8.

29 3 0
                                        

Luty 2024

- Czekaj, żebym dobrze zrozumiała - Katja przyjrzała się jej uważnie. - Przyjaźniłaś się z jakimś popularnym na cały kraj dzieciakiem, pieprzyliście się ze sobą, bo tak, potem zwyzywał cię od dziwek, pokłóciliście się, zaczęłaś faktycznie sypiać z człowiekiem, z którym tamten myślał, że go zdradzasz i potem po pięciu latach typ pojawia się znowu i wczoraj bez żadnego większego kontekstu wyznaje ci miłość?

- Kiedy tak to ujmujesz to brzmi to co najmniej źle - przyznała Nora, obracając filiżankę w dłoniach.

- Skarbie, spójrzmy prawdzie w oczy, jakkolwiek bym tego nie ujęła to i tak będzie to brzmiało tragicznie.

- I dlatego potrzebuję twojej rady - westchnęła, patrząc na blondynkę.

Katja spojrzała na nią z politowaniem, po czym roześmiała się głośno, uświadamiając sobie absurd całej sytuacji. Kiedy na integracji studenckiej przed początkiem roku akademickiego spotkały się po raz pierwszy, wybrała Norę, bo miała mocną głowę i wydawała się być raczej spokojna mimo upodobania do imprez. Teraz okazywało się, że to były tylko pozory i jej przyjaciółka skrywała w swojej przeszłości wiele niespodziewanych rzeczy. Nigdy nie spodziewała się, że ta dziewczyna mogła wieść aż tak bujne życie towarzyskie i mogła być aż tak nieodpowiedzialna i szalona. Nora intrygowała ją teraz jeszcze bardziej. Kryła w sobie dużo więcej, niż ktokolwiek mógłby podejrzewać.

- Dobra, kto to był? - nacisnęła na nią. - Jak się zdecydujesz w to iść to i tak prędzej czy później się dowiem. Chyba wolisz sama mi to powiedzieć, niż żebym zaczęła grzebać i sama do tego doszła? - zapytała retorycznie. Obie wiedziały, że przed Katją nic nie było w stanie się ukryć.

- Domen Prevc - westchnęła, a jej przyjaciółka zakrztusiła się pitą kawą.

- Kurwa, naprawdę? - pokręciła głową z niedowierzaniem. - Nie spodziewałam się, że to taki poziom bycia znanym. On nawet nie jest przystojny.

- Jak dla kogo - mruknęła niezadowolona Nora, upijając łyk napoju. - Właśnie dlatego nie chciałam ci mówić.

Wstała i podeszła do okna. Usiadła na parapecie i odpaliła papierosa. Palenie było jedną z niewielu rzeczy jaka pozostała jej po Domenie na wiele lat. W milczeniu wypaliła jednego, próbując zebrać myśli. Coraz mniej rozumiała to wszystko, a przede wszystkim coraz mniej rozumiała samą siebie. Z jednej strony nie mogła tak po prostu zapomnieć o tym jak strasznie ją skrzywdził. Długi czas dochodziła do siebie, ale miała wrażenie, że tak naprawdę nigdy się zupełnie nie pozbierała. Robiła wszystko żeby zapomnieć - przefarbowała i ścięła włosy, zrobiła sobie nowe kolczyki i tatuaże, przestała tak mocno dbać o siebie, przez co przytyła. Zaczęła mocno imprezować, piła niemal codziennie, aż w końcu Katja zaczęła się martwić i zajęła się nią. To dzięki niej udało jej się jakkolwiek pozbierać. Martin nie pomagał jej w niczym. Chociaż spotykali się przez kilka miesięcy, chłopak nie wykazał się żadną inicjatywą, żeby pomóc swojej partnerce wyjść z emocjonalnej przepaści, w której się znalazła. Nie przejmował się nawet za bardzo faktem, że codziennie imprezowała, uznając to za coś normalnego, co niedługo samo jej przejdzie. Dzięki pomocy Katji zadbała o siebie i zostawiała chłopaka, który tak strasznie bał się cokolwiek zmieniać, że nie sprzeciwiał się nawet jej powolnemu upadkowi. Katja bardzo jej pomogła. Była jedną z dwóch najważniejszych dla niej osób. Jeżeli mogła komuś zaufać, to właśnie jej.

