Odpowiedziała mi cisza, więc ponowiłem pukanie. Nadal nic. Tylko, że ja musiałem porozmawiać z nią dzisiaj. Teraz. Zmusiłem siebie do wejścia bez jej zgody. Powoli zamknąłem za sobą drzwi i zobaczyłem Sam w bieliźnie, która leżała do mnie tyłem. W tym momencie powinienem się wycofać i dać jej trochę prywatności. Jednak podszedłem bliżej i usiadłem na skraju łóżka. Zaskrzypiało, a dziewczyna poruszyła się. Okryłem ją kołdrą, aby nie uznała mnie za zboczeńca.
-Sam.- wyszeptałem jej do ucha. Jednak nic to nie dało.- Sam.- powtórzyłem trochę głośniej i poszturchałem ją. Zobaczyłem, jak niechętnie przeciera oczy i odwraca się. Leży teraz na plecach że wzrokiem wbitym w moje oczy i uśmiecha się.
-Coś się stało?- ponownie przeciera zaspane oczy, bo nie kontroluje ich zamykania się.
-Chciałem z tobą porozmawiać.- powiedziałem szepcząc. Dziewczyna podniosła się do pozycji siedzącej. Widok jej w samej bieliźnie zaczął mnie rozpraszać. Musiała to zauważyć, bo okryła się.
-O czymś ważnym, skoro mnie budzisz.- stwierdziła.- Zatem słucham.- posłała mi uśmiech.
-Zdaję sobie sprawę z tego, że mieszam ci w głowie i możesz myśleć, że się tobą bawię. Dlatego chciałem ci to wszystko wytłumaczyć. Jesteś dla mnie kimś ważnym. Strasznie się o ciebie martwiłem po wypadku i byłem zły, że nie mogę cię zobaczyć. Chyba coś do ciebie poczułem, ale nadal nie jestem w stanie ruszyć dalej. Co chwilę przypomina mi się Hope i nie daję sobie z tym rady. Chciałbym zrobić krok do przodu, zapomnieć lub chociaż się tym tak nie przejmować.- urwałem na chwilę. Sam nadal wbijała we mnie wzrok.- Jeżeli tylko powiesz, że to rozumiesz i poczekasz, uporam się z tym znacznie szybciej.- dodałem. Miałem nadzieję, że zdeterminuje mnie do walki, że myśl o niej pomoże mi się z tym zmierzyć. Jednak ona tylko odwróciła wzrok i siedziała w ciszy. Może myślała. Jednak gdy zaczęła się bawić rogiem kołdry wiedziałem, że się stresuje a nie zastanawia.- Sam, proszę.- chwyciłem ją za dłoń.
-Co ma znaczyć, że poczekam?- zapytała nie patrząc na mnie.
-Dasz mi czas na zapomnienie o Hope, żebym mógł zbliżyć się do ciebie.- odpowiedziałem bez owijania w bawełnę. Dziewczyna spojrzała na mnie zdziwiona.-Więc?- dodałem. W odpowiedzi dostałem tylko jej uśmiech.- Sam, nie wiem co to znaczy, więc odpowiedz.- poprosiłem. Jednak ona nadal milczała. Wstałem, by może dać jej czas na zastanowienie się. Poczułem, że złapała mnie za rękę i stała tuż za mną. Odwróciłem się i znowu jej widok trochę mnie onieśmielił. Dawno nie widziałem kobiety w takim wydaniu. Sam puściła moją dłoń. Swoje ręce przeniosła na moją twarz. Patrzyła mi w oczy, jakby czekała na pozwolenie, po czym pocałowała mnie. Odwzajemniłem to i złapałem ją w taki, by zmniejszyć dystans, który nas dzielił. Nie myślałem, że tak będzie wyglądała jej odpowiedź. Nagle dziewczyna przerwała pocałunek.
-Zostaniesz ze mną?- zapytała tak cicho, że prawie jej nie usłyszałem.
