Ja wiedziałam, wiedziałam, że wojna między Telmarami, a Narnijczykami nadejdzie. Wiedziałam, że będę musiała spotkać się z Mirazem i jego ludźmi. Wiedziałam, a mimo to informacja o ich przybyciu była szokiem i atakiem paniki. Jak tylko usłyszałam, że coś dzieje się na zewnątrz i jak tylko zobaczyłam te wojska czułam jak moje nogi się uginają. Te wojska wychodzące z lasu, a zaraz za nimi wielkie katapulty. Gdy siedziałam na kamiennych schodach i słuchałam planu Piotra, głównie patrzyłam na Łucję.
- Bellatrix, Ty pojedziesz z dziewczynami – powiedział Kaspian.
- Nie – odpowiedziała twardo. – Nie zostawię tych stworzeń. To przez naszych przodków umierali i będą umierać by wyzwolić swój kraj. A ja będę im towarzyszyć.
- Bella...
- Kaspian, zrozum. Tak, wiem, że prawie umarłam, ale odzyskałam siły i będę walczyć, czy się zgodzisz, czy nie.
- Okej.
- A co z Łucją? – spytał Zuchon. – Chcesz ją wysłać w najmroczniejsze czeluście i to samą?
- To nasza jedyna nadzieje – powiedział Piotr.
- Jeśli można – odezwał się ponownie Kaspian – Miraz to co prawda tyran i morderca, ale jako władca musi przestrzegać tradycji.
- A może to opóźnić wojnę? – spytał Piotr.
- Jedna na pewno. Pojedynek.
- Jaki pojedynek? – spytał Edmund.
- Piotr musi wyzwać Miraz'a na pojedynek – wyjaśniłam. – Pojedynek na śmierć i życie.
Gdy Piotr był w osobnym pomieszczeniu pisząc wiadomość dla mojego wuja, ja byłam na polanie i z mieczem w dłoni ćwiczyłam wraz z Ryczypiskiem. Ta mysz, była naprawdę silna. Mam wrażenie, że silniejsza ode mnie.
- Bellatrix, możemy porozmawiać? – usłyszałam głos Edmunda i spojrzałam w jego czekoladowe oczy. Był zdeterminowany, ale dostrzegłam również odrobinę strachu.
Oboje ruszyliśmy przed kopiec, gdzie na razie nie było nikogo. Stanęliśmy naprzeciw siebie, a ja złapałam go za jego rozgrzane dłonie.
- Co się stało?
- Wraz z Piotrem zdecydowaliśmy, że to ja dostarczę wiadomość – powiedział patrząc na nasze splecione dłonie.
- Nie – pokręciłam przecząco głową. – Proszę Cię, Edmundzie. Wiesz do czego jest zdolny, a ja nie chcę Cię stracić. Nie mogę Cię stracić.
- Bella, – złapał mnie za policzki i spojrzał głęboko w oczy – nic mi się nie stanie. Nie pójdę sam, a gdyby coś się działo, obronie się.
- Proszę, nie idź. – Przytuliłam się do niego, a on objął mnie ramionami. – Ja się boję.
- Rozumiem, ale nic się nie stanie, jasne? – spytał odsuwając mnie od siebie.
Przytaknęłam i ponownie go przytuliłam.
- Gotowe – odezwał się głos obok. Oboje tam spojrzeliśmy i ujrzeliśmy Piotra w towarzystwie sióstr, Skapiana i kilku żołnierzy.
Edmund przejął od brata pergamin i szybko go przeczytał, a następnie zwinął w rulon.
- Ruszajmy więc – powiedział i spojrzał na swoich towarzyszy, którymi był Olbrzym i Centaur.
CZYTASZ
Chocolade Eyes
Fantasy"[...]Chciałam być tą zwykłą dziewczyną [...] Ale ja nie miałam tego wyboru. Miałam z góry narzucone, kim mam być. Przyszłą Królową Telmaru. [...]" Bellatrix I - piękna czarnowłosa o głębokich, brązowych oczach. Młodsza siostra Kaspiana X i przyszła...
