to opowieść o dziewczynie i złym chłopaku który był cholernie bogaty. jak widać można zakochać się w czymś złym ale on przekraczał tą granicę, był okropny a zarazem idealny.
Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego...
-Ja jestem Oliver, a to Oscar mój brat. -Ja jestem James. Wystawił rękę, którą uścisnęłam. -A ja nazywam się Ethan Patrzył na mnie bardzo podejrzanie. Zauważyła to Taylor. -Ethan, przestań. Wydają się fajni. Odwróciłam się by spojrzeć na swoich przyjaciół, ale ich nie było. Zostawili mnie? Bali się ale mnie zostawili. Aiden nachylił się nade mną i szepnął. -uciekli z tąd. Bez ciebie. -Aria? Oh tak mi przykro. Taylor przytuliła mnie. Moji znajomi raczej tego nie robili. To wsparcie które mi przekazała było niesamowite. Ja także ją objęłam. -To co może idziemy na drinka? Spytał Oliver. No proszę pamiętam ich imiona. Nowość. -Jak dla mnie spoko. Powiedziałam śmiało. Zaczęliśmy iść w stronę baru. Aiden podszedł do ochrony stojącej przy drzwiach i przekazał im jakieś informacje. -Hej może postawie ci drinka. Zaproponował Ethan. -Em wiesz co nie chyba napije się whisky. -Ethan, zostaw ją, ona jest moja. Szepnął mu na ucho Aiden ale wychwyciłam jedno zdanie. Co?! Ja?! Jego?! Opipiał?! Nie skomentowałam tego. Wziełam drugą whisky i się napiłam, kolejną, jeszcze jedną, jeszcze i jeszcze tak z pięć. Byłam pijana jak jakiś żul. -To ile masz wzrostu? Bełkotałam do Aidena. -195cm Odpowiedział niechętnie, miał mnie dość ewidentnie. -dużo, ja mam 173cm.-odpowiedziałam po czym dodałam- Jestem jak mróweczka przy tobie. Zaśmiałam się głośno. Prychną i powtużył cicho. -Przy mnie. -Tak przy tobie Westchnełam po czym wstałam z kanapy dla VIP-ów. -Ooo to mojaa piosenkaaa Wpełzłam na podest z rurą do tańczenia i zaczełam swoje akrobacje. Już dawno pozbyłam się torebki i kurtki, teraz leżały na kanapie. W tle leciała piosenka "Danza kuduro" A ja możnaby to nazwać lataniem na rurze byłam pochłonięta jak nigdy. Dużo osób to oglądało bo tancerki miały przerwę. W rytm muzyki wspiełam się do połowy rury, bo seme one miały tak z pięć metrów wysokości, zaczełam się opuszczać powoli w dół robiąc figury. A w tle: A&X El Orfanato Danza Kuduro (Plop, plop, plop, plop, plop, plop, plop) Lucenzo Byłam w swoim żywiole El Rey La mano arriba Cintura sola Da media vuelta Danza Kuduro -Dajesz Ari. Krzyczała Taylor. No te canse' ahora Que esto solo empieza Mueve la cabeza Danza Kuduro La mano arriba Cintura sola Stanęłam na krawędzi podestu a Aiden już wiedział co chce zrobić i zaczął biec w środek miejsca w który skakałam. Da media vuelta Danza Kuduro Dotarł na miejsce a ja skoczyłam krzycząc. -Uwaga lecę!! Wpadłam mu w ramiona. -Głupia jesteś?! Mogłaś sobie coś zrobić. Zaczełam kręcić kółka palcem wzkazującym przed nosem. -Wiedziałam że mnie złamiesz kochanie. Na jego twarzy rozbrysło rozbawienie. -Tak się bawimy? Dobrze kotku. Zachichotałam gdy wział mnie na ręce i zaczął iść. -Gdzie idziemy? -Do auta. -Mmm, lubię auta. -To się dogadamy. Wyszliśmy z klubu. Zrobiło się zimno. -A gdzie moja torebka i kurtka? -Olivier przyniesie. Podszedł do czarno czerwonego Mustanga i otworzył drzwi pasażera. -Wow to twoje auto? -Tak. -Piękne. -wiem Wyciągnął telefon i zadzwonił do Oliviera. -przynieś torebkę i kurtkę Arii no i prześlij mi jej adres. Chyba Olivier coś mu odpowiedział ale nie słyszałam. Schował komórkę i westchnął. -Z kąd Olivier zna mój adres? -Olivier jest obeznany w świecie cyfrowym. -Aha, aa ładnie tańczyłam? -ślicznie... Szepną. Wstałam z siedzenia i podeszłam do niego. Mój pijany mózg jest pojebany. Przytuliłam go. -Dziękuję Jego ręka spoczeła na mojej talii, a wtedy przyszedł Olivier. -Nie chce wam przerywać ale jest czwartą nad ranem, a ona jest w topie. Kurwa stary jest marzec, zajmij się swoją kobietą. -Nie jest moją kobietą. Jeszcze.. Ostatnie słowo wypowiedział niemal niesłyszalnie. Nie musiał się martwić ja powtóżę to tak by Olivier słyszał. -Jeszcze! Krzyknełam. Aiden tylko westchnął i odebrał od Oliviera żeczy. Wepchną mnie spowrotem do auta, zamknął drzwi, obrzedł Mustanga i sam zasiadł za kółkiem. -Czyli odwozisz mnie do domu? -Zgadza się. -Oj, a spotkamy się jeszcze? Zdziwił się na to pytanie -A chcesz się spotykać mordercą? Uśmiechnęłam się do niego. -Pewnie, co to za problem? -Mhm. Wyją mi z torebki telefon i wpisał swój numer. Napisał do siebie "Cześć to ja Aria" i mi go oddał. Dalej jechaliśmy w ciszy. Nowy Jork był piękny nocą. Jechaliśmy z prędkością stodziewiędziesięciu kilometrów na godzinę. Nagle samochód się zatrzymał. -Jesteśmy. -Dzięki za podwuzkę. Machnełam ręką szamocząc się przy pasach. -Nie ma za co. Pocałowałam go w policzek i otworzyłam drzwi. -Dobranoc, miłych snów skarbie. -Dobranoc... Powiedział to tak jagby nie chciał się żegnać. Spojrzałam na niego po raz ostatni i wyszłam z samochodu zatrzaskując drzwi. Otworzyłam bramę i przywitałam się z psiakami. Weszłam do domu a wtedy silnik ruszył. Poczekał i się upewnił że bezpiecznie dotrę do domu. -ARIA!? O nie. -Tak to ja tato. -Kto to był? Podszedł do mnie. -Em znajomy. Zmarszczył czoło. -Mhm, a gdzie byłaś? -W klubie. -Jeszcze nie masz osiemnastu lat, a wali od ciebie z kilometra. Ominełam go i poszłam na górę. Nie mam teraz czasu na niego. -Nie skończyłem jeszcze! -Ale ja tak. Trzasnełam drzwiami od pokoju. Mój pokój wygląda w następujący sposób
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Łóżko a zaraz przy nim mój własny salon
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jeszcze mam własną łazienkę i garderobę
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Mam też swoje ukochane miejsce do czytania w zasadzie jest ono dla wszystkich ale tylko ja tam chodzę.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Umyłam zęby i poszłam spać. Zasnęłam niemal od razu.