25 February YEAR19 2/2

113 3 3
                                        

Pjm POV

-połóż się tu Tae- podjechałem z wózkiem bliżej i pomogłem mu wstać by się położył. Był cały roztrzęsiony. Dobrze że znajduje się tu lekarz do takich przypadłości przecież jakby zamiast tego łóżka i normalnie wyglądającego pokoju pomalowanego na niebiesko, który ta swoją drogą nawet przypomina ten taesia, było łóżko szpitalne i białe ściany to przecież on by tu zszedł na zawał.

Doktor Lee podszedł do małego blatu gdzie nalał do szklanki wody a potem by Tae nie widział dolał jakiegoś lekarstwa.

-masz Tae napij się-powiedział i podał mu szklankę- to tylko woda z miętą

Gdy Taeś wypił wszystko to jego powieki zaczęły się zamykać i powoli usypiał- prześpij się. Dobrze ci to zrobi- powiedział lekarz. A gdy już widział że śpi to zwrócił się do mnie.

-dobrze więc powiedz mi co się stało Jimin. Przecież rok temu mieliśmy ostatnią wizytę i wszystko było w porządku. Czy to za sprawą Jae?

-co niby ja mam z tym wspólnego?

-proszę się uspokoić albo wyjść z mojego gabinetu

-powiedzmy po części

-a tak ściślej?

-ehhh gdy Jae wrócił to Tae mi mówił że jest dobrze mimo tego że ten go odpycha to nie jest źle i stara się żyć jak wcześniej, ale potem Jae przyprowadził Yungguka. Mimo tego nie widziałem u Tae zmiany w zachowaniu. Niewiem dlaczego ale nic nie wzbudziło moich podejrzeń. Ale myśle że kluczowe było zerwanie  z chłopakiem.

-chłopakiem?

-tak. Okazało się że był on z nim dla pieniędzy-spojrzałem znacząco na Jungguka który spuścił swój wzrok na podłogę.

-przepraszam ja naprawdę nigdy nie chciałem go skrzywdzić. Naprawdę żałuję i tęsknie za nim.

-Ehhh spokojnie chłopcy zacznijmy od tego że zanim Taehyung uciekł to zdążyliśmy wykonać mu badania. Jimin jest niestety gorzej niż było.

Zebrały mi się łzy w oczach- ale.. ale jak to?-byłem bliski płaczu więc Yoongi przytulił mnie od tyłu

-on ma niższą wagę jak u szczytu choroby 2 i pół roku temu. Poza tym badania wykazały że nie jadł nic od dawna

-co mu jest doktorze?-zapytał się Jungguk

-Tae ma zaburzenia łaknienia, a przez jego fobie jeszcze trudniej się ją leczy-powiedziałem

-dokładnie. Jeśli teraz tak wiele bodźców miało wpływ na jego załamanie to musimy je jedno po drugim wyeliminować.

-tylko od czego zacząć?

-zaczniemy od tego że macie pilnować by Yungguk się nie pojawiał blisko Tae. Ehhh chłopcy mówiłem wam byście załatwili mu zakaz zbliżania się, lecz teraz już na to za późno więc po prostu sami musicie tego pilnować.

-dobrze postaramy się

-po drugie-podszedł do Jungguka- ty jesteś tym jego byłym tak?

-tak..?

-musicie sobie wszystko wyjaśnić. On teraz potrzebuje wsparcia. Jeśli naprawdę żałujesz to mu pomóż przezwyciężyć chorobę. Wiem ze on może nie będzie chciał rozmawiać ale musicie spróbować.

-dobrze postaram się-powiedział Guk

-a po trzecie Jae?

-czego?

-przestań odtrącać brata on naprawdę już się wycierpiał przez ciebie. Proszę cię odpuść.

-pff zobaczymy...- mruknął

-ehhh i tu się moja rola kończy. Niestety więcej nie pomogę. Tae zostanie tu przynajmniej na tydzień. Przypilnuję go w jedzeniu i zadbam o jego samopoczucie ale to od was zależy czy mu się poprawi.

-będziemy go odwiedzać doktorze Lee

-mam nadzieje. A teraz idźcie i przyjdźcie jutro.

-dobrze do widzenia- powiedzieliśmy chórem

~~przed gabinetem~~

-jeśli on myśli że będę dla niego miły to się zdrowo myli

-Jae ty tak serio Tae naprawdę wiele wycierpiał przez ciebie i Yungguka, a potem jeszcze ty Jungguk się dołożyłeś.

-a co niby mu takiego Yungguk zrobił, co?

Podszedłem do niego zdenerwowany i złapałem go za fraki cisnąć nim o ścianę- dla twojej wiadomości Yungguk zgwałcił Tae. Jak sam powiedział: „Jae zostawił mi ciebie jako pocieszenie więc się kurwo tak nie rzucaj". Powiedział mi wszystko i pomogłem mu wyjść z tego wszystkiego bo potem miał depresję, po czym nastąpiły zaburzenia łaknienia. Dalej uważasz że za mało cierpiał?

-Tak- wyrwał mi się i udał się w stronę wyjścia

-DLACZEGO TY GO TAK NIENAWIDZISZ?- krzyknąłem za nim ale nie odpowiedział tylko trzasnął drzwiami.

Odwróciłem się do Yoongiego i Jungguka, którzy patrzyli na mnie ze zdumieniem.

-mam nadzieję że chociaż ty tego nie spieprzysz -zwróciłem się do Guka

-postaram się

_______________
Wtorek next💜

Siblings ✔️Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz