Następny dzień zaczął się dla nastolatki zaspaniem na dwie pierwsze lekcje. Na szczęście był to tylko WF. Jeszcze tylko matematyka, angielski, chemia i geografia i może wracać do domu.
Przepchała się przez tłum by zaczerpnąć świeżego powietrza. Kątem oka dostrzegła swoje prześladowczynie, które a jakże zbliżały się do niej.
- Zaspaliśmy, co, Lancaster? - Sue spojrzała na Elenę, a ta nawet nie zareagowała. Niech sobie idzie zarażać obrzydliwością gdzie indziej.
- Nie twoja sprawa -szybko ją zbyła i spojrzała na telefon. Właśnie dostała wiadomość od jakiegoś nieznanego adresata.
Nieznany: Przyjdź po szkole do starych fortów wojskowych w lesie. Upewnij się, że nikt cię nie śledzi.
"Okej" - przeszło jej przez głowę - "To teraz tylko przeżyć ich obecność..."
- Mówię do ciebie, Lancaster! - Sue uderzyła pięścią w ścianę łamiąc sobie paznokieć kciuka. Tak się kończy jak się nieumiejętnie zaciska dłonie. Blondynka skrzywiła się z bólu, a Elena wymknęła się kątem do toalety. Odczekała aż zadzwoni dzwonek na lekcje. Kiedy upewniła się, że wszyscy są w salach szybko wybiegła do holu a potem na zewnątrz.
Nie wiedziała czy to ciekawość czy strach sprawia, że biegnie tak szybko, ale nim się zorientowała była przy fortach.
Nieznany: Dobrze. Wejdź.
Teraz już ją zmroziło. Ma wejść do środka?! Tam może być cokolwiek! Albo równie dobrze i nic...
Otworzyła drzwi a potem przyszła pora żeby wejść do środka. Ledwo przekroczyła próg a do jej uszu wciąż docierały dziwaczne odgłosy. Pochwyciła metalową rurę i zaczęła iść dalej. Telefon zabuczał informując, że dostała kolejną wiadomość, ale nie spojrzała na wyświetlacz. A powinna była.
Coś skoczyło na nią z sufitu. Machnęła rurą na ślepo i dało się słyszeć trzask i łomot. Przeciwnik poleciał na deski dosłownie i w przenośni. Dla dziewczyny był to raczej niecodzienny widok. Szczególnie, kiedy atakujący wstał i dostrzegła jego twarz. Nie miała skóry a od uderzenia odpadało jedno ucho. Uderzyła się w brzuch cofając odruch wymiotny.
- Nie podchodź...! - głos jej się łamał - Bo rozwalę ci łeb!
- S... Spokojnie -wydukał i dostrzegła prawie bezzębne usta.
Przybliżył się a dziewczyna zacisnęła mocniej ręce na rurze. Cios w klatkę piersiową nie zatrzymał jednak oponenta, tylko posłał ją na podłogę. Kiedy zobaczyła jak łatwo jej broń została wygięta i ciśnięta w kąt jęknęła.
- Cz... Czego ty chcesz?! -krzyknęła.
- Na serio nie wiesz? - z wyrazem lekkiego zaskoczenia na twarzy przykucnął koło niej. Miała wrażenie, że zaraz przytwierdzi ją do podłogi i zacznie dusić.
- A wyglądam jakbym wiedziała? - odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Zacznijmy od tego, jaki horror ostatnio oglądałaś i jakiego posta nie udostępniłaś.
Zebrała myśli odczołgując się do tyłu. Ostatnio oglądała sporo starych horrorów żeby wczuć się w ich klimat. Ale najnowszy, jaki obejrzała to.. To była...
Mucha z 1986.
Podniosła się koślawo na równe nogi i jeszcze raz spojrzała na kreaturę przed sobą.
A więc jej trafił się Brundlefly. No to już może zacząć się bać.
CZYTASZ
Death Wish
HorrorAnonim: "Jeśli nie udostępnisz tego w przeciągu dwóch godzin, antagonista z horroru który ostatnio obejrzałeś/aś zatruje ci życie" xMadAngelx: A jak antagonista poprosi o pomoc? Anonim: Chcesz się przekonać?! Coś skrzypi...Pierwsza rzecz po prawej t...
