Aśka
🤎
Przede mną rozpościera się bajeczny wręcz widok. Niewielki, drewniany domek letniskowy, który wygląda jak wyjęty z pocztówki. - Ściany z ciemnego drewna, okiennice pomalowane na głęboki odcień zieleni, idealnie współgrające z otaczającą je naturą. A na dachu spoczywa stara, czerwona dachówka, dodająca uroku temu miejscu.
Z frontu domku rozciąga się drewniany pomost, prowadzący wprost do jeziora. - Woda jest spokojna, niemal nieruchoma, odbijając w sobie pierwsze gwiazdki, które pojawiają się na niebie i korony drzew, które otaczają to miejsce. - Na końcu pomostu kołysze się mała łódka, przymocowana do poręczy, jakby tylko czekała, aż ktoś wyruszy z nią na spokojną przejażdżkę po tafli jeziora.
Wokół domku rośnie kilka smukłych sosen, delikatnie szumiących na wietrze, a dalej widać tylko zieleń. Las otacza całą tę idylliczną scenerię, jakby chciał ją odizolować od reszty świata. To miejsce wydaje się jak ucieczka od wszystkiego - spokojne, ukryte, idealne.
- Łał - wyduszam, kiedy drzwi po mojej stronie się otwierają.
- Cieszę się, że ci się podoba - odpowiada i sięga za mnie, żeby odpiąć mój pas. A następnie bierze mnie na ręce.
- Co to za miejsce?
- Mój dom - odpiera i rusza do przodu.
- Twój co? - pytam głupio, kiedy stawia mnie na pomoście, podtrzymując jedną ręką, a drugą sięga do kieszeni spodni, i wyciąga klucze.
- Mój dom - powtarza, otwierając drzwi i ponownie po mnie sięga.
- Masz taki teren i mieszkasz w bloku?! - nie dowierzam.
- No, może nie do końca dobrze się wyraziłem - odpowiada i sadza mnie na kanapie. - Jest to domek letniskowy, więc można w nim przebywać, tylko latem i ewentualnie jesienią oraz wiosną, o ile są ciepłe. Zimą, można sobie tutaj, co najwyżej coś odmrozić - żartuje. - Ale fakt jest taki, że teren jest mój. Małe jeziorko i spory kawałek lasu.
- Coś mnie ominęło, i przez te kilka minut podróży samochodem, przenieśliśmy się do innego wymiaru? Jak z centrum miasta, nagle jesteśmy… no, tutaj?! - wtrącam, rozkładając ramiona.
- Doliczając czas jazdy z twojego mieszkania, to tylko pół godzinki drogi - wyjaśnia, rozbierając się z kurtki. - No i jesteśmy, kilometr, od domu Kopciuszka i Czarka - dodaje.
- No co ty?! - ekscytuje się, wyplątując ręce z rękawów płaszcza. - Czyli to ten las, widać z ich okien, na górze?
- Ten sam - potwierdza, odbierając ode mnie nakrycie. - Siedź sobie, a ja napalę w kominku i podgrzeję kolację - oznajmia i kuca przed kominkiem, a ja mam chwilę, żeby rozejrzeć się po wnętrzu.
Ściany wykonane są z jasnych, drewnianych bali, które nadają wnętrzu przytulny, rustykalny charakter. Na podłodze leży miękki, tkany dywan w ciepłych odcieniach brązu i beżu, delikatnie kontrastujący z drewnianą podłogą. Przede mną jest niewielki, ale bardzo klimatyczny kominek.
Za mną znajduje się kuchnia, połączona z salonem, która jest skromna, ale funkcjonalna. Drewniane szafki mają postarzone uchwyty, a na blatach nie ma za wiele - tylko kilka bibelotów i czajnik. W kącie, po prawej, dostrzegam schody prowadzące na niewielką antresolę, gdzie znajduje się prawdopodobnie sypialnia. A po lewej tuż koło drzwi tarasowych, stoi niewielki stół z krzesłami. - Wnętrze małe, ale niezwykle przyjemne.
CZYTASZ
Tie-Break # 2 Survivors
RomanceKobieta, która trzyma dystans jak tarczę i mówi ostrzej, niż czuje. Nie jest kolejnym podbojem ani chwilową rozrywką. Jest wyzwaniem i tajemnicą, do której nie dopuszcza nikogo bez walki. Emocje traktuje jak słabość, a bliskość jak zagrożenie. Jej ś...
