16

66 8 0
                                        

– Jola! – wracałam właśnie z biblioteki do pokoju nauczycielskiego, gdy usłyszałam głos Marii dochodzący z drugiego końca korytarza. Przystanęłam, czekając na nią – Masz chwilę?

– mam. Coś się stało?


– twoja klasa się stała – stanęłam. Ona też.


– znowu dokuczały Klarze?


– znów. – Westchnęłam ciężko – tym razem poszło o zwykłe przejęzyczenie.


– dziękuję, że mi o tym mówisz – chciałam jeszcze coś dodać, ale usłyszałam charakterystyczny stukot obcasów Aliny. Odwróciłam się w stronę drzwi wejściowych i automatycznie się uśmiechnęłam, widząc, jak idzie w naszym kierunku – Hej


– hej, piękna – odpowiedziała uśmiechnięta – I Jola


– o nieee – Maria podniosła obie ręce do góry, ale widać było, że to przywitanie Aliny poprawiło jej humor – ja się między wami nie mieszam.


– no ja do swojego szefa się przymilać nie mogę, to się poprzymilam do szefa mojej kobiety – patrzyłam z uśmiechem na Alinę – Masz, sklerotyczko.


Podała mi mój notatnik.


– to nie jest Klara?


Odwróciłam się w stronę drzwi. Na chwilę mnie zatkało, że moja uczennica wychodzi tak po prostu w trakcie lekcji, gdy razem z wicedyrektorką stałyśmy kilka metrów dalej.


– Klara? Klara! – powtórzyłam głośniej, gdy mnie zignorowała za pierwszym razem. W końcu stanęła i się do nas odwróciła. Płakała – co się stało?


– moja mama miała wypadek – powiedziała zapłakana – muszę jechać do szpitala.


Wymieniłam z Marią zaniepokojone spojrzenia, a potem popatrzyłam na Alinę. Ona też spojrzała na mnie.


– zawiozę ją – powiedziała, jakby czytała mi w myślach, i wyszła ze szkoły, zgarniając Klarę ze sobą


– Ona ma tylko matkę, prawda?


Tę ciszę przerwał szept Marii. Nie byłam w stanie odpowiedzieć. Kiwnęłam jedynie głową.




Byłam w stałym kontakcie z Aliną, która przez cały dzień była z Klarą w szpitalu. Pojechałam tam zaraz po pracy. Gdy zjawiłam się na korytarzu, który prowadził do sali operacyjnej, podeszła do mnie Alina.


– hej, skarbie


– i jak?


– nadal cisza. Dziewczyna wariuje, nikt jeszcze nic nam nie chce powiedzieć, operacja trwa – spojrzała w stronę Klary leżącej na dwóch krzesełkach, a potem na mnie – zasnęła.

Od NowaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz