10. Jak to bracia

2.3K 126 3
                                        

Leo

Szkoda, że tym razem nie wymyśliłem sobie wymówki i znalazłem trochę czasu. Nie żebym miał jakieś problemy z moją rodziną. Nawet jeśli ojciec zacznie się o wszystko czepiać, mama wyściska mnie na śmierć, a starszy brat będzie się chwalił swoim poukładanym życiem. Życiem, w którym ma wszystko pod kontrolą i pewny zarobek, a także kobietę, która zdecydowanie jest dla niego za dobra. Uwielbiam Camerona, ale także, jak nikt inny, potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. Często mnie zapewnia, że nie chce być w niczym lepszy, ale mimo wszystko robi rzeczy, które właśnie na tym się skupiają.

Na jebanej rywalizacji.

Jaka jest prawda? Między mną a Cameronem nie ma zbyt wielu podobieństw, nie licząc wyglądu. A poza tym jesteśmy jak ogień i woda. On ciągle pod krawatem, z ułożonymi włosami, no i ja, w bawełnianych koszulkach i włosach, które raptem parę razy przeczesuję palcami po wstaniu z wyra.

Zawsze we wszystkim był ode mnie lepszy. Ten syn, który nigdy nie musiał być rozczarowaniem. A mimo wszystko to ja stale tryskałem optymizmem, ciągle się uśmiechałem i żyłem chwilą. Każdy dzień był dla mnie czymś niesamowitym. Nigdy nie popadałem w stany depresyjne, czy chociażby melancholię. A Cam się z tym zmagał, niespełna osiem lat temu. Na szczęście doszedł do siebie, a mama już nie miała powodów by się tak bardzo o niego zamartwiać. Miałem wrażenie, że teraz przerzuciła się na mnie, tak jakby miała powody by aż tak się o mnie troszczyć. Rozumiem, jestem jej dzieckiem, ale... sam nie wiem. Mam prawie trzydzieści dwa lata, na litość boską! Umiem sobie radzić z samym sobą, z moim własnym życiem.

Ale nie radzę sobie w miłości. Nie radzę sobie z Fleur.

Chociaż już udało mi się zrobić ogromny krok w tym kierunku. W końcu się ze mną umówiła. Niby, według niej, to nie żadna randka, ale jednak chciałem zadbać by nigdy nie zapomniała o tym spotkaniu. Kurwa, będzie tak dobrze, że Fleur zacznie nalegać na powtórkę, no i się do mnie przekona z pełną świadomością. Już ja o to zadbam. Bo przysięgam. Chciałbym zrobić wszystko co w mojej mocy, by była szczęśliwa. Nawet jeśli to do niej nie dociera, nawet jeśli walczy z uczuciami, z tym na co zasługuje, a na co nie umie sobie pozwolić. I dlatego ja tu jestem. Bo cieszę się, że ją poznałem. Naprawdę zawróciła mi w głowie. I nie umiem tego wyjaśnić, nie wiem kiedy dokładnie to się stało, ale wiem, że to było nagłe. Nie zorientowałem się gdy nastąpił początek. To po prostu zaczęło płynąć jak rzeka, zalewało mnie od środka, a ja wręcz nie byłem w stanie zapanować nad emocjami, i musiałem dać im ulecieć. Wydostać się na powierzchnię. No i wypaliło, nie da się ukryć. Fleur już wiedziała wszystko. Znała moje myśli, miała pojęcie o tym co czuję, a mi w jakiś sposób spadł kamień z serca. Ulżyło, zdecydowanie. Nawet jeśli powiedziałem kobiecie o swoich uczuciach niemal od razu. Umówmy się. Nie jestem mistrzem ukrywania się, nie bawię się także w żadne maskarady.

Pożyczyłem samochód od Dragon żeby móc się dostać do rodziców, i nie musieć jechać autobusem. Mój wóz ciągle stał w warsztacie, już od dobrych dwóch tygodni. A skoro już dałem słowo, że przyjadę, to nie mogłem tak po prostu się wymigać. Mama naprawdę się stęskniła. Może ojciec też, ale jeśli chodzi o niego, to i tak na pewno znajdzie jakiś sposób na to, by mnie skrytykować. To serio najbardziej wymagający człowiek jakiego znam.

Ja po prostu w ciebie wierzę, synu. A skoro już zabrałeś się za taki, a nie inny, zawód, to chociaż pokaż, że to twój konik. Pokaż, że jesteś najlepszy, że nikt nie może się z tobą równać.

Są ludzie, którzy mają aspiracje. Są też tacy co pracują pod dyktando innych, nie mają własnych marzeń, pragnień. A ty musisz być ponad wszystkimi. Robisz to, co kochasz, więc rób to idealnie, Leo. Musisz być ideałem. A przede wszystkim nie spoczywaj na laurach, ponieważ to zaprowadzi cię donikąd.

Fighter#2: LeoOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz