Usłyszałam za jakieś głosy więc zaczęłam krzyczeć.
-HALO. POMOŻE MI KTOŚ, HALOO
Nagle drzwi się otworzyły, a w nich stał Weasley i Granger.
-Riddle? Co ty tu robisz?
-Wiesz co postanowiłam przyjść sobie tutaj odpocząć rzucając na siebie zaklęcie. -spojrzeli się na mnie z podniesionymi brwiami.- No chyba nie wierzycie w to co właśnie powiedziałam.
-Z tobą to nigdy nie wiadomo.- powiedział rudzielec i rzucił na mnie anty zaklęcie.
-Snape kazał mi tu siedzieć. Ale mniejszość co wy tu robicie?- zapytałam a rudzielec rzucił mi pucharek
-Musimy go rozwalić.
-No to do roboty.
Ruszyliśmy po kieł bazyliszka, który miał być narzędziem zbrodni. Odsunęłam się i dałam tej dwójce wykonać robotę. Granger chwyciła kieł i zamachnęła się rozwalając pucharek. Nagle dookoła zebrała się woda a potężny wir ruszył prosto na nas. Starałam się jakoś zakryć rękoma twarz ale to chyba nie miało znaczenia bo po sekundzie wyglądaliśmy jak mokre szczury. Gdy odsłoniłam sobie twarz Weasley i Granger postanowili zrobić z tego romantyczny moment i się namiętnie pocałowali. Chrząknęłam przerywając ciszę i ruszyłam w stronę wyjścia. Biegliśmy do głównych schodów gdzie też spotkaliśmy Pottera, dokoła panował chaos wszyscy biegali zaklęcia latały w tą i we te.
-Idziemy, wiem gdzie jest kolejny horkruks. -powiedział i bez chwili zastanowienia ruszyliśmy w stronę pokoju życzeń. Gdy udało nam się wejść do środka jedyne co widzieliśmy to skupisko jakiś starych gratów.
-Jak ty tu chcesz cokolwiek znaleść?!
-Ćśś skup się, to samo cię poprowadzi.- powiedział i zaczął nasłuchiwać.
-Ty naprawdę powinieneś spotkać się z jakiś psychologiem.- powiedziałam po czym ruszyłam w drugą stronę. Nagle usłyszałam dźwięk, taki jakbym miała odkryć zaraz skarb. Podeszłam do pudełka i je otworzyłam, a tam ukazał mi się diadem. Był piękny, mogłabym wziąć go dla siebie, wzięłam go do ręki i wróciłam do miejsca w którym się rozeszliśmy. Stanęłam jak wyryta gdy zobaczyłam tam Draco, Blaisa i Goyle trzymających wyciągnięte różdżki, kierując je na trójkę gryfonów.
-Isa?
-Draco?- nie odrywałam wzroku od niego, a on ode mnie.
-Expeliarmus!- Granger rzuciła zaklęcie a on padł na ziemię, podbiegłam do niego by pomóc mu wstać.
-Riddle diadem!- krzyknął Potter, rzuciłam mu rzecz a on wraz z resztą pobiegli w stronę wyjścia, Blaise i Goyle ruszyli za nimi. Ja zostałam z Malfoyem, gdy stał już na nogach mocno się do niego przytuliłam.
-Draco-
Nie dając mi dokończyć zdania mocno mnie pocałował, nie mam pojęcia ile to trwało ale nie chciałam żeby przestawał. Brakowało mi jego bliskości, brakowało mi go przy sobie, tak bardzo miałam nadzieję, że mój ojciec nic mu nie zrobił. Nagle przerwał nam krzyk Blaisa, który pędził w naszą stronę.
-Nadrobicie to sobie po wszystkim a teraz uciekajcie!
-Co? -zapytałam ździwiona
-Goyle podpalił pół pokoju, dalej wspinajcie się!- krzyknął i zaczął wspinać się po stosie mebli. Ja i Draco ruszyliśmy za nim, podczas wspinaczki spadało kilka rzeczy co utrudniało nam dosyć robotę. Nie mieliśmy pojęcia gdzie był Goyle ale pewnie też dał sobie radę. Ogień sięgał już strasznie wysoko, a my dotarliśmy już na samą górę.
-Umrzemy!- gdy tylko Blaise wypowiedział te słowa, przed nami leciała trójka na miotłach. Każdy z nich wyciągnął do nas rękę, i jakimś cudem wdrapaliśmy się na ich miotły. Potter wziął Draco, Wealsey wziął Blaisa a ja siedziałam z Granger. Gdy dotarliśmy za drzwi wszyscy spadliśmy z mioteł a diadem wylądował koło drzwi, szybko wstałam i kopnęłam go do środka palącego się pokoju. Drzwi trzasnęły a mi zrobiło się słabo, gdyby nie Weasleya poleciałabym na twarz.
-Nie tykaj mojej dziewczyny!- krzyknął Draco i wziął mnie z rąk rudzielca, który podszedł do Pottera, który wyglądał podobnie do mnie.
-Nagini... -szepnęłam
-...wąż to ostatni horkruks- dokończył za mnie Potter.
CZYTASZ
RIDDLE II //THE END IS COMING
FanfictionRIDDLE II //THE END IS COMING Druga część opowiadania RIDDLE// córka voldemorta Isabella Riddle znajduje się w Malfoy Manor, gdzie jest uwięziona przez swojego ojca. Nie wolno jej wyjść, ani z kimkolwiek się kontaktować. W tym samym czasie w Hogwarc...
