Kth POV
Myślałem że będzie trudniej to ukrywać, ale jednak jest łatwiej niż poprzednio. Rodzice dalej mają mnie w dupie, a Jae on i tak patrzy na czubek własnego nosa. Co do Jimina... no niby jest taki sam, ale ciągle się zamyśla i jakby żyje w innym świecie. A może mój przyjaciel się zakochał a ja o niczym nie wiem?
Dziś jest trening i chyba poproszę Jimina o zajęcie się tancerkami bo z siatkarzami jest łatwiej. Nie trzeba się tak wysilać, a ja wiem że Jimin mógłby zauważyć że coś jest nie tak jakbym nie wyrabiał w tańcu.
-ej tae pomóż mi bo nie mogę dosięgnąć do magnetofonu-krzyknął-kto normalny kładzie go tak wysoko
-to nie jest wysoko tylko ty jesteś niski... krasnoludzie
-tylko nie krasnoludzie kosmito ty jeden- po tych słowach uderzył mnie w plecy
-OkOk przepraszam no
-chodź już bo ludzie zaczynają się zbierać
-ej Jimin?
-co?
-mogę się zająć dziś siatkarzami?
-emmm... no jak chcesz-zrobił pauzę- w sumie to i tak muszę dziewczyną pokazać nowe kroki
-dzięki
Trening się zaczął.
-47,48,49,50 ok koniec tych pompek bierzcie wszyscy piłki
-wykończysz nas kiedyś tym treningiem
-nie próbuj wziąć mnie na litość
...
-ok teraz przećwiczymy zwykle serwy jak i te z wyskoku
-kto pierwszy?... nikt? Ok Jungguk zaczynasz. Pokarz wszystkim jak to się robi.
-odrazu z wyskoku?
-oczywiście
Tak jak myślałem zaserwował on bezbłędnie i trafił w boisko.
-Yoongi twoja kolej
On też świetnie zaserwował. Parum osobą pomogłem i wytłumaczyłem w czym błąd i jak go naprawić.
-Jae twoja kolej
W miarę dobrze się do tego zabrał, ale źle podrzucił piłkę i za późno się wybił przez co piłka uderzyła w siatkę.
Zacząłem mu tłumaczyć co i jak lecz ten zachowywał się jakby wiedział lepiej ode mnie.
-skoro jesteś taki mądry to sam spróbuj
-ok-wszyscy patrzyli na mnie jak zaczarowani, ponieważ jak każdy tu obecny wie (no może poza Jae) że gram lepiej niż ktokolwiek tutaj. Lecz ze względów zdrowotnych nie angażuje się w zawody ale szkole przyszłych królów siatkówki.
Zaserwowałem chyba najlepiej bo wszystkim szczęki opadły. Jae był trochę zły ale posłuchał moich rad i tym razem poszło mu lepiej.
Po zakończonym treningu poszedłem do Jimina. Bo jak obiecałem że złoję Namjoonowi tyłek na konsoli to to zrobię, ale również tęsknie za nimi wszystkimi, szczególnie za Seokjinem i jego kuchnią bo jest niesamowita. Mimo że jakoś nie za bardzo lubię wysokokaloryczne jedzenie (bo tylko takie jest u jina, jest ono oczywiście zdrowe i nikt nie jest utłuczony bo wszyscy chodzą na siłownie ale jednak jest) to na myśl o cudownej kuchni Jina mogę się poświęcić.
Gdy wychodziliśmy ze szkoły to usłyszeliśmy jak Jae zapraszał Yoongiego i Jungguka do siebie. Ahhh szkoda że mnie tam nie będzie, ale może jak wrócę to oni jeszcze będą.
_______________
Dzisiaj miałam dość ciężki dzień przez głupie testy z niepotrzebnych mi do życia przedmiotów.
Bo po co komu drugi język którego i tak się nie nauczy i muzyka z której się więcej wymaga jak z rozszerzenia z angielskiego.
Tak naprawdę bez tych przedmiotów naprawdę bym mogła żyć.
100 razy bardziej wolałabym się uczyć w domu koreańskiego bo jestem już na jakimś poziomie, może nie na wysokim ale na jakimś i naprawdę tamte przedmioty można by było usunąć i żyło by się lepiej.
Można by było się skupić na ważniejszych rzeczach w życiu.
Już nawet nie mówię o usuwaniu przedmiotów typu niektóre przedmioty biologiczne czy humanistyczne czy matma.
Bo jakby nie było tych zapychaczy czyli przedmiotów niepotrzebnych to bym się bardziej skupiła na tym co ważne.
Nawet na fizyce której szczerze nienawidzę.
Takie jest moje zdanie.
Piątek next💜
CZYTASZ
Siblings ✔️
FanfictionCo się stanie gdy twój brat bliźniak wróci po 3 latach z poprawczaka i będzie ci się starał namieszać w życiu? I co jeśli zaprzyjaźni się z twoją miłością? Co jeśli przez jego powrót wszystko ci się zawali? Czyli historia Taehyunga. Szarego zwykłego...
