14. Babski wieczór

2.1K 83 23
                                        

Polecam włączyć piosenkę Wont Forget You, ale to będziecie wiedzieli kiedy. I od momentu gdzie zaczynają się słowa, bo jest strasznie długa

Miłego czytania <3

Dzieci bardzo często bały się ciemności. W ich głowach pojawiał się strach przed tym co może czaić w mroku. Kiedy strach zbyt mocno pochłaniał ich małe umysły, wołały jak najszybciej rodziców by móc ich przytulić. Schować nos w ich szyi kiedy słuchając zapewnia, że są bezpieczni. Każdy dorosły wiedział, że w otchłani ciemnego pokoju nie ma nic strasznego.

Ja też byłam dorosła. Jednak z każdą chwilą stania wśród ciemności coraz bardziej bałam się tego co za chwilę zobaczę.

Wszystkie lampy, które oświetlały start jak i metę nie działały. Jedynym znakiem tego, że faktycznie coś się działo był krzyk ludzi, którzy nie wiedzieli co się dzieje. Wszystkie dźwięki dochodziły do mnie jak przez mgłę. Dla mnie była tylko cisza.

W moich uszach dalej słyszałam dźwięk strzału. W głowie pojawiały się kolejne czarne scenariusze, lecz jak z uderzeniem pioruna zastąpiły je wspomnienia.

Przyjechałam na miejsce jak najszybciej tylko mogłam. Przeciskałam się nerwowo przez tłumy ludzi. Każdy dźwięk słyszałam jak za mgłą.

W końcu dotarłam na sam przód tłumu ludzi, którzy zebrali się wokół wypadku.
Mój wzrok najpierw zatrzymał się na aucie, a raczej jego resztkach.

Cały przód był zgnieciony, a drzwi od strony kierowcy mocno wygniecione. Przeniosłam wzrok na ratowników, którzy ogarniali miejsce wypadku. Jednak zwróciłam uwagę na jednego ratownika. Konkretniej na to co robił. Pochylając się zasuwał czarny worek.

Kiedy dotarło do mnie to, co się właśnie wydarzyło straciłam grunt pod nogami. Nie dosłownie. Lecz, czułam jak mój świat po prostu się niszczy. Wszystko wymknęło mi się spod kontroli. Została tylko pustka. Tym razem tak wielka, że nie miałam nadziei na jej wypełnienie.

Otrząsnęłam się i wyjęłam broń. Tak na wszelki wypadek. Reflektory zostały naprawione dzięki czemu nie było już ciemno. Przecisnęłam się przez ludzi i zaczęłam szukać wzrokiem auta Liama. Jeszcze zanim wszystko zostało pochłonięte przez mrok, był tuż przy mecie. Przeskoczyłam przez metalowe barierki i ruszyłam w głąb ulicy. Ominęłam auto Collinsa, które stało po boku i poszłam dalej. Przeszłam przez linię mety i zobaczyłam białe Lamborghini, które stało pomiędzy drzewami. Brakowało kilku centymetrów żeby skończył na drzewie. Podeszłam bliżej, kiedy ze środka wysiadł brunet. Odetchnęłam z ulgą widząc, że nic mu nie jest.

W zasadzie nic dla mnie nie znaczył, ale świadomość tego, że to mogło się wydarzyć drugi raz przerażała mnie zbyt bardzo, żeby nie sprawdzić czy w ogóle żyje.

-Czyżby złośnica się martwiła?

O mało nie zginął, ale to nie stało na przeszkodzie jego zaczepnym odzywkom. Przewróciłam oczami, mimo wszystko uśmiechając się lekko.

-Nie - skłamałam - przyszłam sprawdzić co z samochodem - wzruszyłam ramieniem. Liam okrążył samochód i stanął obok mnie patrząc na samochód. Słyszałam jak ktoś idzie w naszą stronę, lecz oboje to zignorowaliśmy.

-Collins próbował strzelić w oponę, ale nie trafił - całe szczęście, że nie trafił. Gdyby jednak tak nie było zapewniłabym mu świetną zabawę z moimi nowymi zabawkami - trafił w próg. Nie wiedziałem co się dzieje, bo nagle nic nie widziałem, więc zjechałem na bok - Dopiero wtedy zauważyłam dziurę w progu samochodu. Była dosłownie centymetry od opony.

My Fallen AngelOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz