Haunting Adeline 3/3

24 0 1
                                        

Wyobraźcie sobie, że siedzicie nocą, sami w ciemnym salonie. Podłogę pokrywa czarno-biała szachownica stworzona z kunsztownych płytek. Otacza was mrok, mała, stojąca nieopodal lampka ledwo oświetla pomieszczenie. Jej promie łapczywie pochłania czarna tapeta, pokryta subtelnymi wzorami. Czerwone poszycie zabytkowych foteli wydaję się być w tym nikłym świetle bordowe. Złote zasłony straciły swój blask. Przez pochmurne niebo, za oknem widzisz niemal idealną ciemność. Jeśli wytężysz wzrok, to ujrzysz mały czerwony punkcik. Jarząca się końcówka papierosa. Wiesz, że tam stoi. Jak zawsze. Obserwuje cię czujnym spojrzeniem swoich oczu. Nie ma to teraz jednak dla ciebie znaczenia, nawet jeśli świetnie zdajesz sobie sprawę z tego, że zamknięte drzwi, nie są dla tego mężczyzny przeszkodą. Dla niego nie istnieją przeszkody nie do pokonania. Każda z nich jest tylko kolejnym, niewinnym nawet wyzwaniem. Ot, delikatny sprawdzian umiejętności. 

Wytężasz słuch. Delikatne kroki, słyszalne z oddali domu stają się coraz wyraźniejsze. Ich właściciel musi być bardzo sfatygowany życiem. Są ociężałe, niekiedy słychać, jak stopami szura po drewnianej podłodze. Dokładnie wiesz, do kogo należą. Albowiem, to przechodzi ludzkie pojęcie. 

Tak, cały ten wstęp powstał tylko po to, aby zrobić żart o ludzkim pojęciu. Nie wiem dlaczego, ale strasznie mnie one śmieszą. 

Wracamy do HA, to już ostatnia część. Na razie. Bo niestety autorka jest bardzo płodną pisarką. Gdyby chociaż połowę swojego zapału poświęciła na kursy pisania, to świat byłby piękniejszym miejscem. Ale niestety nie poświęciła, więc jesteśmy w tym miejscu, w którym obecnie się znajdujemy. Przed nami kolejne dziwne akcje i sceny o zabarwieniu mocno erotycznym i bardzo mało poprawnych fizycznie i biologicznie. Nie można mieć w końcu wszystkiego, tak? Otóż nie. Czasami autorka ma i ulewny deszcz i księżyc oświetlający drogę. Zapraszam, rozsiądźcie się wygodnie. Do picia szef kuchni poleca dzisiaj meliskę, albo coś mniejszego w dużych ilościach. 

Rozdział 31

Pamiętacie tę dziewczynę lalkę z poprzedniej części? No to razem z Zadkiem postanowili złapać Marka i jego kolegów, bo to źli ludzie. No i oczywiście ich zabili. Wcześniej dowiadujemy się jak według autorki, wyglądają zaburzenia psychiczne. Otóż lalka, czyli Sibby ma swoich "giermków" czyli wymyślonych przyjaciół, którzy są dla niej w 100% realni i którzy pomagają jej zabijać, i w innych kwestiach też bywają pomocni. 

Nie byłabym sobą, gdybym była inna i nie zrobiła w tej kwestii jakiegoś research. Otóż zdarzają się takie przypadki i są to zwykle wymyśleni przyjaciele z dzieciństwa, z czasem może pojawiać się ich więcej. Są to byty o osobnej świadomości, płci i poglądach. To nie jest tak, że ktoś tworzy sobie wymyślonego przyjaciela, bo nie ma prawdziwych i on serio będzie jego przyjaciele i będzie o niego dbał. Bywa wręcz przeciwnie. Ogólnie, dopóki to nie przeszkadza w życiu, a ci przyjaciele nie zachęcają do czynów niemoralnych, niezgodnych z prawem czy nie podżegają do zrobienia sobie krzywdy, to jest ok. 

Sibby ma kilku giermków i wszyscy zachowują się tak samo. Do tego stopnia, że w żadnym stopniu nie zapamiętałam ich imion, ani ich nie rozróżniam (a w drugiej części będzie dość ważną postacią. W dodatku będzie miała swoją własną książkę). O ile dobrze zrozumiałam, to jest ich dwóch, ale to nigdy nie było powiedziane wprost. No i się nią w jakiś sposób opiekują. Słuchają się tego co do nich mówi. W dodatku uważa, że wszyscy ich widzą. 

Nie wiem jaką mieszankę odwaliła tu autorka. Czy to ma być bardzo specyficzna schizofrenia, która akurat działa tak jak jej się podoba, czy o co chodzi, ale to po prostu nie ma sensu. Zaburzenia, zwłaszcza tak poważne jak halucynacje niosą za sobą szereg konsekwencji, w efekcie czego chory nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Gdyby to byli wymyśleni przyjaciele w jej głowie, okej. Może być. Ale ona wchodzi z nimi kontakt, fizyczny. To już jest znacząco za daleko. 

Narzekanie na creepkyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz