Siedzieli tak na ławce rozmawiając i śmiejąc się.
Polubiła go. Był naprawdę miłym chłopakiem. Szczery uśmiech, którym zarażał wszystkich dookoła. Jego poczucie humoru. Jednocześnie dojrzałość jaką miał w sobie. Imponował jej. Nie spotkała jeszcze nigdy takiej osoby.
Nagle
Dźwięk dzwonka w telefonie.
Spojrzał na telefon. Odebrał mówiąc przed tym "Przepraszam cie na moment."
-Hej, co się stało?-powiedział
Usłyszała tylko szmer odpowiedzi w telefonie
-Okej już jadę. Pa.
Powiedział i rozłaczył się.
-Musimy wracać.
-Okej. Co sie stało?
-Nic takiego nie zaprzataj sobie tym głowy.
Dziewczyna pokiwała głową, wstajac z ławki.
Wsiedli do auta i pojechali do akademika.
***
Weszła do pokoju. Zatrzasneła za sobą drzwi i rzuciła się zmęczona na łóżko. Spojrzała na zegar w telefonie
18:00
"Chyba pójdę sie umyć i posprzatam tu trochę."-pomyślała.
Z trudem podniosła swoje zmęczone ciało. Podeszła do szafy,wyciągnęła z niej ręcznik i kosmetyczke. Położyła wszystko na łóżku. Rozebrała się, następnie owinęła ręcznikiem. Założyła japonki pod prysznic i juz miała iść do drzwi,kiedy nagle otworzyły się z impetem. Wpadł przez nie Kuba,patrzył sie w telefon, wiec nie zauważył w jakiej znalazł się sytuacji.
-Słuchaj musimy omówić ten projekt,ale....-powiedział i dojrzał znad telefonu co właśnie zrobił. Stał przez chwilę bez ruchu patrząc sie na nią, a ona na niego. Po jakieś minucie zrobił w tył zwrot i obucony powiedział tylko:
-Przyjdź do mnie jak się ubierzesz, dobrze?
I wyszedł.
"Nawet nie przeprosił! Co za cham! Jezu jaki wstyd! Jak ja mu spojrze w oczy."-pomyślała w duchu
Otworzyła drzwi i wybiegła z pokoju pod prysznic.
***
Gdy otworzyła drzwi do swojej pokoju zobaczyła siedzącego tam Bartka.Patrzył się w okno.
"Dlaczego akurat teraz? Dlaczego nie mogę się normalnie sie umyć i ubrać w piżamy lub choć dres? Czym ja zawiniłam?"-pomyślała
Miała na sobie tylko ręcznik do połowy ud,włosy ociekały jej wodą i spływała po ręczniku,ramionach oraz całym ciele.Jedna ręką podtrzymywała ręcznik,a w drugiej niosła kosmetyczke.
-Jesteś już?-powiedział obracając się do niej
-Tak byłam w kąpieli
-O matko, przepraszam... Yyyy juz wychodze wybacz.-wyszedł z pokoju. Dziewczyna zamknęła za nim drzwi. Nareszcie mogła się normalnie ubrać.
Ubrała sie w za dużą czarną koszulkę z napisem "Star Wars", rozczesała włosy,założyła z powrotem klapki i wyszła z pokoju. Zamknęła drzwi i ruszyła w stronę pokoju 130.
Zapukała do drzwi.
Nie było odpowiedzi.
Zapukała ponownie.
Nic.
Cisza.
Weszła mimo to do środka. Zastała Kubę leżącego na łóżku.Był wpatrzony w biały sufit pokoju.Nic nie zareagował kiedy weszła.Nawet nie drgnął.
-Hej, jestem kazaleś mi wcześniej przyść jak już sie ubiore więc jestem.-powiedziała drżącym głosem
On nic się nie odezwał. Nadal wpatrywał sie w to samo miejsce, z tym samym wyrazem twarzy. Potrafił znakomicie kontrolować mimikę swojej twarzy.Przychodziło mu to z wielką łatwością.
-To może nie będę ci przeszkadzać teraz?Jeżeli jesteś zajęty to przyjdę później. Możesz ty przyjść jeśli chcesz. Wiesz gdzie mieszkam.To jak w końcu?-odparła podchodząc bliżej stołu.
Nadal nie wydusił z siebie najmniejszego słowa.Nawet wydawało jej się że nie mruga.
-Kuba? Coś się stało? Dobrze się czujesz?-powiedziała spokojnie
Nic.
-Kuba?
Cisza.
-Okej, to ja lepiej pójdę jeśli nie masz ochoty teraz rozmawiać.-mówiąc to ruszyła w stronę drzwi. Już naciskała klamkę,kiedy nagle...
-Nie, nie wychdź. Usiadź.-odparł spokojnym tonem głosu jaki słyszała od niego chyba tylko raz.
-Powiedz mi...co ty myślisz o tym całym projekcje? Masz jakieś pomysły? Cokolwiek?-powiedział chłopak
-Tak mam kilka,ale nie wiem czy są dobre i czy będą ci się podobały?
-No mów.
-Mi podobają sie zdjęcia naturalne.Mówię tu o zdjęciach robionych bez żadnych większych poz,przerobione w fotoshopach i takie robione na siłę.Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi?
-Tak rozumiem cię. Mów dalej.
-Podobają mi się również zdjęcia z sesji w stylu Boho lub Vintage, ponieważ kocham przyrodę.Cenie sobie naturalność. Obrazy tzn. "wiejskiego podwórka"czy tez tajemnice jakie skrywają lasy. Niestety tutaj w Warszawie o to ciężko.Brakuje mi tutaj wycieczek lub spacerów po lasach,łąkach i polach.Odkrywania nowych magicznych miejsc ,do których wracam latami.
-To pradwa,tu takich nie znajdziesz.- mówił patrząc dalej w sufit
-Wracając do tematu.Moim zdaniem trzeba to wszystko także urozmaicić w jakiś sposób, bo chce żeby był z tego zadowolony. Żybyś poczuł się spełniony i wiedział że jest wykonany perfekcyjnie. Nie ukrywając chciałabym też żebyś udowodnił Aleksandrowi że powinien żałować tego jak ciebie potraktował.Trzeba także zauważyć że mamy tu doczynienia z projektem semestralnym, który o ile się nie myle będziesz przedstawiać przed dość dużą komisją,więc trzeba zrobić coś duzego.Godnego większej uwagi widza niż tylko wystawa głupich zdjęć.Może jakiś film lub dokument o czymś lub o kimś?-mówiła to siedząc na podłodze oparta o ścianę wparując sie w chłopaka. W tym wszystkim nie zauważyła włączonej czarnej kamery leżącej na jego biurku,ustawionej perfidnie na dziewczynę.W pokoju było dość ciemno, jażyło sie tam tylko fioletowe światełko pochodzące z małej, okrągłej,ledowej lampki ułożonej na ściennej półce nad jego łóżkiem.
-Tak to prawda, napewno rozważe twoją propozycje. Odpowiedz mi teraz coś o sobie? Czym sie interesujesz?-spytał przerywając błogą ciszę jaka zapadła po jej wypowiedzi.
Zdziwiona że jest taki dociekliwy jej osoby spojrzała na niego.Nie poruszył się,patrzył w jeden punkt jakby jego życie zależało tylko od tego.
-Hmmm...jest dużo takich rzeczy.Kocham szkice,sama trochę próbuje,ale średnio mi to wychodzi.Troche zaniedbałam swoją pracę nad rysunkiem przez szkołę,nacisk rodziców i prace,bo czasem sobie dorabiam w sklepie.Moim marzeniem było liceum plastyczne,ale ciągle wmawiano mi że nic po nim nie osiągnę,więc zrezygnowałam i teraz kończe moje trzy lata na profilu bio-chemicznym.Sama nie wiem co tam robię,ale już za późno.Marzą mi się teraz studia na uniwersytecie,gdzie ty studiujesz,lecz wiadomo jak jest ze mną.Nie nadaje się na studia wiem o tym bardzo dobrze.Eh...
Intryguja mnie często stare budowle.Chodzi mi tutaj o zamki,dworki,pałacyki czy też stare chatki.Nie mówie tutaj opuszczonych domach i tego typu rzeczach,bo szczerze sie tego boje.Interesuje sie starym budownictwem,architekturą i wszystkim co jest z tym tematem związane.
Ciekawi mnie mistyka zjawisk paranormalnych,lecz nie chciałabym tych rzeczy widzieć na żywo albo przeżyć sama.Brzmi to głupio,lecz wierze w coś takiego jak karma,magia,jakąś nieznana siła czy przeznaczenie.Wiem że napewno nie bylo przypadkowe nasze spotkanie w tym parku.To musi być przeznaczenie albo dar od losu że mogę tu być i spełniać po części swoje marzenia.Nawet te małe,głupie o byciu modelką.-zaśmiała sie pod nosem,ale kontynuowała dalej - Od kiedy w miarę wiedziałam co to jest modeling w głowie rodził się taki pomysł o małej sesji zdjęciowej.Dlatego dziękuje ci za to.-zauważyła tylko że na moment zamknął oczy,kiedy to powiedziała jakby chciał przekazać jej:"Nie ma za co dziękować,bez przesady.",ale nic nie mówiąc więcej zmieniła temat -Jestem uzależniona od muzyki, nie potrafię bez niej żyć. Jest dla mnie takim jakby paliwem na każdy dzień.Jak woda lub powietrze.Nie mogę inaczej. To trudno wytłumaczyć.Zależnie od mojego humoru mogę słuchać muzyki bardzo zróżnicowanej.Od hard rocku po przepełnione nostalgia ballady.Coraz częściej zdarza mi się słuchać muzyki cięższej,mówiąc to mam na myśli coś w stylu Metalica,Nirvana czy też The Cranberries.Mówiąc krótko muzyka to moja miłość. - westchnęła dziewczyna
-Rozumiem cie w stu procentach. Uwierz na słowo- powiedział, zamknął oczy chwilę później otworzył, by ponownie po patrzeć na śnieżno biały sufit.
W pokoju było gorąco, wręcz parnie.Nie wytrzymała,wstała podeszła do okna.Nie zwracajac uwagi na nic przeszła obok biurka jakby nigdy nic.
-Mogę je otworzyć?-zapytała
-Jeżeli chcesz?
-Dzięki, bo strasznie masz tu gorąco.Dlaczego nie wywietrzysz pokoju?
-Eh...-westchnał tylko,a ona widziała że nie ma ochoty na żadne pytania skierowane w jego stronę.
-Nie było pytania.-odparła i otworzyła okno na oścież.Nabrała w płuca trochę rześkiego powietrza. Odetchneła i poszła ponownie usiąść w tym samym miejscu na panelach,oparła głowę o zimną ścianę.
Znów zapanowała cisza.
Ona patrzyła na jego profil.Nie rozumiała dlaczego lubi na niego patrzeć.Wydawało jej się to trochę dziwne,ale nie potrafiła przestać. Chciała by ta chwila trwała wiecznie.Żałowała tylko jednego,że on traktował ją tak oschle i nieprzyjemnie.
-Myślę że jutro zaczniemy już robić coś w kierunku,aby zmienić naszą koncepcję.Mamy jeszcze sporo czasu,więc możemy sobie na to pozwolić.-odpowiedział w końcu spokojnym głosem lekko podnosząc się z łóżka-Na dziś to chyba tyle.Dziękuje że poświęciłaś mi swój czas.-mówiąc to spojrzał na dziewczynę zmęczonymi oczyma.
-To sama przyjemność móc się nareszcie z tego wszystkiego komuś wyglądać.Również ci dziękuje.Teraz już pójdę do siebie jeśli pozwolisz,bo czuje się strasznie zmęczona.
Chłopak kiwnał tylko głową,a ona wstała i skierowała się do drzwi.
∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆
Dziękuje wszystkim,którzy chcą czytać moje wypociny i są wytrwali.Dziękuje też osobą oddającym głosy,ponieważ każdy głos ma dla mnie wartość,przez to widzę czy mam dalej to kontynuować.Zachęcam również do komentarzy, w których możecie wytykać moje błędy lub pisać propozycję na kolejne rozdziały.
Mam również prośbę o nie kopiowanie zdjęć, ponieważ w większości są mojego autorstwa.
Dziękuje i całuje
X.M.
CZYTASZ
Fotograf
Roman d'amourInes jest w ostatniej klasie liceum. Wyjeżdża na wycieczkę pożegnalną do Warszawy. Plan wycieczki obejmuje uniwersytet, który zawsze tak bardzo chciała zwiedzić. Tam zbacza z trasy wycieczki i na własną rękę ogląda uniwersytet. Poznaje tam chłopaków...
