Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 18

838 162 161
                                        

Aśka

🤎



W czwartek rano ze snu wyrywa mnie dzwonienie mojego telefonu. Nie wysilam się, nawet żeby otworzyć oczy, tylko po omacku szukam telefonu, a gdy go znajduję, uchylam delikatnie powiekę i przeciągam palcem po ekranie.

- To ja się dopiero przez telefon od własnej wnuczki dowiaduję, że moja druga wnuczka jest w Polsce, od kilku tygodni! - wrzeszczy Halina, zamiast powitania.

- Cześć Halinka…

- Nie Halinkuj mi teraz! - wtrąca. - Do czego to doszło… - mamrocze. - Przecież to zawsze z tobą miałam lepszy przepływ informacji. Byłaś moim najlepszym szpiegiem!

- Halina, uspokój się, proszę - przebijam się wreszcie, przez jej wrzaski. - Nie chciałam cię martwić…

- Nie chciała mnie martwić - burczy. - A co ja nie mam siwych włosów, że się boisz, że mi stres, kolor zeskrobie?

- Nie - wzdycham.

- Właśnie! A co ja mam dwadzieścia lat, że boisz się, że nabawię się nerwicy?

- Nie.

- Właśnie! To kiedy ja mam się denerwować jak nie teraz, co?! Siwa, już jestem jak gołąbek. Lat mam dwadzieścia i trochę… więc co mi może się stać? Najwyżej bramy niebios się przede mną przedwcześnie otworzą…

- Halina! - stopuję ją i podciągam się do pozycji siedzącej.

- No co? Tam jest przecież dużo lepiej niż tutaj…

- O ile się tam trafi - wtrącam.

- Co ty mi teraz sugerujesz, moja panno? - oburza się. - I nie zmieniaj tematu! Żądam wyjaśnień. Od kiedy to mój szpieg, nie dostarcza mi informacji, co?

- Przecież dostarczam - odpieram. - Co chcesz wiedzieć? Jeśli chodzi o następnego prawnuka to niestety, nic mi o tym nie wiadomo. 

- Ty mi tu oczu nie mydl - przejrzała mnie. - A jeśli chodzi o prawnuki to rzeczywiście, przydałoby się jeszcze kilkoro…

- Halina, nie masz litości dla Emilki - śmieje się.

- A kto powiedział, że to mają być tylko jej dzieci?

- A kogo?

- No twoje.

- Zwariowałaś?!

-  No co?! Mogłabyś się już rozejrzeć za jakimś kawalerem i sprawić mi ten prezent.

- Po pierwsze, to nie ma takiej opcji. A po drugie to przypominam ci, że nie jesteśmy spokrewnio…

- Nie będę nawet słuchać tych bredni! - nie pozwala mi dokończyć. - Co ma do rzeczy to, jaka krew w nas płynie. Jesteś moją wnuczką i koniec! Prawie cię wychowałam, smarku jeden.

- No tak, to prawda - odpieram potulnie.

- Właśnie - wypuszcza głośno powietrze. - To jak? Będą prawnuki? Wybaczę ci wtedy to, że mi nie powiedziałaś o tym, że jesteś w Polsce.

- Halina, błagam cię - wzdycham. - Jakie prawnuki? Ja nawet faceta nie mam.

- No a ten, Mysio-pysio, co się stale koło ciebie kręci, jak kot koło kocimiętki?

- Misiek - poprawiam ją ze śmiechem. - Mogłabyś się w końcu nauczyć.

- Jak przejdzie mnie poprosić o twoją rękę, to może się nauczę…

Tie-Break # 2 SurvivorsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz