Czat
issoold: wylatujemy
pig rzyg: czemu??
hyunjinlover: idioto jeśli mówią, że lecimy to nie pytasz po co tylko się pakujesz
wiór: zgadzam się
pig rzyg: możesz nam nie mówić?
królik żulik: ja chętnie pobędę w tej błogiej niewiedzy
issoold: nagrywamy teledysk
kudłaty szczur: chuj ci w dupę
dramaqueen: i wszystko się jebło
wiór: musimy jechać?
kudłaty szczur: a nie możemy jechać ale na wakacje?????
issoold: niestety nie
bachor: a kiedy jedziemy?
hyunjinlover: teraz to już nie chce jechać
issoold: dziś o 23.30 wychodzimy
dramaquenn: MAM TYLKO TRZY GODZINY?!
pig rzyg: umiesz liczyć OMG
królik żulik: jeśli mi hwwng zajmiesz łazienkę to cię zjem
dramaqueen: życzę powodzenia
wiór: jak go zjesz to obiecuję, że przez tydzień nie dotknę twoich ust
kudłaty szczur: xdddd
hyunjinlover: weźcie idźcie się pakować
Han Jisung
Położyłem się na ramieniu Lino i założyłem słuchawki wygłuszające tak samo jak mój chłopak.
Nie chciałem słuchać tego zoo, które leciało z nami.
Sto procent, że Seungmin i Changbin będą się kłócić.
Hyunlixy może się ze sobą prześpią.
A Chan będzie próbował przepraszać Jeongina.
Lepiej tego nie słuchać.
Zamknąłem oczy.
Pora iść spać.
Yang Jeongin
Lot był całkiem ciekawy:
Ruchanie
Spanie
Impreza na pół samolotu
i Chlanie
Kto by się spodziewał?
KAŻDY
Okazało się, że tym przypadkowym krajem do nagrania teledysku były Włochy a dokładniej Wenecja.
Wszyscy byliśmy zadowoleni a nawet minsung zapowiedział, że pierwsze co zrobią to pójdą na plażę.
Jednak Chan nie był przekonany.
- Musicie poczekać aż pójdziemy na prywatną plażę, którą mamy wykupioną z domkami - powiedział Bang.
- WŁASNĄ PLAŻĘ?! - Hyun wytrzeszczył oczy na słowa chłopaka.
***
Wszedłem do morza do pasa.
Była dość ciepła jak na to iż był już wieczór.
Gdy byłem już mniej więcej trzy piąte w wodzie usłyszałem, że ktoś wchodzi do wody.
Obróciłem się do tyłu i dojrzałem Chana.
Zbliżał się do mnie z lekkim uśmiechem.
Podszedł obok mnie i stanął na przeciwko.
Spojrzałem w jego oczy i trochę mnie pochłonęły.
Podszedłem do niego bliżej po czym oparłem ręce na jego klatce.
Spojrzał na mnie zdziwiony, ale jego uśmiech się tylko powiększył.
Pochyliłem się i pocałowałem go.
Chłopak pogłębił mój pocałunek i położył dłonie na moich biodrach.
Gdy przerwałem pocałunek przytuliłem się do niego, oplatając rękoma szyję Chana.
- Nie chcę się już na ciebie złościć - przyznałem.
Chłopak przeniósł ręce na moje plecy, przytulając mnie.
- Wybaczasz mi?
- Tak.
Pocałowałem jego szyję po czym znów się do niego przytuliłem.
CZYTASZ
- STRAY KIDS - Chat -
Fanfictiontytuł mówi sam za siebie <3 !!SĄ SHIPY!! jeżeli wam się podoba to prosiła bym o gwiazdki lub komentarze (to bardzo motywuje) *historia nie ma na celu nikogo urazić, jeśli członkowie skz źle wypowiedzą się na temat ff, powieść zostanie usunięta*
