Rozdział 8

20 2 0
                                        

           Yoongi leżał pod grubym kocem w salonie Jimina przełączając kanał na kanał w telewizorze. Podglądał niekiedy gotującego Jinna. Wypił już trzy kubki herbaty. Starszy twierdził, że ten musi się nawodnić. Za oknem wciąż lał deszcz. Liści już prawie nie było na drzewach. Nagle przed nim pojawił się Jin z miską ramen.

- Proszę - podał mu pierw mały stolik na kolana by ten nie popatrzył się. Podał mu pałeczki - powinna dać ci siły

-  nie jestem głodny - przechylił głowę w drugą stronę nie dbając o nawet zwykłe dziękuję.

- Nalegam - ten się uparł siadając na podłodze koło niego - Jimin mówił, że masz się słuchać hyunga - rzekł biorąc od niego pałeczki, a następnie łapiąc w nie jajko - aaa

- mówiłem, że ja... - pod nieuwagą młodszego wpakował mu do buzi pokarm na co ten jęknął coś
niezrozumiałego przeżuwając jednakże. Został karmiony aż do końca pod czułym okiem Jinna. Z pustą miską, oraz uśmiechem wstał idąc do kuchni by odnieść miskę.

- Yoongi, a może włączę ci Netflix byś obejrzał coś w końcu niż przerzucał z kanału na kanał? - zaproponował blondyn, gdy od pół godziny czekał, aż ten znajdzie coś ciekawego

- dobra - burknął pod nosem jak małe dziecko podczas obrażania.

Przysiadł się koło mniejszego biorąc w swoją dużą dłoń pilota. Przełączył na netflix podając mu spowtorem. Rozsiadł się po drugiej stronie by również z nim coś obejrzeć.

Oglądali właśnie Shadowhunters. Oboje wpatrzeni w telewizor omawiali najmniejszy szczegół.

- Clary pasuje do Aleca - stwierdził rozkoszny Jin patrząc jak ta dwójka znowu sobie dogryza

- no chyba nie - prychnął na jego stwierdzenie. Przecież to było pewne, że teamJace.

Blondyn wstał z wygodnej sofy podchodząc do Yoongiego i przykładając swoją rękę do jego czoła.

- Ile jeszcze będziesz tak robił - warknął w jego stronę. Od dwóch godzin ten zdążył przynajmniej piętnaście razy dotknąć jego czoła. Czuł dyskomfort. Nie lubiał być dotykany, a raczej nie przywyknąć do tego.

- Hmm - mruknął myślący Jin - wciąż gorące, sprawdzimy temperature

- ale...

- żadnego ale, nawet się nie waż mi sprzeciwiać! - krzyknął odchodzący Jin. Wrócił po chwili podając czarnowłosemu przyrząd. Włożył go pod pachę czekając na charakterystyczny dźwięk.

- Tak właściwie - zaczął Yoongi korzystając z wolnej chwili - co cię łączy z Jiminem - zmrużył oczy obserwując szczerzącego się pod nosem Jinna.

- A co, jesteś zazdrosny?

- pff - zestresował się lekko - poprostu się pytam, nie mogę? Jestem ciekaw świata, to tyle...

- jesteś ciekaw Jimina, a nie świata - zachichotał starszy wygodniej zasiadając - pipczy, wyciągaj.

Ten oddał mu pipczący wciąż przyrząd, patrząc samemu jednak pierw na temperaturę.

- Odpowiesz mi w końcu? - kontynuował grymaśnie. Jin zajął się oglądaniem wysokiej temperatury Yoongiego.

- Jimin i ja jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Poznaliśmy się w szkole na kółku kulinarnym. Pamiętam do dziś jak podszedł do mnie zawstydzony, prosząc abym pomógł mu z ubiciem jajek - parsknął - od tego się zaczęło. Potem imprezy, pierwsze związki, doradzania. Tak to mijało. Nie mieszkamy razem, ale mamy do siebie dwie minuty

ButterflyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz