Jeongguk rutynowo podążał korytarzem z zamiarem odłożenia rzeczy do szafki. Rozglądał się niespokojnie obawiając się, że za chwilę napotka na swojej drodzę Jinhyuna i jego kolegów lecz tak się nie stało.
Nie widział nigdzie swoich oprawców. Nie mógł zaprzeczyć, że był zadowolony. Nieobecność Jihyuna w tej placówce zwiastowała dla Jeona spokojny dzień, który właśnie takim był. Jedyne co słyszał to parę śmiechów i głupich zdań w swoim kierunku.
- Hej młody - usłyszał za plecami znajomy głos.
- H-hej - zaczął niepewnie Jeongguk odwracając się w stronę miętowowłosego chłopaka. Nikt jeszcze go nie zaczepiał żeby po prostu szczerze się z nim przywitać. W skutek tego gestu zrobiło mu się ciepło na sercu. Po prostu poczuł, że coś jednak znaczy.
Jeongguk bał się przebywać w towarzystwie z obawy na to, że może się skompromitować lecz przy tym starszym od siebie chłopaku czuł się coraz swobodniej. Yoongi budził w nim prawego rodzaju zaufanie.
- Idziesz już do domu? - spytał miętowowłosy uśmiechając się miło.
- T-tak - odparł siedemnastolatek.
- Chcesz się przejść na jakąś kawę? Wiem, głupio to brzmi, ale sam rozumiesz, nie będę Ci przecież proponował piwa - zaśmiał się - To jak, idziesz? - spytał patrząc na Jeongguka.
- T-tak, jasne - odparł lekko zarumieniony. Nikt jeszcze go tak dobrze nie traktował.
*
- To tutaj - powiedział Min wskazując na miło wyglądający budynek nieopodal parku.
- Często tutaj przychodzę - zaczął Yoongi, gdy przekraczali próg.
Weszli do środka lokalu, który już od wejścia zachwycał swoim oryginalnym stylem. Było to coś na wzór baru lecz nie sprzedawano tutaj jedynie alkoholu. Z tego co Jeongguk dojrzał na dużych tablicach wiszących nad barem mieli tutaj sporo ofert.
Siedemnastolatek skierował się do jego zdaniem najlepiej umiejscowionego stolika, a starszy podążył w stronę baru aby zamówić jakieś napoje.
Jeon niepewnie zajął miejsce na jednym z miękkich czerwonych foteli rozglądając się wokół. Rzadko bywał w takich miejscach można powiedzieć, że prawie wcale, a na pewno jeszcze nikt go nigdzie nie zapraszał. Propozycja Yoongiego sprawiła, że poczuł się miło lecz mimo wszystko odczuwał pewnego rodzaju stres.
Obawiał się, że skompromituje się przed starszym.
Po chwili Min wrócił trzymając w dłoniach dwie szklanki.
- Wziąłem ci sok mam nadzieję, że się obrazisz - zaśmiał się siadając naprzeciwko Jeongguka następnie mocząc usta w procentowym napoju, który sobie zamówił.
- W porządku. Lubię sok - powiedział niepewnie Jeongguk. Siedemnastolatek czuł się nieco niezręcznie lecz z każdą minutą stres odchodził, a Jeongguk czuł się coraz swobodniej.
- Chciałem ci podziękować za to, że tak wiele razy mi pomogłeś - zaczął Jeon zbierając się na odwagę aby w końcu wypowiedzieć te słowa.
- Nie ma za co, Jinhyun to straszny cham. Ogólnie nienawidzę jak ktoś używa przemocy wobec słabszych od siebie bez powodu.
- Wydajesz się być naprawdę miły i ty jedyny dobrze mnie traktujesz - zaczął.
- Ty też wydajesz się miły, Jeongguk. Naprawdę cię polubiłem. Jesteś inny niż pozostali. Jesteś dobry. Nikomu nie życzysz źle - powiedział. Masz dobre serce a to jest bardzo cenne. Nie zmieniaj się nigdy, pamiętaj.
Nagle Jeongguk poczuł silny uścisk w klatce piersiowej. Zaczął kaszleć łapiąc się za miejsce, z którego wydobywał się ten ogromny ból.
CZYTASZ
𝑴𝒊𝒓𝒓𝒐𝒓 𝑹𝒆𝒇𝒍𝒆𝒄𝒕𝒊𝒐𝒏 | 𝑱𝒊𝒌𝒐𝒐𝒌 ☑
HorrorSłowo za słowem, cios za ciosem - te na ciele zostawiały tylko siniaki i zadrapania widoczne tylko dla oczu, lecz prawdziwy ból nosił w sobie. - Jesteś najpiękniejszą osobą jaką widziałem... - Naprawdę mi pomożesz? - Tak, tylko pozwól mi stąd wyj...
