Stres, ale tak naprawdę to rant na naukę.

28 3 5
                                        

Coś, czym może powinnam się zająć jako pierwszym, bo jakby nie patrzeć, to stres towarzyszy nam na co dzień. A gdy tematem naszych rozważań są creepypasty, to jest to stres związany z ewentualną utratą życia, a nie szefem kurwą, co też może być dyskusyjne, w zależności od tego jak spojrzymy na Papę Slendy'ego.

Na początku myślałam, że to będzie krótki temat, ale potem spytałam chatGPT o reakcje na stres i o mój borze szumiący, to będzie naprawdę ciekawa przeprawa. Oczywiści, to co tutaj piszę, nie jest bazowane tylko na tym co moje ulubione AI mi wypluło, jest to po prostu dobra forma wyjścia do dalszych poszukiwań i rozważań (no i będzie mi tłumaczył, leniwa jestem). Jak znajdę jakieś fajne artykuły, to też wam je podlinkuje, w bibiografii.

No i dodam, że podczas robienia tego przerodziło się to w rant na psychologię i żałosny poziom prowadzenia badań. Niczego nie żałuje i w sumie, może to też kogoś zaciekawić.

Najbardziej podstawowy jest mechanizm walki lub ucieczki. Jest też w sumie najprostszy, gdy coś ci zagraża, albo starasz się z tym walczyć, albo, gdy jest to niewykonalne, to uciekasz. Za przykład do wszystkich odruchów podam atak takiego Jeffa, bo tak.

Jeśli Jeff cię atakuje, a ty jesteś koksem (albo nawet nie), to w pierwszym odruchu możesz próbować mu przywalić, w jego i tak już paskudną mordę. Reakcją odwrotna jest ucieczka na jego widok, bo kto chciałby w ogóle coś takiego dostrzec. Ale to są proste i nudne odruchy.

Kolejnym dość częstym odruchem może być zamrożenie. Widzisz tą poharataną facjatę, nóż w ręku i nie jesteś w stanie nic zrobić. Ruszyć się, odezwać. Nic. Czujesz tylko jak serce ci napierdala, bo ono jako jedyne zachowało resztki godności. Reszta organizmu się za to wyłączyła. Efekt jest oczywisty. Nie żyjesz. W tym przypadku, bo są momenty, w których taki odruch może uratować ci życie. Kiedy powiedzmy, że coś się do ciebie zbliża z dużą prędkością, to dopóki się nie ruszasz, jesteś przewidywalny i można cię ominąć.

Ale jakie są podstawy tego zamrożenia? Mózg dostaje na tyle dużo informacji, że nie jest w stanie się w nich odnaleźć i wyskakuje mu error. Serce natomiast działa niezależnie od mózgu, dlatego ono dalej postępuje, tak jak powinno, w momencie zagrożenia, czyli stara się zwiększyć ukrwienie mięśni, poprzez zwiększenie przepływu krwi. Szkoda tylko, że te nie są w stanie się ruszyć bez mózgu.

Co ciekawe jest to odruch, który u ludzi powinien zaniknąć za dzieciaka, wraz z niekontrolowaną reakcją walki i ucieczki. Gdyż jak się okazuje osoba dorosła w sytuacji, stresowane powinna wybrać jedną z nich. Patrząc na to, jak niektórzy ludzie się zachowują jest to dość ciekawe, bo na jazdach (konnych) bardzo często widzę, że ludzie wybierają opcję zamrożenia. Mnie samej wyzbycie się tego odruchu zajęło kilka dobrych lat i uważam, że w tej sytuacji odruch ten jest jak najbardziej logiczny.

W momencie, w którym koń się spłoszy, nie masz szansy na odruch walki, teoretycznie możesz uciec, zeskakując, ale tej opcji nie polecam. Pozostaje tylko zamrożenie, chyba że uda ci się na tyle ogarnąć, żeby móc zapanować nad sytuacją, co nie jest proste. I mi personalnie gryzie się to stwierdzenie, że te odruchy powinny zaniknąć z rzeczywistością. Bo o ile zgodzę się, że w momencie powiedzmy, tej konfrontacji z szefem dobrze byłoby zachować zimna głowę, bo nie jest to aż takie zagrożenie. Tak w sytuacji spotkania Jeffrey'a szybka podświadoma reakcja prawdopodobnie byłaby tą, która uratuje nam życie.

"Odruch Moro (Czyli odruch walki lub ucieczki, znajdujący się miedzy najbardziej pierwotną reakcją zamrożenia a dojrzałą reakcją zaskoczenia) pobudzenia i uruchomienie reakcji walki lub ucieczki. jest wyhamowywany w ciągu pierwszych czterech miesięcy życia, kiedy to zostaje stopniowo zastępowany przez bardziej dorosłą reakcję „zaskoczenia". Podczas gdy dojrzalsza reakcja zaskoczenia angażuje wyższe ośrodki mózgowe w proces koncentrowania uwagi, orientacji oraz bezpośredniego reagowania, odruch Moro działa na zasadzie prymitywnej reakcji alarmowej, w ramach której najpierw następuje reakcja, a dopiero kilka sekund później dociera do świadomości znaczenie jej kontekstu. [1]"

Narzekanie na creepkyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz