Ogień

30 4 2
                                        

Ten ogień, który we mnie płonie nie chce mnie spalić.
Próbuję w to wierzyć, bo wiara pomaga mi przetrwać.

Staram się nad nim panować, jakbym miała moc, którą trzeba poskromić.
Kiedy trzeba budzę go, kiedy nie, pozwalam, by tylko się tlił i ogrzewał mnie.

Ten ogień to moje własne światło na drodze, gdzie panuje mrok.
Pragnę, by płonął w ciemności, żebym widziała wszystkie przeszkody.

Gdy wkraczam na ścieżkę niebezpieczną, zamykam go w dłoniach.
Nie chcę spalić tego, co nie może się bronić.

A ja...
Ja tego nie potrafię .
Moja obrona to jednocześnie atak.
Dlatego nie podchodź zbyt blisko.
Patrz na mnie z boku.
Pozwól mi płonąć.
I nie ucierpisz.

Ani ty.
Ani ja.
Nie ucierpimy.

Nie chcę by ktokolwiek cierpiał przeze mnie.

Myśli do poduszkiOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz