22 October YEAR18 2/3

119 4 6
                                        

myg POV


Był wkurzony i to bardzo. Wiedziałem co się teraz wydarzy i tak ja Min Yoongi się bałem. On jest nieobliczalny i tylko zgrywa postać dobrego i kochającego ojca, który wciąż jest w żałobie po stracie żony przez samobójstwo spowodowane przedawkowaniem narkotyków, ale ja wiem jak naprawdę było. Mama mnie kochała i chciała ze mną uciec od niego. Gdy nikt nie patrzy ojciec staje się potworem nie do okiełznania, potworem takim jak teraz.

-wysiadaj szczylu i widzę cię za 5min u mnie w gabinecie. Zrozumiano?

-tak tato

Poszedłem tam od razu. Dlaczego? odpowiedź jest banalnie prosta: bałem się. Chciałem mieć już to za sobą.

Po upływie 5min mój koszmar zawitał w gabinecie popychając mnie od razu na ścianę.

-słuchaj mnie uważnie bo nie będę się powtarzać. Jeszcze raz wezwą mnie do szkoły lub zostaniesz zawieszony to ci nie daruję. Chyba nie chcesz skończyć jak własna matka.

-jak śmiałeś o niej wspomnieć?!

-jak śmiałeś podnieść na mnie głos!!?- ojciec wpadł w furię i zaczął okładać mnie pięściami w żebra, brzuch, plecy i po głowie. Po krótkiej chwili leżałem już w pół przytomny na podłodze i ledwo co kontaktowałem. W pewnym momencie przestał i wyszedł. Zapewne chciał się napić. Co ja gadam, raczej schlać w trzy dupy i zasnąć na kanapie. Próbowałem jak najszybciej wystać i wyjść z domu bo wiedziałem że jak wróci to będzie mój koniec.

Chciałem pobiec do Jungguka lecz z tego co wiem był on na randce więc zrobiłem chyba najgłupszą rzecz jaką mogłem zrobić.


- halo?

- czego ode mnie chcesz?

- potrzebuje cię

- ty chyba sobie jaja robisz

-naprawdę proszę -pociągnąłem nosem. Z tego wszystkiego zacząłem płakać -błagam spotkajmy się w tym parku za szkołą

- ehhhh...dobra, ale jeśli to twój głupi żart to nigdy ci już nie zaufam

- dzięki Jimin

- nie ma za co Yoongi


jjk POV (dziwnie mi się pisze jjg więc będę tak pisać)

Bałem się trochę. To w cale nie tak że jestem jakimś zestrachanym królikiem który nigdy nie był na randce. Wręcz przeciwnie, ale przy Taehyungu naprawdę czuję te tzw. motylki w brzuchu. Jeszcze przy nikim się tak nie czułem, a teraz czekam na niego przed jego domem w moim samochodzie.

kookie | TaeTae

-już jestem

-omg już schodzę na dół

-w porządku dopiero przyjechałem

-podnieś głowę

I zobaczyłem anioła. Wyglądał nieziemsko. Szybko wyskoczyłem z auta i otworzyłem mu drzwi. Przecież moja księżniczka musi być traktowana właśnie jak księżniczka.

Niedługo potem zajechaliśmy pod kino. Poszliśmy od razu zamówić bilety i popcorn, mimo iż zostało nam jeszcze 20min do rozpoczęcia, a jak znam życie reklamy potrwają drugie tyle.

-kookie a na jaki film w ogóle idziemy

-niespodzianka kochanie- o boże jak on się słodko rumieni-czy może wolisz abym inaczej cię nazywał

-n-nie tak jest dobrze

-to co wejdźmy na salę

-ok

_______________________
Jutro się powyjaśnia mniej więcej sprawa z Yoongim jak i jutro zakończymy ten 3 dniowy maraton

Tak w sumie to mnie trochę głowa boli bo mój wujek postanowił puścić w samochodzie mega głośną muzykę i nawet jak zatkałem uszy to i tak było głośno.

Ale przynajmniej kupiłam sb bluzę

Miłego wieczoru (lub dnia)

Do jutra💜

Siblings ✔️Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz