-Musimy pogadać.- Potter usiadł obok mnie na kanapie, było późno, wszyscy pewnie już spali, a ja siedziałam w salonie patrząc w rozpalony kominek.
-O czym.
-O horkruksach. -odwróciłam się w jego stronę, czytałam o nich, dobrze wiem czym są.
-Skąd ci się wziął taki temat?
-Wiesz twój ojciec je zrobił, żeby zniszczyć jego najpierw musimy zniszczyć pozostałe horkruksy.
-Mój ojciec ma horkruksy? Nigdy mi nie powiedział.
-Kilka z nich jest już zniszczonych, z tego co mi wiadomo razem było ich osiem.
-Ile już zniszczyliście?
-Dwa.
-Wiecie gdzie są pozostałe?
-W Hogwarcie, dlatego musimy tam wrócić.- powiedział i spojrzał mi w oczy.
-Chcesz żebym wróciła do Hogwartu?
-Chcę żebyś nam pomogła.- chciałam coś odpowiedzieć ale usłyszałam głośne huknięcie. Razem z Potterem wstaliśmy i ruszyliśmy na zewnątrz.
-Isabello, miło cię znowu widzieć.- powiedział znany mi głos.
-Bellatrix.- szepnęłam, wyciągnęłam różdżkę, to samo zrobił Harry.- Czego chcesz?!
-Oj kochaniutka, zdradziłaś nas. Chyba wiesz co cię teraz czeka.
-Chcę tylko przypomnieć że to wy zostawiliście mnie na tym jebanym strychu.- zaśmiała się i rzuciła zaklęcie w moją stronę, byłam w stanie je zablokować. Ta zaczęła uciekać w głąb wysokiej trawy a ja ruszyłam za nią. Słyszałam jak Potter coś za mną krzyczy ale nie zwróciłam na to uwagi. Gdy dotarłam na jakąś otwartą przestrzeń, szepty słychać było z każdej strony. No raczej że nie przyszła tutaj sama. Nagle poczułam jak coś łapie mnie za talię i mocno do siebie przyciąga.
-Isa, nie!- usłyszałam krzyk.
-Harry... -wyszeptałam zanim odpłynęłam
...
Otworzyłam powoli oczy, próbowałam wyprostować sobie ręce ale coś mi to uniemożliwiło. Łańcuchy... Chwila?! Jestem w lochach!
-Widzę że śpiąca królewna się obudziła.- powiedziała osoba stojąca przede mną. Nie mogłam ujrzeć twarzy tej osoby lecz po sylwetce mogłam stwierdzić że to mężczyzna.
-Zostaw mnie.- wycedziłam.
-Nie będziesz mówić mi co mam robić, zdrajco.- powiedział i kopnął mnie w brzuch. Wydałam z siebie ciche jęknięcie, gość rzucił mi pod nogi tackę z suchym chlebem i kubkiem ledwo napełniony wodą.
-Jedz, będziesz nam potrzebna.- powiedział po czym wyszedł. Wzięłam kanapkę do ręki dokładnie ją analizując, gdy mniej więcej byłam pewna że jej nie otruli, powoli ją zjadłam. Co oni chcą ze mną zrobić? Po jaką cholerę jestem im potrzebna? Mam nadzieję że tamtym nic nie zrobili...
CZYTASZ
RIDDLE II //THE END IS COMING
Fiksi PenggemarRIDDLE II //THE END IS COMING Druga część opowiadania RIDDLE// córka voldemorta Isabella Riddle znajduje się w Malfoy Manor, gdzie jest uwięziona przez swojego ojca. Nie wolno jej wyjść, ani z kimkolwiek się kontaktować. W tym samym czasie w Hogwarc...
