kudłaty szczur: MUSZĘ WAM DZIŚ OZNAJMIĆ, ŻE ODCHODZĘ
wiór: ok
dramaqueen: znasz słowo 'oznajmić'?! omg
pig rzyg: czemu minnie?!
kudłaty szczur: minnie to jest w idel
bachor: to czemu odchodzisz?
kudłaty szczur: bo nie chcę żyć z jakimiś gnojami
królik żulik: no dlatego się nie przeprowadzaj xd
issoold: proponuję dziś pójść na spacer
hyunjinlover: podoba mi się to
pig rzyg: skibidi toilet, skibid, skibidi toilet
dramaqueen: idź mózg kurwa przewietrz
wiór: ale on go nie posiada
kudłaty szczur: jak ja ci zaraz powiem czego ty nie posiadasz to już się nie prześpisz z lino
królik żulik: NIE PRÓBUJ ZASTRASZAĆ MI CHŁOPAKA TY KASZOJADZIE
issoold: przestańcie
bachor: nie xd ~jelly frucik
pig rzyg: wiesz z czym się to się rymuje
issoold: seungmin zostajesz z nami?
kudłaty szczur: może
dramaqueen: IDZIEMY SIĘ SCHLAĆ
Bang Chan
Szedłem trzymając Jeongina w tali gdyż ten najebał się w trzy dupy i ledwo stał.
Obok nas szedł Hwang trzymając za rękę Lixa i oboje próbowali się nie zabić idąc, i nie sturlać z górki, którą szliśmy.
Za nami szedł Seungmin z Changbinem, ktorzy zajebiście się bawili plując pod nogi idącym obok nich Minho i Jisung.
Minsung szedł sobie powoli i byłem pewien, że zaraz polecą w ślinę gdyż słodzili sobie na takim poziome, że szok.
Nigdy więcej z nimi nigdzie nie idę.
Pamiętacie jak mówiłem, że Hyunlix próbuje się nie sturlać?
No właśnie...
Hyunjin przewrócił się ciągnąc za sobą Felixa.
Blondyn upadł na ziemię a drugi sturlał się w dół kilka metrów.
Ja pierdolę.
- HWANG! - krzyknąłem do niego. - Wstawajcie!
Po kilku minutach zataczania się wstali i szliśmy dalej.
Wiecie gdzie szliśmy?
No kurwa obok jeziora.
Changbin nagle wziął na ręce Seungmina i zaczął biec do tego jeziora.
- STOP! CHANGBIN!
Jednak ten pomimo moich słów wrzucił chłopaka do wody.
Nasz kochany Minsung chyba im zazdrościł dlatego również poszli do jeziora.
Patrzyłem na to blady jak ściana.
Hyunlix też poszedł się wykąpać tak samo jak I.N.
KURWA MAĆ.
Pobiegłem za nimi i zacząłem wyciągać Jeongina z wody.
- Kochanie, przeziębisz się! Albo utopisz! - spojrzałem na niego lekko zdenerwowany.
- Wychodzić śledzie! - krzyknąłem na nich.
Napluli na mnie po prostu.
Serio.
I kąpali się dalej.
No pozabijam ich.
Nagle usłyszałem głosy ludzi zbliżających się do nas.
No super jeszcze STAY nas znalazły.
ZAJEBIŚCIE.
MAMY P R Z E J E B A N E.
----
chcecie już koniec?????
CZYTASZ
- STRAY KIDS - Chat -
Fiksi Penggemartytuł mówi sam za siebie <3 !!SĄ SHIPY!! jeżeli wam się podoba to prosiła bym o gwiazdki lub komentarze (to bardzo motywuje) *historia nie ma na celu nikogo urazić, jeśli członkowie skz źle wypowiedzą się na temat ff, powieść zostanie usunięta*
