24.12.2016, 19:30, Thornton State Beach.
Usiadłam na piasku i patrzyłam na zachód słońca. Nikt jeszcze nie przyszedł, a ja nie wiedziałam co miałoby się takiego wydarzyć. Kto miał przyjść.
- Myślałem, że nie przyjdziesz - usłyszałam głos Zaccharia za mną.
Wzruszyłam ramionami i przyciągnęłam kolana do klatki piersiowej, oparłam na nich głowę i skupiłam się na dźwięku, jakie wydaje ocean.
- Widzę, że nie jesteś rozmowna - zauważył.
- Po jakiego grzyba miałam tutaj przyjść? - zapytałam, zbywając jego wcześniejsze słowa.
Podszedł parę kroków i zatrzymał się przy mnie. Kątem oka widziałam czubek jego butów. Nie usiadł. Po prostu stał, jakby chciał nade mną cały czas górować.
Po prostu chciał mieć kontrole.
- Cóż..... Słyszałem co się stało z tobą i moim kuzynem - powiedział cicho.
Zacisnęłam mocniej szczękę odwracając wzrok na drugą stronę.
Nathan był dla mnie tematem tabu. Nie mogłam się pozbierać po tym co się wydarzyło ponad dwa miesiące temu. Strasznie mi go brakowało.
- I cóż...... Powiedział ci w końcu czy nie?
- Czego mi nie powiedział? - spojrzałam na niego lekko wkurwiona. - Gadasz mi w kółko o czymś, a nawet nie chcesz powiedzieć co to, kurwa, jest?!
Czułam pod powiekami łzy. Byłam tak bardzo słaba.
- Że cię sprzedał..
***
31.12.2016, godz. 23.59
Zostałam sprzedana. Jak jakaś zwykła zabawka. Znudził się mną aż tak bardzo? Aż tak bardzo mu nie dogodziłam?
Bolało. Bardzo bolało.
Jak on mógł mi to zrobić? Nic takiego złego nie zrobiłam, a on.......
Się mnie pozbył.
Siedziałam w łazience na płytkach z podwiniętymi rękawami do łokci i żyletką w dłoni.
Nie dawałam rady. Wszystko spadło na moją głowę przez to powoli zaczęło się piekło. Byłam sama. Nie otaczałam się osobami, które szczerze kochałam. Ich nie było. Zniknęły, zostawiły mnie. Znowu.
Przejechałam kilka razy ostrzem po skórze, zanosząc się przy tym głośnym szlochem. Tak bardzo bolało.... Tak bardzo chciałam zniknąć...
W tle słyszałam odliczanie do nowego roku.
Pięć!
Dwie nowe rany na skórze.
Zostawili mnie samą....
Cztery!
Kolejne dwie.
Nikt mnie nie kocha..
Trzy!
Przez łzy ledwo widziałam, ale zrobiłam to. Znowu dwie.
Dwa!
Jestem problemem.
Następna jedna.
Łza skapnęła mi na jedne z dzisiejszych ran, przez co lekko szczypało, ale nie przejęłam się tym. Lubiłam ból. Pomagał mi, jakkolwiek to zabrzmiało. Był moim ukojeniem.
Jeden..
Dwie nowe..
Potrzebuje cię......
CZYTASZ
Fighting for us
RomanceDruga część dylogii Fighting Pierwszy część dostępny na moim profilu - Fighting for you *** Nasza historia jeszcze się nie skończyła. To był dopiero jej początek. Prolog - 04.04.2023. Epilog - 20.10.2023
