Czułem się jakbym był wyłączony z tego co dzieje się dookoła. Siedziałem na lekcjach, ale jakby wcale mnie tu nie było.
Od wczoraj próbowałem zrozumieć jaki aktualnie jest sens mojego życia. Jakkolwiek idiotycznie by to nie brzmiało. Nie ważne jak bardzo nad tym myślałem, jedyne co miałem w głowie, to to że po prostu chcę być chudy. Nawet nie wiem dlaczego. Bo co to zmieni?
- zaraz będziesz miał czarną kartkę - z zamyślenia wyrwał mnie Penare.
Spojrzałem na niego z niezrozumieniem. Chłopak od razu się wyprostował i palcem wskazał na stronę w moim zeszycie.
Rzeczywiście była prawie cała zamalowana. Jedyne co robiłem na dzisiejszych lekcjach to zamalowywanie każdej kratki po kolei. Właśnie kończyłem drugą stronę.
- co jest? - zapytał brunet
- jakoś nie wciągnął mnie ten film -
- co ty gadasz? - złapał się oburzony za serce - nie widzisz jaki hot jest tu DiCaprio? -
Uśmiechnąłem się lekko.
- naciesz się jego widokiem, póki jeszcze żyje - odburknąłem.
Przez chwilę czułem na sobie jego wzrok, ale ostatecznie się nie odezwał. Posłuchał mojej rady i do końca lekcji oglądał film.
°°°
Siedzieliśmy w sześć osób na szkolnej bieżni. Słońce dziś wyjątkowo mocno świeciło, a tartan oddawał jego ciepło z nieco zwiększoną siłą.
- dobra, czyli każdy wie co ma przynieść? Naidi, zapisałaś? - zapytała Amaica
- taa - brunetka w odpowiedzi podała dziewczynie telefon.
- Natan, ty wiesz w ogóle gdzie to jest? -
Pokręciłem głową. Właściwie to nawet nie byłem pewien czy przyjdę, ale blondynka i tak przydzieliła mi zadanie.
- ja go zgarnę po drodze - wtrącił Penare, podpalając kolejny patyk i wciskając go w bieżnię, za co oberwał w ramię od Zitty.
- nie przejmuj się tym tak, po pierwsze będziemy tylko my, a po drugie to wyjdzie nam. Jak zawsze - podkreślił brunet.
Blondynka spojrzała na niego z oburzeniem. Casper przybliżył się do niej, przytulając ją lekko i mówiąc to samo co chwilę wcześniej brunet.
- no wiem - odparła cicho, uśmiechając się.
Spokój i planowanie przerwał nam dzwonek na lekcje. Wszyscy podnieśliśmy się i powoli skierowaliśmy do budynku.
°°°
Kończyłem mój pół godzinny spacer powrotny do domu, a dalej nie wiedziałem jak mam porozmawiać z rodzicami. Nie wiedziałem jakie mają plany na święta. Zawsze spędzaliśmy je razem, więc jak teraz wyskoczę, że w poniedziałek chcę się widzieć ze znajomymi, to co powiedzą? Czy pozwolą?
Miałem dużo czasu, żeby o tym pomyśleć, a dalej nie miałem żadnej strategii.
Wchodząc na werandę wyciągnąłem z plecaka smyczkę z kluczami. Przekręciłem górny zamek i wszedłem do domu. W środku jak zwykle roznosił się zapach jedzenia, co spowodowało głośne burknięcie w moim brzuchu.
- cześć - rzuciłem wchodząc do salonu.
Usłyszałem stłumioną odpowiedź z góry, więc poszedłem od razu w tamtą stronę. Gdy tylko wszedłem na piętro zobaczyłem mamę idącą szybko w moją stronę.
CZYTASZ
Amaryllis
Novela Juvenil❗ TW ED ❗ °°° Dopiero teraz spojrzałam na nowego członka grupy. Zamarłam. On też. Stał na przeciwko, wpatrując się tylko we mnie. Wiatr kołysał jego brązowymi, falowanymi włosami. Delikatnie r...
