Hopeless

22 4 2
                                    

Tytuł: Hopeless

Autor: Coleen Hoover

Ocena: 99/10 ❤️❤️❤️


Liczba stron: 384

Czas czytania: 1,5 dnia

Opis:
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.

Gatunek: Literatura Młodzieżowa

Ulubiona Postać: Holder i Breckin

Znienawidzona Postać : Ojciec Sky


Czy jest film? Nie

Cytat:
"-... Czasem musisz wybierać tylko spośród samych złych opcji. Musisz zdecydować która z nich, jest najmniej zła."

Recenzja:Gdy dowiedziałam się, że autorka książki "Without Merit"- Coleen Hoover ma na swoim koncie też książkę "Hopeless", wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Przy najbliższej okazji wzięłam ją z biblioteki i byłam wściekła, że jestem zbyt zajęta, by zacząć czytać ją od razu. Oczywiście pisanie rozdziału znowu poszło w odstawkę, no ale są rzeczy ważne i ważniejsze


Sky jest adoptowana. Jej przybrana mama - Karen jest wielką przeciwniczką jakiejkolwiek elektroniki, technologii, czyli nie mają ani komórek, ani telewizji czy internetu. Dodatkowo, od zawsze uczyła ją w domu. Może źle to przedstawiłam, pewnie myślicie, że jest ona taką srogą macochą. Mój błąd. Tak naprawdę, Karen pozwala jej na bardzo wiele. W końcu ulega prośbom swojej córki i puszcza ją do ostatniej klasy liceum. Sky wcale się nie bała, bo myślała że jej przyjaciółka Six będzie obok niej. Tymczasem okazuje się, że wyjeżdża ona na pół roku na wymianę uczniowską! Na szczęście znajduje przyjaciela, oj przepraszam, Najlepsiejszego Przyjaciela Na Całym Bożym Świecie, który ma na imię Breckin. Jest gejem i obiecuję, że polubicie go od jego pierwszego zdania, jakie wypowiedział.

Akcja rozpoczyna się, gdy główna bohaterka spotyka Holdera. Była w sklepie a ich wzrok się spotkał pierwszy raz w życiu przeszedł ją dreszcz. Przez chłopaka. Najpierw myślała, że to grypa żołądkowa czy coś w tym stylu. Tajemniczy chłopak idzie za nią do samochodu. Porządnie rozbawiło mnie to, o co ją zapytał, gdy już wiedział, jak nazywa się główna bohaterka, a mianowicie: "Czy jesteś tego pewna?" (spróbujcie sobie to wyobrazić, haha).  

Gdy skończyłam tę książkę, była już dosyć późna pora, jednak wywarła na mnie takie mocne wrażenie, że nie wiedziałam co mam ze sobą.l zrobić. Włóczyłam się bez celu po domu intensywnie myśląc nad... sama nie wiem czym. Szczerze mówiąc to dotychczas nie sądziłam, że istnieje taki "poziom" miłości. Nie sądziłam, że można kogoś aż tak kochać, nawet jeśli wszystko jest przeciw temu uczuciu.

Autorka posługuje się językiem, który jest prosty dla każego. Niezmiernie łatwo jest po prostu zagłębić się w historię, która od razu nas porywa. Łapie za serce i wzrusza nawet największych twardzieli, jest po prostu przepiękna. Fabuła jest naprawdę nieprzewidywalna, stale nas zaskakuje. Choć na początku myślałam, że to zwykły romans, szybko do mnie dotarło, że to wcale tak nie jest. Dodatkowo, poza miłością porusza bardzo ważny temat - przemoc seksualną w rodzinie. 

Z całego serca polecam Wam te książkę, lecz uważajcie przy czytaniu jej. To jak sport ekstremalny. Gdy już zaczniesz, nie możesz przestać. Tylko ją masz w myśli. A później stale myślisz, by zrobić (w tym wypadku przeczytać) to jeszcze raz.

Lisie recenzjeOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz