17

96 8 3
                                        

– dzień dobry!

– dzień dobry, pani profesor!

– możemy przełożyć dzisiejszy sprawdzian?

– ja też się cieszę, że was widzę – otworzyłam drzwi od sali i jednocześnie poczułam wibrację komórki w dłoni. Odsunęłam się od drzwi, żeby wpuścić uczniów do sali i odebrałam telefon – hej, skarbie

– hej, piękna. Dzwonili do mnie ze szpitala, mama Klary odzyskała przytomność. I młoda może do niej przyjść.

– o Boże, jak dobrze.

– lekarz chciał z nami porozmawiać, więc nie wiem, czy chcesz ty, czy ja

– nie dam rady się wyrwać...

– to świetnie. Bo ja będę pod szkołą za pięć minut

– miałaś mieć spotkanie z prezydentem miasta

– ale wolę zawieźć naszą podopieczną, żeby się zobaczyła ze swoją mamą, która po tygodniu obudziła się ze śpiączki – uśmiechnęłam się mimowolnie – twoje milczenie oznacza podziw dla mojej osoby?

– a żebyś wiedziała. Dasz mi później znać, o czym chciał z tobą porozmawiać?

– oczywiście.

– zaraz ją do ciebie przyślę. Kocham cię, wiesz? – wyszeptałam cicho do telefonu, wiedząc, że niektórzy z mojej sali przysłuchują się rozmowie

– ja ciebie bardziej

Rozłączyłam się i weszłam do sali, żeby zostawić swoje rzeczy na biurku.

– jeśli na mnie poczekacie chwilę i będziecie grzeczni, to przełożę wam sprawdzian na następny tydzień

– poczekamy!

– na pewno – wzięłam swój telefon, z którym się od tygodnia nie rozstawałam, i wyszłam z klasy.

Gdy tylko zamknęłam drzwi, puściłam się biegiem przez korytarz. Zatrzymałam się dopiero pod salą od geografii. Wzięłam głęboki oddech i weszłam – cześć.

– cześć... – powiedziała Maria, będąc zaskoczona moim nagłym wejściem

– przepraszam, że ci przeszkadzam – spojrzałam wprost na Klarę. Uśmiechnęłam się – twoja mama się obudziła

W końcu, po tygodniu, dziewczynka się uśmiechnęła.

– mogę do niej jechać?

– tak – zerwała się z krzesełka i zaczęła pospiesznie chować rzeczy do plecaka – Alina już po ciebie jedzie

Przytrzymałam dla niej drzwi, gdy wybiegła z sali bez pożegnania. Wychodząc, spojrzałam na Marię. Uśmiechała się tylko, więc ja odruchowo też się uśmiechnęłam i dołączyłam do Klary.

– naprawdę mogę się z nią zobaczyć, czy znów będę musiała siedzieć na korytarzu?

– możesz – objęłam ją odruchowo ramieniem – zostaniesz tam z Aliną, ale zapewne ja po ciebie przyjadę, dobrze?

– nie spiesz się – uśmiechnęła się do mnie i podała mi swój plecak – potrzymasz? Pójdę po kurtkę.

– potrzymam – wzięłam od niej plecak i zaczekałam, aż wróci z szatni. Przybiegła do mnie po chwili, zakładając na lewą stronę kurtkę. Nie chciałam jej już męczyć, tylko dałam jej plecak - Gdyby się coś działo, daj mi lub Alinie znać, dobrze?

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: May 27, 2025 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Od NowaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz