przepraszam, że tak późno, jednak coś ważnego mi dzisiaj wypadło. Miłego czytania i miłego płakania, pozdrawiam Z.
Nathan Walker
- Kocham cię, rozumiesz? - powiedziałem na jednym tchu. - Nicole? Jesteś tam?
Nie słyszałem nic prócz szczekającego psa i szumu wiatru.
- Nicole? Odezwij się.
Nic nie rozumiałem z tego co mi wcześniej mówiła. Jak to nie miała czasu. Znalazła kogoś innego. A może...
- Halo?! Proszę pani! - usłyszałem w słuchawce głos jakiegoś mężczyzny.
Serce mi stanęło. Nie wiedziałem co się tam działo. Nie wiedziałem, gdzie ona się znajdowała.
- Ty, gościu - powiedziałem. - Ej!
- Hę? Jest tutaj ktoś? - odezwał się.
Niestety, ale Nicole miała wyłączoną kamerkę, więc nic nie widziałem. Modliłem się, żeby wszystko było w porządku.
- Słuchaj, powiedz mi proszę co z tą dziewczyną, jest tutaj? - zapytałem.
- Halo? Pogotowie..
***
W szpitalu znalazłem się dwadzieścia minut po tym, gdy dowiedziałem się, że Nicole tutaj się pojawi.
Chciała popełnić samobójstwo. Moja Nicole.
Czułem łzy na policzkach. Już drugi raz płakałem w szpitalu, przy ludziach. Nie przeszkadzało mi to ani trochę.
Gdy tylko przeanalizowałem co do mnie mówiła za nim zemdlała, wszystko nabrało sensu.
Była wykończona. Psychicznie i fizycznie.
Przeze mnie.
Siedziałem na plastikowym krzesełku obok sali, w której się znajdowała. Miała robione badania, dlatego wykorzystałem ten fakt i napisałem do Williama, Naila oraz Nicholasa. Pierwszy i ostatni mi odpisali, że pojawią się tam jak najszybciej.
Słyszałem, że Nicole już nie miała tak dobrego kontaktu z Nicholasem. Za to ja miałem.
Nigdy nie sądziłem, że ten idiota będzie moim dobrym znajomym. Nie przyjacielem, ale blisko mu było do tego.
Nail mi nie odpisał. Ale odczytał.
Nie rozumiałem jego zachowania w stosunku do Nicole. Nie zasługiwała na niego, ani na mnie. Obydwoje ją zniszczyliśmy.
I obydwoje byliśmy tego świadom.
Z sali wyszedł lekarz. Podniosłem się do pionu i przetarłem twarz rękoma.
- Co z nią doktorze? - zapytałem.
Lekarz spojrzał pierw coś na jakieś kartki a później zmierzył mnie oceniającym wzrokiem.
Może nie wyglądałem najlepiej, ale ubierałem się na szybko. Dlatego miałem jakieś brudne, robocze, spodnie dresowe oraz krótki rękawek, który był na lewą stronę.
- A jest pan kimś z rodziny?
- Chłopakiem - skłamałem.
Musiałem wiedzieć co z nią było, dlatego tak powiedziałem.
- Dobrze w takim razie - przewrócił kartkę. - Pani Nicole miała robione płukanie żołądka. Zażyła śmiertelną dawkę leków nasennych, dlatego cudem jest to, że przeżyła. Jednak po wybudzeniu będzie strasznie osłabiona, a czeka ją jeszcze rozmowa z psychologiem. Zauważyliśmy również rany w poszczególnych miejscach na jej ciele.
CZYTASZ
Fighting for us
CintaDruga część dylogii Fighting Pierwszy część dostępny na moim profilu - Fighting for you *** Nasza historia jeszcze się nie skończyła. To był dopiero jej początek. Prolog - 04.04.2023. Epilog - 20.10.2023
