Aśka
🤎
W czwartek rano ze snu wyrywa mnie dzwonienie mojego telefonu. Nie wysilam się, nawet żeby otworzyć oczy, tylko po omacku szukam telefonu, a gdy go znajduję, uchylam delikatnie powiekę i przeciągam palcem po ekranie.
- To ja się dopiero przez telefon od własnej wnuczki dowiaduję, że moja druga wnuczka jest w Polsce, od kilku tygodni! - wrzeszczy Halina, zamiast powitania.
- Cześć Halinka…
- Nie Halinkuj mi teraz! - wtrąca. - Do czego to doszło… - mamrocze. - Przecież to zawsze z tobą miałam lepszy przepływ informacji. Byłaś moim najlepszym szpiegiem!
- Halina, uspokój się, proszę - przebijam się wreszcie, przez jej wrzaski. - Nie chciałam cię martwić…
- Nie chciała mnie martwić - burczy. - A co ja nie mam siwych włosów, że się boisz, że mi stres, kolor zeskrobie?
- Nie - wzdycham.
- Właśnie! A co ja mam dwadzieścia lat, że boisz się, że nabawię się nerwicy?
- Nie.
- Właśnie! To kiedy ja mam się denerwować jak nie teraz, co?! Siwa, już jestem jak gołąbek. Lat mam dwadzieścia i trochę… więc co mi może się stać? Najwyżej bramy niebios się przede mną przedwcześnie otworzą…
- Halina! - stopuję ją i podciągam się do pozycji siedzącej.
- No co? Tam jest przecież dużo lepiej niż tutaj…
- O ile się tam trafi - wtrącam.
- Co ty mi teraz sugerujesz, moja panno? - oburza się. - I nie zmieniaj tematu! Żądam wyjaśnień. Od kiedy to mój szpieg, nie dostarcza mi informacji, co?
- Przecież dostarczam - odpieram. - Co chcesz wiedzieć? Jeśli chodzi o następnego prawnuka to niestety, nic mi o tym nie wiadomo.
- Ty mi tu oczu nie mydl - przejrzała mnie. - A jeśli chodzi o prawnuki to rzeczywiście, przydałoby się jeszcze kilkoro…
- Halina, nie masz litości dla Emilki - śmieje się.
- A kto powiedział, że to mają być tylko jej dzieci?
- A kogo?
- No twoje.
- Zwariowałaś?!
- No co?! Mogłabyś się już rozejrzeć za jakimś kawalerem i sprawić mi ten prezent.
- Po pierwsze, to nie ma takiej opcji. A po drugie to przypominam ci, że nie jesteśmy spokrewnio…
- Nie będę nawet słuchać tych bredni! - nie pozwala mi dokończyć. - Co ma do rzeczy to, jaka krew w nas płynie. Jesteś moją wnuczką i koniec! Prawie cię wychowałam, smarku jeden.
- No tak, to prawda - odpieram potulnie.
- Właśnie - wypuszcza głośno powietrze. - To jak? Będą prawnuki? Wybaczę ci wtedy to, że mi nie powiedziałaś o tym, że jesteś w Polsce.
- Halina, błagam cię - wzdycham. - Jakie prawnuki? Ja nawet faceta nie mam.
- No a ten, Mysio-pysio, co się stale koło ciebie kręci, jak kot koło kocimiętki?
- Misiek - poprawiam ją ze śmiechem. - Mogłabyś się w końcu nauczyć.
- Jak przejdzie mnie poprosić o twoją rękę, to może się nauczę…
CZYTASZ
Tie-Break # 2 Survivors
RomantikKobieta, która trzyma dystans jak tarczę i mówi ostrzej, niż czuje. Nie jest kolejnym podbojem ani chwilową rozrywką. Jest wyzwaniem i tajemnicą, do której nie dopuszcza nikogo bez walki. Emocje traktuje jak słabość, a bliskość jak zagrożenie. Jej ś...
