17

165 6 1
                                        

JUSTIN:
-"boję się trochę Justin "
-"czego? "
-"nie lubie gdy jest tak dużo ludzi"
-"będę cały czas z tobą"

mówiłem do brunetki aby ją uspokoić. dziewczyna popatrzyła na mnie z niepokojem w oczach a ja dostrzegłem coś na jej brodzie ale pomyślałem że mi się wydawało bo było słabe światło

-"obiecuję"

dodałem po chwili i oderwałem wzrok od jej brody

-"dobrze"

splotła mocno nasze palce. chwyciłem za klamkę i wpuściłem ją pierwszą a od razu za nią wszedłem ja. zacząłem się rozglądać po gościach szukając Ricka ale wiedziałem że pewnie jest zabiegany albo najebany. udałem się do salonu cały czas mocno trzymając dziewczynę

-"nie sądzę że prędko znajdziemy Ricka"

powiedziałem dość głośno przez hałas imprezy

-"po co ja ci tu jestem? nikogo tu nie znam"
-"musiałem cię w końcu wyciągnąć z domu"

patrzyłem jej głęboko w oczy siedząc już na kanapie

-"usiądź"

zaproponowałem a ona od razu usiadła blisko mnie

***
zastanawiałem się cały czas czy dobrze zrobiłem zabierając ją tutaj bo nie bawiła się za dobrze tylko się stresowała

-"chcesz się napić? "
-"nie ale jeśli ty chcesz to możesz"
-"zaraz wrócę"

wstałem z kanapy i kierowałem się po coś do picia i w końcu znalazłem Ricka i kilku kolegów 

-"siema"

stanąłem obok przyjaciela przy stole z napojami. wiedziałem już że wszyscy wypili za dużo

-"siema! gdzie ta twoja dupa? "
-"nie mów tak o niej"

spojrzałem na Matt'a który to powiedział

-"dobra dobra ty się tam nie pruj ty ją posuwasz"
-"nie, nie robię tego"
-"nie? to ja to z chęcią zrobię"
-"nie zrobisz, łapy precz"

przewrócił tylko oczami i odszedł a ja zabrałem sok z wódką i sam sok dla Olivi i wróciłem ale jej nie było tam gdzie ją zostawiłem. zacząłem jej szukać ale budynek był ogromny i nie miałem pojęcia gdzie jest

***
-"widziałeś Olivie? "

zapytałem już kolejną osobę

-"wydaje mi się że poszła na górę"

nareszcie dostałem jakąś odpowiedź. pobiegłem na górę gdzie było bardzo mało ludzi. pukałem do wszystkich pokoi i po kolei je sprawdzałem, nie wszystkie oczywiście. w końcu złapałem za klamkę od łazienki i próbowałem otworzyć ale drzwi były zamknięte wiec zapukałem

-"zajęte! "

odetchnąłem gdy usłyszałem co prawda zapłakany ale był to głos brunetki

-"Olivia, otwórz proszę"
-"zostaw mnie"
-"przepraszam cię, po prostu otwórz te cholerne drzwi a wrócimy do domu"

OLIVIA:
chłopak nie wracał jakąś chwilę a ja chciałam iść do łazienki więc wstałam i udałam się jej poszukać. czułam się nie pewnie, nie miałam najmniejszej ochoty tam być. szłam korytarzem po drodze widząc kilka parek wsadzających sobie języki do gardeł. pewnie jutro połowa nie będzie tego pamiętać

ostatni oddech Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz