Do nielicznych, którzy jakimś cudem zobaczyli ten rozdział w ciągu ostatnich dwóch tygodni - przepraszam za spam czy zamieszanie, ale ten rozdział stał się dla mnie takim rozdziałem próbnym, sprawdzającym, czy ta wspaniała strona w końcu zaczęła wysyłać powiadomienia z książek, a przynajmniej z moich, dlatego publikuję go szósty raz.
A teraz właściwa treść - jak niektórzy może wiedzą, poddaję Utopię korekcie, razem z tym dostanie się jej nowa okładka, która jest na podstawie poniższego plakatu.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Na początek - co do samego plakatu, uporczywie szukałam jego źródła, ale jedyne co znalazłam to wpis z 2017 roku na rosyjskim forum, że plakat pochodzi z 1968 i tak właściwie nic więcej o nim nie wiem. Napis znaczy coś pokroju "uroczyście ślubuję" i tyle, nic więcej o nim nie ma, ani autora, ani celu, nic, tylko reposty na pinterest. Sam jednak zamysł, gdzie czerwony sztandar przechodzi w czerwoną kurtynę to takie cudo, że nie mogłam się mu oprzeć, dlatego zrobiłam własną wersję, nie do końca propagandową, ale nawiązującą do książki. Z tego powodu też nie jest tak wierna oryginałowi jak inne moje wersje.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Sylwetki na kurtynie to przynajmniej w zamyśle ZSRR i Ukraina, nie wyglądają, szczególnie Ukraina, ale cóż, lepiej nie potrafię xD Do tego pierwotnie chciałam tam zmieścić jeszcze Niemcy, ale ZSRR jest za szeroki, więc są tylko ci dwaj.
A sama okładka najprawdopodobniej będzie wyglądać tak:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Chętnie zostawiłabym tam górną część kurtyny, ale okładka byłaby wtedy moim zdaniem zbyt nieprzejrzysta, plus jakość wattpada pozostawia wiele do życzenia (wygląda to tu tak nieostro w porównaniu do mojego telefonu, że to aż zabawne). Ogólnie stara okładka się mi podoba właśnie ze względu na swoją przejrzystość, jednak nie pasuje mi do książki? Nie wiem, jak to nazwać, chyba najprościej, że „vibes" mi się nie zgadzają, dlatego też powstała ta nowa. Zmienię ją za jakiś czas, jak pierwsze 2-3 rozdziały wyjdą i powiem o tym w książce, bo jak ktoś jest jak ja, czyli wzrokowcem o ptasim móżdżku, to nie pozna książki, jak będzie miała inną okładkę.
Teraz pisanie będzie moim priorytetem, ale może jeszcze w tym roku znajdę czas chociaż na jakiegoś mema, tak więc do zobaczenia.
Dodatkowa informacja, jakby powiadomienia się znowu na mnie obraziły - trzeci rozdział Utopii pojawi się w ten piątek.