Bez słowa zeskoczyła z parapetu i udała się w stronę telewizora. Z szafki pod nim wyciągnęła zdjęcie z Triglavu. Przez chwilę zawahała się. To była najbardziej prywatna i emocjonalna pamiątka, jaką pozwoliła sobie zachować. Ale to była Katja, która zawsze chciała dla niej jak najlepiej. Podała ramkę przyjaciółce, która z zainteresowaniem zaczęła przyglądać się fotografii.

- Wyglądacie na szczęśliwych - zauważyła z pewnym zaskoczeniem.

- Bo byliśmy szczęśliwi - westchnęła. - I strasznie się kochaliśmy, tylko oboje nie umieliśmy sobie z tym poradzić. Zachowywaliśmy się zupełnie jak para, ale nie potrafiliśmy rozmawiać o uczuciach. Teraz on się nauczył, a ja najwyraźniej dalej nie.

- Czujesz coś do niego? - zapytała wprost dziewczyna, nieco niedowierzając.

Teraz cała historia nabierała sensu. Dziwne zachowanie Nory na początku studiów, jej związek z absolutnie najbardziej nijakim chłopakiem jakiego obie kiedykolwiek spotkały, jej załamanie i to jak się zmieniła przez kilka ostatnich lat. Domen naprawdę musiał ją złamać i Katji ciężko było uwierzyć, że w takiej sytuacji można dalej rozmawiać z takim człowiekiem i zastanawiać się, czy warto dać mu szasnę. Trochę ją to przerastało, ale zdawała sobie sprawę, że wielu rzeczy zwyczajnie nie doświadczyła i nie mogła zrozumieć. Nie czuła się kompetentną osobą do krytykowania życia innych, nawet jeżeli zachowanie przyjaciółki było dla niej zupełnie niezrozumiałe.

- Zawsze będę go trochę kochała. Po tylu latach i takiej relacji nie da się tego uniknąć - wyjaśniła. - Ale czy cokolwiek więcej... Nie wiem, Kat, czuję że się gubię w tym wszystkim.

- Ale wywołałaś to zdjęcie - uniosła nieznacznie ramkę.

- Ono tu stoi odkąd się wprowadziłam - Nora uśmiechnęła się smutno. - Nie byłam w stanie się z nim rozstać.

- Naprawdę? - zapytała zaskoczona. - Nigdy go nie widziałam.

- Bo je chowam jak ktokolwiek ma przyjść - parsknęła dziewczyna. - Nie czuję potrzeby tłumaczenia dlaczego w moim salonie stoi moje zdjęcie z Domenem Prevcem na Triglavie. Ja nie chciałam o tym mówić, a prawda jest taka, że i tak nikt by mi w to wszystko nie uwierzył.

- Ma to sens - przyznała druga. - Kochanie, to twoja decyzja i twoje życie. Jeżeli wierzysz, że się zmienił to może faktycznie powinnaś dać mu szansę na odkupienie. Ja na twoim miejscu jakoś bym go sprawdziła. Tylko pamiętaj, że ty też się zmieniłaś i może się okazać, że zupełnie się tym razem nie dogadacie.

- W jakim sensie sprawdziła? - Nora zmarszczyła brwi.

- Mówisz, że rzekomo się zmienił, żałuje swojego zachowania i chce odpokutować. Proszę bardzo, ale niech najpierw to udowodni. Z tego co odpowiedziałaś wynika, że jest jedna osoba, która może to sprawdzić.

Nora powoli uświadamiała sobie, co dziewczyna ma na myśli. Zaczęła kiwać głową, dziwiąc się, że sama na to wcześniej nie wpadła. Ten plan prawdopodobnie był strasznie głupi, ale wiedziała, że będzie stanowił najlepszą próbę, jaką mogła przeprowadzić.

Domen będzie musiał stanąć twarzą w twarz z ostatnimi błędami swojej młodości i będzie musiał zrobić to sam.

rewriting || domen prevcOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz