Stał teraz w parku przy ławce nad stawikem. W tym samym miejscu,gdzie zostawiła go przed kilkoma minutami.Zastanawiał sie co się jej mogło stać?Dlaczego go tak potraktowała?Czym jej zawinił?
Nie wiedział dokładnie,lecz miał pewne przypuszczalnia co do tego.Możliwe było to że zauważyła go jak rozmawiał z Martyną i miał nadzieje że nie stało się nic gorszego np. jej rodzice się rozmyślili i jednak ją zabiorą,a wtedy nici z całego projektu.
Zaczęła się w nim kłebić złość.Nie wiedząc dlaczego chciał ją tu zatrzymać.Spędzić z nią więcej czasu.Bardziej poznać.Dowiedzieć się o niej czegoś więcej,ale jeśli to nie ma prawa bytu to zajmie się czymś innym.Z wielkim bólem w sercu podjął decyzję.
"Nie chce jej się narzucać. Ona ma swoje życie i swoje sprawy,ja również.Nie mogę wchodzić z butami w jej życie.Skończe projekt i skończe także tą znajomość.Wrócę do starych dobrych czasów,gdzie jeszcze jej nie znałem."-pomyślał
Kopnął leżący na kostce alejki kamyk,następnie założył na głowę kaptur od czarnej obszernej bluzy i ruszył przed siebie drogą do akademika.
***
Wchodząc szybkim krokiem po schodach na drugie piętro myślał co musi przygotować na jutrzejszą uczelnie.Skręcił w prawy korytarz na którym znajdował się jego pokój.Pośpieszne otworzył drzwi,a następnie zatrzasnał za sobą.Złapał leżące na stole czarne słuchawki,założył je,wybrał ulubioną playliste w telefonie o nazwie Kanye West.Podszedł do biurka.Sięgnął z górnej półki książki,zeszyty oraz inne notatki.Położył wszystko na biurku.Przysunał sobie tylko krzesło i pochłonął się w wir nauki.
***
Wchodząc do wielkiego budynku cała zapłakana przebiegła tylko głównym holem,aby nikt nie widział jak wygląda.Wbiegła po schodach na górę,kierując się na swoje skrzydło.
Zpukała do pokoju nr.132. Usłyszała tylko"Proszę". Nacisneła na metalową klamke.Uchyliła drzwi i zajrzala do środka. Bartek leżał na łóżku, ręce miał założone do tyłu za głową. Kiedy zobaczył że to ona pospiesznie się zerwał i usiadł .
-Mogę? Nie przeszkadzam?
-Nie, co ty? Wchodź. Siadaj. -wskazał miejsce na łóżku obok siebie
Podeszła do łóżka i usiadła. On spojrzał na nią zamyślony,ale zapytał w końcu:
-Coś sie stało? Kuba?
Spojrzała na niego znacząco.
-Przepraszam cię że musisz widzieć mnie w tym stanie,a do tego wszystkiego jeszcze zawracam ci dupe.
-Przestań tak mówić zawsze możesz do mnie przyjść jeżeli będziesz czegoś potrzebować.Pamiętaj.
Kiwnał głową przysunął sie bliżej i powiedział:
-Co sie dzieje?-spojrzał na nią swoimi zielonymi oczami
-Nie rozumiem
-Czego ?
-Jego
-To znaczy co masz na myśli?
-Nie rozumiem jego zachowania. Najpierw wydawało mi się że jest wszystko super, że może on coś do mnie czuję,ale okazało się że ma kogoś na boku.
-Hmmm
-Wiesz coś może kim ona może być?-spytała chłopaka
-Nie wiem,ale powątpiewam że Kuba ma kogoś.Uwierz mi na słowo.
-Ale widziałam ich dziś przed momentem - zaszlochała - Wiem że jest to cholernie głupie w tej chwili,bo znam was dopiero dwa tygodnie i już wchodze wam z butami w wasze sprawy.Czasem mam wrażenie że on chce czegoś,lecz później że jestem tylko popychadłem.
Spuścił tylko głowę i patrząc w podłogę rzekł:
-On ma czasem problem z okazywaniem uczuć. Porozmawiaj z nim. Ja nie mogę ci bardziej pomóc. Wybacz.
Ponownie spojrzał na nią. Gdy ujrzała jego smutny wyraz twarzy coś ją uderzyło od środka i przytuliła sie do niego. On objął ją swoimi rękoma i przyciągnął do siebie. Poczuła błogość i ulgę od wszystkiego co ją gnebiło przed kilkoma minutami. Chciała żeby ta chwila trwała wiecznie. Dlaczego Jakub nie jest taki? Dlaczego Jakub nie potrafi okazywać uczuć?
Może on nic do niej nie czuje?
W pewnym momencie poczuła jak chłopak zaczął się trzaść.
-Dlaczego sie trzesiesz?-spytała
-Nie trzesę się.-odpowiedział drżacym głosem. Uśmiechnęła się lekko i wtuliła sie w jego objęcia. Oparła swoją głowę o głowę chłopaka.
-Jaa od kied...-ale nie mógł dokończyć,bo przerwała mu pocałunkiem.Niewiedziała dlaczego to robi,ale on ku jej zdziwieniu nie opierał się.Złapał ją tylko w tali.
Błoga chwila nie trwała długo, gdyż do pokoju wparował Jakub. Szybko odkleili sie od siebie. Odsunęli się na końce łóżek
-Bartek chodź szybko potrzebuje twojej pomoc....
Spojrzał tylko na nich, otworzył usta żeby coś powiedzieć ,ale szybko je zamknął i wyszedł z pokoju. Bartek zerwał sie i wybiegł za nim.
-Poczekaj! -krzyknął
Dziewczyna pobiegła za nim.
"Co ja zrobiłam?!"-skarciła sie w duchu
Bartek zagrodził mu droge, żeby ten nie mógł pójść dalej.
-Przestań! Nie dererwuj sie! Nic nas nie łączy!
-Daj mi spokój!Wszystko widziałem.Nie jestem głupi czujesz coś do niej,a ona do ciebie.Temat skończony.
Powiedział próbując go wyminąć.
Popchnął go żeby ten się odsunął, następnie ominął go i pospiesznym korkiem poszedł dalej.
Nagle ktoś złapał go za rękę. Obrzucił sie gwałtownie, gdy ujrzał Ines odepchnął ją od siebie.
-Zostaw mnie! Nie chce cie znać, rozumiesz!
- Nie, nie rozumiem cię.-powiedziała choć w głębi serca rozumiała jego zachowanie - Wytłumacz mi tylko dlaczego nie mogłeś mi powiedzieć że kogoś masz na boku? Dlatego przez cały czas traktowałeś mnie ja rzecz? Powiedz, bo nawet Bartek nie mógł mi tego wytłumaczyć!
-Oo naprawdę! A myślałem że wytłumaczył ci idealnie!
-Przestań zachowywać jak dziecko, nie uciekaj od wszystkich , bo i tak to kiedyś wyjdzie, tylko porozmawiaj ze mną! Przestań zamykać się w sobie.Porozmawiaj ze mną,proszę...
-Już wydaje mi się że nie mam o czym.
-Jakub! Pozwól mi siebie zrozumieć, bo sama nie potrafię!
-Ja też nie potrafię - powiedział, obrucił sie i poszedł dalej.W kierunku drzwi do swojego pokoju.
"Nie mogę już teraz zostawić tej sprawy musi powiedzieć prawdę."
Pobiegła do jego pokoju, weszła bez pukania cała drżąca. On siedział na krześle tyłem do niej wpatrujac sie w okno.
-Porozmawiaj ze mną. Proszę.-powiedziała prawie płaczącym głosem
-Uwierz nie ma już o czym.
-Dlaczego mnie tak odtrącasz? Kim ona jest widziałam was, tam obok parku.Co ja ci zrobiłam, powiedz.Dlaczego najpierw wszystko jest dobrze,później na mnie krzyczysz i odchodzisz. To nie jest miłe uwierz.
-Miłe też nie jest kiedy widzisz dziewczynę na której ci zależało u twojego kumpla w pokoju i zastajesz ich kiedy sie przytulają i całują!-odpowiedział patrząc nadal w okno
-Tam sie nic nie wydarzyło poza tym że mnie przytulił.Wiem że popełniłam błąd będąc u Bartka,ale było mi przykro,potrzebowałam się komuś wygadać z tego co czuję, że chłopak na którym mi zależy przez cały czas traktuje jak takie popychadło albo dziewczynę , której sie brzydzi i ma jej dość.Później jeszcze widze go z inną pod ogrodzeniem parku jak sie miźgrają. Naprawdę świetnie pokazujesz jak ci zależy! Oby tak dalej Jakub!-powiedziała ,wybuchła płaczem i wybiegła z pokoju zatrzaskujac za sobą drzwi.
Pobiegła do drzwi wejściowych akademika otworzyła je chybkim ruchem ręki. Zbiegła z wielkich schodów i biegła przed siebie jak najdalej od tego miejsca.
***
Kiedy wybiegła z pokoju miał ochotę biec za nią,ale coś go powstrzymało.
"Więc widziała mnie i Martyne. Wiedziałem że to się źle skończy!Po co byłem się z nią spotkać?
Ale jak on mógł pocałować się z nią ,przecież wiedział że mi na niej zależy.Taki z niego kumpel."-klnał w środku swojego serca na wszystko co go właśnie spotkało.
-Kurwa!-krzyknął tylko wstajac z krzesła i rzucając nim o podłogę. Odepnał stolik stojący na środku pokoju i pobiegł do drzwi nie zamykając pokoju pobiegł schodami w dół do głównych drzwi akademika. Otworzył je na osciesz rozejrzał sie dookoła i za brama ujrzał biegnąca na ślepo dziewczynę , zerwał się z miejsca natychmiast. Zbiegł po schodach omijając co drugi stopień , zeskoczyl z ostatniego i pobiegł za dziewczyna , która biegła na ślepo przed siebie.
-Nieee -krzyknął i złapał ja w ostatniej chwili ,gdy miała wbiec na ulice szybkiego ruchu. Nawet nie chciał mysleć co stałoby sie kiedy by tam weszła. Przytulił ją do siebie, czuł jak strasznie drżała przez ten cały czas.Poczuł jak dotyka swoim mokrym od łez policzka jego policzka.
-Już spokojnie. Mam cię, a ty mnie. I już nigdy nie oddam. -mówiąc to przytulił dziewczynę mocniej i pocałował w głowę. Lecz ona ponownie wybuchneła histerycznym płaczem.
CZYTASZ
Fotograf
RomansInes jest w ostatniej klasie liceum. Wyjeżdża na wycieczkę pożegnalną do Warszawy. Plan wycieczki obejmuje uniwersytet, który zawsze tak bardzo chciała zwiedzić. Tam zbacza z trasy wycieczki i na własną rękę ogląda uniwersytet. Poznaje tam chłopaków...
