Wyszliśmy z pokoju i obeszliśmy cały dom w poszukiwaniu Marcina i Lexy ale nigdzie ich nie było.
J:To możliwe że jeszcze śpią? - spytała chłopaka obok-
K:Nie wiem - Kacper wyjął telefon aby sprawdzić godzinę - jest 16
J:Chodź do pokoju Marcina - podeszliśmy pod pokój, staliśmy pod drzwiami, chciałam zapukać ale Kacper otworzył drzwi i wparował do środka - idiota - powiedziałam szybko-
K:Może i idiota ale twój idiota - zaśmiał się a ja czepnełam go w głowe- no dobra będę grzeczny -weszliśmy w głąb pokoju Marcin i Lexy jeszcze spali - u nich też się działo
J:Też - spytałam -
K:No tak, raczej też ze sobą spaliśmy
J:O tym to pogadamy kiedy indziej - wskazałam ręką na Marcina i Lexy - najpierw trzeba ich obudzić
K:Jak sobie życzysz - Kacper coś kombinował - Marcin, Lexy szybko pali się - wyskoczyli z łóżka jak poparzeni -
L:Gdzie! - wykrzyczała Lexy łapiąc za telefon -
K:W kuchni - nie wytrzymaliśmy i zaczeliśmy się śmiać na początku nie wiedzieli o co nam chodzi ale po chwili ogarnęli - musieliśmy
M:Bardzo śmieszne
L:Jutro stawiacie nam maka -odpowiedziała już mniej wściekła Lexy-
K:Najpierw Marcin daj coś na kaca bo zaraz mi łep piźnie
J:Mi też - Marcin wyszedł z pokoju a my za nim
L:I mi
Skip time
Siedzieliśmy w czwórkę przy stole i jedliśmy jajecznicę.
L: W ogóle pamięta ktoś coś ze wczoraj? - spytała dziewczyna-
K:Raczej nikt nic nie pamięta
M:Niestety
J:Albo i stety chyba nie chce wiedzieć co ja wczoraj wyprawiałam
K:Chyba miałaś na myśli co MY razem wyprawialiśmy - zaśmiał się a przez moją głowę przepłynęło pełno pomysłów jak go zabić -
J:Weź się lepiej przymknij
L:Trzeba było mocniej go tą patelnią jebnąć
M:Jaką patelnią - Marcin spojrzał na Kacpra na co on się zaśmiał - matko stary czego ja się tu dowiaduje
Skip time 2 dni później
Siedziałam z Taylerem na kanapie i oglądaliśmy jakiś serial. Ktoś zadzwonił do drzwi Tayler poszedł otworzyć.
T:Ktoś do ciebie - wstałam i podeszłam do drzwi wejściowych - zostawię was samych -powiedział i wrócił do salonu-
J:Cześć - w drzwiach stał Kacper i trzymał coś za plecami - mam nadzieję że nie przyszedłeś się zrewanżować i nie dostanę patelnią w łep - odparłam poczym się zaśmiałam-
K:Nie, ale wezmę tę pomysł pod uwagę
J:Po co przyszedłeś? - spytałam ale chłopak nie odpowiedział, wszedł do środka i mnie pocałował. Szczerze, zdziwiłam się-
K:Raczej do kogo a nie po co -wyszeptał-
J:Co ty próbujesz osiągnąć
K:Patrz co ci kupiłem - pokazał mi piękny bukiet kwiatów -
J:Dziękuję - złapałam chłopaka za bluzkę i pociągnełam w stronę pokoju -
K:Ładnie tu macie - powiedział rozglądając się po pokoju- śpicie tutaj razem? Z tym twoim alvaro
J:O akt zazdrości? - powiedziałam żartobliwie -
K:A może i tak
J: Tayler to mój kuzyn - powiedziałam całując go-
K:To chodź do mnie - powiedział przerywając pocałunek - tam nikt nie będzie nam przeszkadzał
CZYTASZ
„Take your time, don't rush" JxK
Fiksi PenggemarPisze z nudów, jednak myślę że książka jest warta uwagi jak przeczytasz to się dowiesz chyba tyle miłego czytania
