Aśka
🤎
- Jeju, Asik, nie mydl mi oczu - prosi, moja przyjaciółka, parząc dla nas herbatę. - Tylko przyznaj, że się zakochałaś.
- Zgłupiałaś?! Jest po prostu dobry w łóżku. Nic do niego nie czuję. - Zapieram się i poprawiam nerwowo na krześle. - On nic dla mnie nie znaczy. Nic. - Podkreślam, chociaż aż język mnie piecze, od tych kłamstw.
Odwraca się do mnie i zaplatając ramiona pod piersiami, patrzy na mnie przez chwilę, jakby chciała wyczytać ze mnie prawdę. - Próbujesz oszukać teraz siebie, czy mnie? - pyta w końcu. Nadal przewiercając mnie wzrokiem.
- Eh - wzdycham ciężko, bo wiem, że z nią nie wygram. Dopóki się nie przyznam, nie da mi spokoju. - Chyba siebie - wyznaję smutno.
- Czemu? - dziwi się. - Dlaczego to robisz?
- A bo ja wiem? - wzruszam ramionami.
- Chodzi o jego reputację? O te wszystkie, kobiety które przewinęły się przez jego łóżko? Boisz się, że nie traktuje cię poważnie? - zadaje jedno pytanie za drugim.
- Nie - zaprzeczam. - Nie mogę mieć pretensji o jego przeszłość, bo sama nie jestem święta. Zresztą, nawet jak bym była, to tak jak powiedziałam. To jest jego, przeszłość. - Podkreślam. - Wcześniej miałam wątpliwości co do niego, ale teraz… Zmienił się i wiem, że mu na mnie zależy.
- To dlaczego tak się zapierasz?! - wybucha.
- Jeżu kolorowy, no! - wyrzucam ręce z frustracją do góry. - Wlazł do mojego życia. Rozwalił się w nim wygodnie! - krzyczę szeptem, bo bliźniaki śpią na górze. - No kuria, no! - wypuszczam ciężko powietrze z płuc. - A jeśli jego też w końcu zawiodę, tak jak rodziców - wyznaje, cicho.
- Przestań! Zabraniam ci tak mówić - podchodzi do mnie szybko i zajmuje miejsce, obok mnie. - Nikogo nie zawiodłaś. A niespełnione ambicje twoich rodziców, to jest tylko i wyłącznie ich problem.
- To mnie przerosło - ukrywam twarz w dłoniach. - On, jest… taki…
- Kochany - kończy za mnie.
- Właśnie! - wybucham. - Traktuje mnie jak księżniczkę. Troszczy się o mnie, opiekuje się mną, martwi się - wzdycham.
- No drań po prostu. - Wtrąca poważnie, a po chwili parska śmiechem.
- Milka - jęczę, błagalnie. - Nie jestem niewdzięczna -prostuję. - Po prostu… nie jestem przyzwyczajona. I wiem - hamuje ją, bo już chce mi przerwać - ty też jesteś dla mnie dobra. Ale jeśli chodzi o ciebie, to miałam czas się z tym oswoić. A on mi tego czasu nie dał. Pamiętasz co zrobiłam, jak Halinka pierwszy raz mnie przytuliła i pocałowała w czoło na dobranoc, jak u was nocowałam?
- Pewnie, że tak - odpowiada od razu. - Wybiegłaś w samej piżamie i na bosaka. W Zimie! Przez dziesięć minut szukałyśmy cię z babcią - przeciera czoło i sapie, ciężko. - Ukryłaś się w drewutni i byłaś kompletnie przerażona.
- No - potakuję. - Przestraszyłam się, bo poczułam… ciepło. Którego wcześniej nikt mi nie dał. To było dla mnie zupełnie coś nowego. A teraz, czuję się dokładnie tak jak wtedy. Mała, zagubiona dziewczynka, której ktoś podarował, trochę… no, dobrze. Ogrom. Miłości, której wcześniej nie doświadczyła. Boguś, jego rodzice, którzy pokochali mnie od razu… to dla mnie za wiele. Za dużo, uczuć, na które nie zasługuję…
- Natychmiast przestań! - krzyczy. - Zasługujesz. Jesteś wspaniałą, kobietą. Najlepszą przyjaciółką. Cudowną ciocią - wymienia, trzymając mnie za ramiona, jakby chciała mną potrząsnąć. - Wszyscy cię kochamy i chcemy, żebyś była szczęśliwa. Każdemu pomagasz, o każdego się troszczysz, a nic nie chcesz w zamian. Wręcz bronisz się przed uczuciami, nogami i rękami. Otwórz się na miłość, Aśka.
CZYTASZ
Tie-Break # 2 Survivors
RomanceKobieta, która trzyma dystans jak tarczę i mówi ostrzej, niż czuje. Nie jest kolejnym podbojem ani chwilową rozrywką. Jest wyzwaniem i tajemnicą, do której nie dopuszcza nikogo bez walki. Emocje traktuje jak słabość, a bliskość jak zagrożenie. Jej ś...
