogliście być moimi.

PSYCHOLOG || SEBACIELOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz