Gdzie jesteś? – Wysłałam chłopakowi wiadomość, martwiąc się jego nieobecnością.
Zazwyczaj przychodził punktualnie, pietnaście po siódmej, a dzisiaj dochodziła już dziewiąta, a chłopaka nadal nie było.
Po kilku długich minutach, dostałam odpowiedź
Zaraz będę
I rzeczywiście, nie minęło pięć minut kiedy w domu rozległo się pukanie do drzwi. Ubrałam szybko spodnie, narzuciłam jakiś stary t-shirt i zbiegłam po schodach na dół, żeby otworzyć
- Tak się za mną stęskniłaś? – spytał z uśmiechem na twarzy, wchodząc do środka.
Zamknęłam za JiYongiem drzwi i rzucając się mu na szyję, pocałowałam jego miękkie usta.
- Myślałam, że już nie przyjdziesz – wyjaśniłam powód mojego zmartwienia.
Chłopak pociągnął mnie za rękę i wprowadził do salonu. Usiedliśmy na kanapie, przytulając się do siebie.
- Masz ochotę na coś do picia? – spytałam chłopaka, między pocałunkami.
JiYong przeniósł się z moich ust, na moją szyję, zostawiając na niej mokre ślady.
-Nie... Ale mam ochotę na coś znacznie lepszego – szepnął do mojego ucha, na co przeszedł mnie dreszcz podniecenia
- Na co? – spytałam figlarnie.
Chłopak w dalszym ciągu nie odrywał ode mnie ust, schodząc coraz to niżej mojego dekoltu
-Nie mów, że nie wiesz o co mi chodzi – powiedział, pomrukując cicho.
Odsunęłam jego twarz od mojego dekoltu, łapiąc ją delikatnie w dłonie i spoglądnęłam głęboko w oczy chłopaka, unosząc przy tym jednoznacznie brew, dając do zrozumienia, że dokładnie wiem co chodzi mu po głowie. Wstałam z kanapy i łapiąc jego rękę pociągnęłam mocno za sobą w stronę swojego pokoju.
Nie czekaliśmy długo, kiedy tylko zatrzasnęliśmy za sobą drzwi rzuciliśmy się na łóżko, całując namiętnie. Zrobiło się naprawdę gorąco. JiYong w pośpiechu ściągnął swoją koszulkę i jednym ruchem ręki rzucił ją na podłogę. Zrobiłam to samo, po czym posłałam swój t-shirt, obok koszulki chłopaka. JiYong obsypywał mój brzuch mokrymi pocałunkami, na co ja pomrukiwałam lekko, czując jak na moje ciało wchodzi gęsia skórka.
-Mia nie wiesz... - powiedział nagle ojciec, przerywając w połowie wypowiadane zdanie, stając w drzwiach mojego pokoju i widząc co jego córka najlepszego wyprawia.
Z prędkością światła zasłoniłam rękami swoje nagie piersi, po czym wzięłam prześcieradło i przykryłam nim dokładnie swoje ciało.
- C-co Ty tu... - chciałam spytać, ale ojciec mi przerwał.
- Co wy do cholery wyprawiacie?! – krzyknął na co prawie podskoczyłam ze strachu pod sam sufit.
JiYong wstał z łóżka jedynie w bokserkach i w biegu zbierał swoje porozrzucane po podłodze rzeczy. Ubrał się szybko i stanął na baczność, jak rekrut w wojsku przed generałem. Ja nadal siedziałam zastygnięta w tej samej pozycji.
- Wynoś się stąd gówniarzu! – wydarł się ojciec do chłopaka, wskazując palcem drzwi.
JiYong ukłonił się w pas, przeprosił i w jednej sekundzie zniknął z pokoju.
- Tato ja Ci to wszystko wytłumaczę – mówiłam przez łzy.
Sama nawet nie wiem kiedy zaczęły wypływać z moich oczu. Nie wiedziałam co mam zrobić, czy mówić coś, czy może siedzieć cicho żeby go jeszcze bardziej nie rozwścieczyć. Cholernie się bałam
CZYTASZ
G-Dragon... Chodź, ucieknijmy stąd!
Fiksi RemajaMia - uczennica prywatnej szkoły, w której dyrektorem jest jej ojciec. Zdolna, ambitna, grzeczna dziewczyna, lubiana wśród rówieśników. JiYong- uczeń prywatnej szkoły. Pochodzi z bogatej rodziny. Typowy badboy, który ma wszystko daleko w tyle... Ta...