Daisy. 17 letnia dziewczyna , która przeprowadziła się do Kanady. W poprzedniej szkole była popularną nastolatką. W nowym miejscu bardzo się zmieniała. Czy przeprowadzka wyjdzie jej na dobre ? Czy znajdzie osobę której naprawdę zaufa ?
#Książka dost...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
W rozdziale mogą być przekleństwa XD *Daisy* Katie próbowała mnie pocieszyć jak mogła. Ja jednak nie miałam ochoty na żadne zakupy. Nie wiem po co tu przyszłyśmy. -Przymierz tę - blondynka podała mi krótką z wyciętym dekoltem czarną sukienkę. - Zwariowałaś! Mam wyglądać jak jakaś prostytutka. - Oj przynajmniej przymierz. - Dobra. - poszłam z naburmuszoną miną do przebieralni. Ku mojemu zdziwieniu sukienka nie była taka zła. Zaczęłam się w niej przeglądać. Dobrze podkreślała moją wychudzoną figurę. Nagle do przebieralni ktoś wszedł i nie była to Katie. - Wyglądasz w niej mega seksownie - odwróciłam się, a w przebieralnie stał nikt inny tylko Ryan. - Emm... dzięki - powiedziałam na co on się tylko uśmiechnął pokazując swoje perfekcyjny biały uśmiech. - Jesteś mega pociągająca. Chciałbym cię zobaczyć bez niej. - Pierdol się. - zaczęłam się śmiać nie wiem czemu. - No to może tą... - nagle do przebieralni weszła Katie trzymając w ręku jeszcze bardziej wyzywającą sukienkę. - to ja może nie przeszkadzam - mówił patrząc na mnie i Ryana. - Nie spokojnie, co ty w ogóle trzymasz? - Sukienkę dla ciebie. - Zwariowałaś! - No nie jest aż taka zła. - powiedziała z niewinną miną. - Mmmm przymierz. Nie mogę się doczekać aż cię w niej zobaczę. - Ja pierdole. Nie zobaczysz. Żegnam. - wypchnęłam obojga na zewnątrz i zachowałam twarz w dłoniach. Boże czy ta dziewczyna zwariowała. Kim ja jestem. Napewno nie prostą łatwą laską. Zdjęłam z siebie sukienkę. I odłożyłam ją na miejsce. Wychodząc z przebieralni zobaczyłam Katie kłócącą się z jakimś chłopakiem. To Joe. Nie wiem o co chodziło bo mówili w tym samym czasie. Ryan stał obok z jedną ręka skrzyżowaną a drugą trzymając się za buzie aby nie zaśmiać się nie oczekiwanie ale było widać, że nie może się powstrzymać od nagrania tego i podpisania tekstem typu ,,trzecia wojna światowa". Podeszłam do niego i stanęłam obok. - O co poszło? - zapytałam patrząc na nich. - Nie wiem ale jest śmiesznie. - Ha ha ha - powiedziałam z ironią - śmieszą cię takie kłótnie? - Nie ale ich akurat tak. - przewróciłam oczami i podeszłam do dziewczyny, która za chwile by rzuciła by się z pięściami na chłopaka. - Nie chce wam przeszkadzać, ale my już musimy iść. Choć Katie. - Nie. Najpierw powiem mu co o nim myślę. - dziewczyna miała tak wkurzoną minę, że trochę się jej przestraszyłam. - Później mu powiesz. Pa Joe. Spojrzałam w stronę gdzie wcześniej stał Ryan by się z nim pożegnać , ale go już tam nie było. Wyszłam powoli ze sklepu z blondynką pod ręką, która cały czas się awanturowała. Zaproponowałam jej Starbucks'a na co się zgodziła. Wypiłyśmy zamówione napoje i poszłyśmy do mojego domu. W nim zaprowadziłam dziewczynę do pokoju i posadziłam na łóżku sama usiadłam w fotelu obok. - A więc? - zapytałam blondynki jak już się uspokoiła. - A więc co? - zapytała udając, że nie wie o co chodzi. - O co poszło z Joe. - O nic. - Katie! - No mówię, że o nic. Jakieś głupoty. - No nie wyglądało to na głupotę. Mów prawdę. - Oj No dobra. On... no ten... chodzi o to... no... - ...... no co? - To mój ex okej i nie chcę o tym mówić. Pierdolić go. Nie gadajmy o nim. - No dobra. - Dzięki. Obejrzymy jakiś film? - Jasne. Włączyłyśmy komedie. W sumie cały czas się śmiałyśmy. Pod koniec filmu zapytałam: - Co was rozdzieliło? - Słucham? - oderwała się od laptopa. - No ciebie i Joe. - Hymm... naprawdę nie ma co gadać. - Proszę... - zaczęłam robić słodkie oczka ona na to się zaśmiała. - Nie naprawdę wolę nie. - No dobra już cię nie dręczę. - powiedziałam i odwróciłam się z powrotem do ekranu. Gdy film się skończył odprowadziłam Katie do domu. Jak wracałam do domu postanowiłam zjeść coś na mieście. Poszłam do KFC. Nagle zauważyłam w rogu sali moją siostrę siedząca z jakimś chłopakiem przy stoliku. No tak moja siostra już kogoś sobie znalazła. I czego się dziwić. Jest ładna i przebojowa. Zazdroszczę jej tego. Ja nie jestem taka jak ona. Zmieniłam się po przeprowadzce. Jestem wycofana i w ogóle. Gdy wstałam od stolika wpadłam na kogoś. Był to Joe. Tylko nie to. Nieszczęście nie skończyło się to tak jak w filmach i nic się nie przewróciło. - Wooo musimy przestać tak na siebie wpadać. - Racja przepraszam. - zrobiłam się czerwona, ale przypomniał mi się temat z Katie. - Słuchaj... mam pytanie. Czemu się rozstaliście z Katie. - To długa historia. - Bardzo mi zależy. - No dobra siadaj. - wskazał na krzesło naprzeciwko niego. ********************** Jak macie jakieś uwagi to piszcie. 💞