-Tak, tylko się umyję.- pocałowałem ją w czoło, sam nie wiem dlaczego. Szybko opuściłem jej pokój i poszedłem do swojego po rzeczy do spania. Wziąłem szybki, ale dokładny prysznic uważając, by nie zmoczyć włosów. Gotowy wróciłem do dziewczyny. Leżała już przykryta na łóżku. Powoli położyłem się obok i zabrałem jej trochę okrycia. Ułożyłem się wygodnie i zamknąłem oczy.
-Poczekam.- usłyszałem. Sam odwróciła się w moją stronę. Spojrzałem na jej spokojny wyraz twarzy.
-Napewno?- chciałem, by wszystko sobie przemyślała.- Możesz mi odpowiedzieć jutro.- dodałem.
-Napewno.- pogłaskała mój policzek i ponownie zbliżyła twarz do pocałunku. Na początku był on taki spokojny, jakby się bała mojej reakcji. Jednak gdy skierowała swoją rękę na tył mojej głowy i zaczęła się bawić moimi włosami, przyspieszyła. Nabrałem ogromnej chęci i zacząłem ją głaskać po plecach. Samantha osiadła na mnie okrakiem i dała mi do zrozumienia, żebym też usiadł. Nie wiedziałem, co może się jeszcze wydarzyć.
-Co robisz?- zapytałem zdezorientowany, gdy pozbawiła mnie koszulki.
-Pomogę ci szybciej zapomnieć.- po tych słowach wróciła do całowania mnie. Ponownie się położyłem, a ona na mnie nie odrywając ust od moich. Zorientowałem się o czym mówiła, gdy zaczęła majstrować przy moich spodniach.
-Nie wiem, czy to konieczne.- przerwałem jej. Wyglądała na wystraszoną.- Nie spałem z nikim od jej śmierci.- wyjaśniłem.
-A jak od dnia, w którym mnie zgwałcono. Kto ma gorsze wspomnienia związane z seksem?- zapytałam.
-Nie chcę, żebyś później żałowała.- powiedziałem stanowczo, patrząc w jej oczy.
-Kocham cię.- wyjąkała.- Od kąd pierwszy raz mnie pocałowałeś mam ochotę to powtórzyć. Nie zgodziłam się dalej tu pracować tylko że względu na Mary. Chciałam utrzymywać z tobą kontakt.- jej słowa mnie zaskoczyły. Pierwszy raz zaniemówiłem.- Proszę, zrób to ze mną. Przerwiesz, gdy tylko będziesz chciał.- nalegała.
-Nie mogę. To by było nie wporządku.- odparłem.- Chodźmy już lepiej spać.- pomogłem jej zejść ze mnie. Leżała odwrócona tyłem, więc się do niej przytuliłem.- Dobranoc.- pocałowałem ją w policzek. Ta tylko mruknęła. Postanowiłem dać już jej spokój. Ułożyłem się wygodniej, by móc szybciej zasnąć.
Spodobało mi się spanie w ten sposób. Nie musiałem zasypiać i budzić się z myślą, że jestem sam. Dodawało mi to wiele otuchy. Gdy otworzyłem oczy, Sam już nie spała i przyglądała mi się.
-Dzień dobry.- przywitałem się z uśmiechem.
-Cześć.- porozciągała się chwilę.- Wstajemy już?- wyglądała tak promiennie.
-Jasne. Pójdę do Mary, a ty się wyszykuj na śniadanie.- powiedziałem, po czym zostawiłem ją samą w pokoju. Zajrzałem do córki, która już bawiła się na łóżku.- Część szkrabie.- uśmiechnąłem się.
-Zgubiłeś się w nocy. Nie było cię w pokoju.- powiedziała.
-Może byłem w toalecie albo się napić.- wyjaśniłem.
-Kłamca.- pokazała mi język, za co zacząłem ją łaskotać.
Przy okazji zapraszam na prolog do opowiadania 'I've got a crush on you' :3
CZYTASZ
Unbroken 2 | Andy Biersack
Fanfic"Trudno zapomnieć o kimś, kto dał tak wiele do zapamiętania." ---- Andy stara się ułożyć życie sobie i małej Mary. Ból po stracie Hope nasila się z każdą rocznicą jej odejścia. Ciężko jest udawać, że wszystko jest okej, gdy rozrywa cię od środka. Je...
