Rozdział 12

176 12 3
                                        

przepraszam za opóźnienie ale brak internetu miałam :<

- Co tak długo ci to zajęło? - usłyszałam jego głos niemal od razu po przekroczeniu progu mieszkania.

Odwiesiłam płaszcz, zdjęłam buty i stanęłam z nim twarzą w twarz.

Uchyliłam usta, żeby zapytać go o to czy to co powiedział Zaccharia było prawdą. Jednak się powstrzymałam. Między nami było dobrze. Nie chciałam tego psuć. Jeszcze nie teraz.

- Zagadałyśmy się trochę - uśmiechnęłam się delikatnie. 

Nathan podszedł bliżej mnie a następnie złapał mnie w biodrach. Delikatnie mnie uniósł na co oplotłam go nogami w pasie. Ręce położyłam na karku i zaczęłam delikatnie drapać paznokciami, wiedząc, że to bardzo lubił.

- Co masz za niespodziankę? - zapytałam patrząc w jego zielone oczy. 

Nicole, obudź się, tego jest za wiele. 

Nie rozumiałam tych głosów w mojej głowie. Starałam się je uciszyć. A udało mi się to tylko w tedy, gdy połączyłam ze sobą nasze wargi, nie dając dojść mu do słowa.

- Mmm, podoba mi się to - na jego wargach zakwitnął uśmieszek, gdy się w końcu odsunęliśmy od siebie. - Nie powiem ci co dla ciebie przygotowałem. Musisz sama zobaczyć. 

Zeszłam z niego uśmiechając się delikatnie a następnie złączyłam razem nasze palce. Pociągnęłam go w stronę salonu. Tam jednak nic nie zauważyłam. 

Prócz jednej rzeczy. 

Na podłodze były rozsypane płatki róż. Puściłam jego rękę a następnie szłam za czerwonym śladem. Prosto do łazienki. 

W niej było ciemno. Jedyne światło to porozstawiane na brzegu wanny świeczki oraz na innych szafkach. Płatki róż pływały w wodzie oraz leżały na podłodze. Na szafce obok wanny znajdowały się dwie lampki oraz pełna butelka wina.

Odwróciłam się przodem do Nathana, który patrzył na mnie z uśmieszkiem i opierał się o framugę drzwi z dłońmi założonymi na piersi. 

Uśmiechnęłam się szeroko i pokonałam dzielącą nas odległość. Położyłam dłonie na jego policzkach a następnie przyłożyłam swoje wargi do jego. Stanęłam na palcach i przycisnęłam piersi do jego torsu. Chłopak położył dłonie na mojej talii i zacisnął na niej palce.

Uśmiechnęłam się przez pocałunek a następnie delikatnie odsunęłam twarz, jednak nadal go nie puściłam.

- Dziękuję - wyszeptałam i uchyliłam powieki. 

Patrzył na mnie z błyskiem w oku, przez co poczułam mrowienie w podbrzuszu, a następnie jak stado motyli przejmuje mój żołądek.

- Nie masz za co dziękować, diamenciku - również wyszeptał. - To ja powinienem klękać na kolanach i dziękować za to, że postanowiłaś dać mi drugą szansę. Obiecuje, że nigdy jej nie zmarnuje. Bo cholernie mi na tobie zależy. I mogę dać ci nawet pieprzoną gwiazdkę z nieba, jeżeli to sprawi, że będziesz szczęśliwa.

Koniec tego. To zachodzi za daleko. 

Czułam rumieńce na policzkach. Nie mogłam uwierzyć to, że znalazłam się w takim momencie w swoim życiu, że powoli zaczęło się układać. Stawałam się z dnia na dzień szczęśliwsza. I nic nie mogło mi tego zepsuć.

Oh, Nicole..

Usłyszeliśmy pukanie do drzwi, więc oderwałam się od Nathana ze zmarszczonymi brwiami. 

- O, jedzenie przyjechało. Idealnie - klasnął w dłonie a następnie zniknął z mojego pola widzenia.

Nim się zorientowałam stanął przede mną z dwoma opakowaniami sushi. 

Fighting for usOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz