21 March YEAR19

83 3 1
                                        

Kth POV

Wyszedłem z domu o 17:30 i ruszyłem w stronę opuszczonej części stacji kolejowej. Powiedziałem wszystkim że idę na spotkanie z doktorem Lee. Boli mnie to że muszę im kłamać ale może w końcu po tym wszystkim pogodzę się z Jae i będzie lepiej.

Po 20min drogi pieszo dotarłem na miejsce i już z oddali widziałem 5 postaci. Dziwni, umięśnieni kumple mojego brata z którymi trafił do poprawczaka. Ehhh szkoda o nich gadać.

-jednak przyszedłeś-uśmiechnął się perfidnie Jae

-tak jestem, więc o czym chciałeś pogadać?

-podejdź-powoli zacząłem iść w jego stronę a ten z całej siły wepchnął mnie do kontenera gdzie zaraz wszedł wraz ze swoimi kumplami-no i teraz możemy gadać

-czego ode mnie chcesz?

-wprawdzie nie wiele-przeszył mnie tym strasznym wzrokiem który mogłem zobaczyć dzięki lampką umieszczonym pod sufitem-dam ci nawet wybór

-jaki?

-albo wyjedziesz z tego miasta i nigdy tu nie wrócisz, albo powieszę cię na tamtym moście nad torami. Więc jak co wybierasz?

Przeraziłem się na jego słowa. Dlaczego on mnie tak nienawidził?

-dlaczego?

-dlaczego co?

-dlaczego mi to robisz? Czy aż tak mnie nie znosisz?

-A JAK MYŚLISZ MAŁY POKURWIU? MYŚLISZ ŻE PO TYM JAK PRZEZ CIEBIE ON SIĘ ZABIŁ TO CI TERAZ ODPUSZCZĘ.

Łzy zebrały mi się w oczach na tamto wspomnienie. Naprawdę tego nie chciałem. Dlaczego to dalej musi mnie prześladować?

-przepraszam

-twoje głupie przepraszam nie przywróci mu życia. Ciesz się że odrazu cię nie powiesiłem.

-ja...

-co wybierasz?

-proszę nie rób mi tego

-cierpliwość mi się kończy

-ok wyjadę

Uśmiechnął się do mnie perfidnie.- dobrze. Dostaniesz od nas nieco hajsu bo nie jesteśmy takimi skurwielami, a teraz oddaj mi telefon.

-co?

-dawaj-wyrwał mi go z ręki-kod?

-ehhh 230313

-czy to...?

-tak... to data śmierci Hoseoka

________________

Do soboty💜

Siblings ✔️Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz