Kim (dżin)
Spojrzałem wkurwiony na telefon i pierdolnąłem nim o podłogę, bo why not.
Seo jebany Changbin.
Nagle usłyszałem pukanie do drzwi i już miałam syknąć coś w rodzaju ,,idź obciągać komuś innemu", ale gdy usłyszałem następne słowa powstrzymałem się.
- Minnie, proszę pomóż mi.
Zmarszczyłem brwi i ruszyłem biegiem do drzwi słysząc cichutki głos Jeongina.
Otworzyłem drzwi jak pojebany (rip zawiasy) i dostrzegłem... O JA PIERDOLĘ.
Spojrzałem w przepełnione przerażeniem oczy chłopaka.
No i co takiego MĄDREGO zrobił?
NO WŁAŚNIE KURWA NIE MAM POJĘCIA, ALE JEONGIN MIAŁ W RĘCE WBITE SZKŁA.
- Co się stało?! - usłyszałem krzyk Chana, który zauważył ślady krwi na ziemi.
Bang załapał ostrożnie jego ręce by sprawdzić co się stało.
- Kochanie, co się stało? - zapytał spanikowany.
- Bo ja... - załkał. - Próbowałem... przenieść lustro w naszej łazience... I spadło
- Jedziemy do szpitala - poinformował.
Patrzyłem na nich osłupiały.
Tego się kurwa nie spodziewałem.
(notka od autorki
wątek z "niespodzianką" od Changbina dla Seungmina zostanie na razei pominięta, bo nie mam weny na to
sorry jak ktoś był ciekawy)
Jeongin
Po pięciu godzinach wróciłem z moim skarbem do dormu (czytaj zoo).
Wyszło na to, że przez następny tydzień muszę ograniczać używanie rąk.
No i spoko, bo mam Chana, więc dużo rzeczy za mnie zrobi.
Bardziej bawi mnie to, że za kilka godzin całym zespołem usiądziemy na kanapie i będziemy czytać dramatyczne komentarze STAY, które będą myśleć, że co najmniej odrąbałem sobie rękę.
- Channie.
Chłopak spojrzał ne mnie z leciutkim uśmiechem i usiadł obok mnie na łóżku.
- Podasz mi telefon? - zapytałem słodko.
- Nie - powiedział, co mnie zdziwiło. - Chociaż dzisiaj nie używaj po prostu rąk, dobrze? Mogę film włączyć, albo sprawdzić co chciałeś za ciebie.
Trochę mnie to zdziwiło, ale szczerze mówiąc też to rozumiałem.
- Nie chcę - pokręciłem głową. - Możesz mnie przytulić?
Chłopak się uśmiechnął i przytulił się do mnie.
Pocałowałem jego czoło.
Wyglądał na zmęczonego włóczeniem się po szpitalu i zamartwianiem się o mnie.
Nie zdziwiło mnie to więc gdy dosłownie po chwili zasnął z głową na moim brzuchu.
Jaki on jest słodziutki.
Changbin
Kurwa jak ja się kurwa bałem.
Jak mam powiedzieć, że nie jestem na niego obrażony jak on się tak teraz załamuje?!
Dobra jest w chuj mała szansa żeby mi nie wybaczył jak zobaczy co dla niego przygotowałem.
***
- Minnie - otworzyłem drzwi do jego pokoju.
Pierwsze co dostrzegłem to mojego chłopaka siedzącego na łóżku.
Seungmin spojrzał na mnie zdziwiony.
- Ja ci to mogę wszystko wytłumaczyć, Binnie - powiedział, wstając.
- Spokojnie, ustawiłem to z Hanem, by zaczął ten temat, więc wiem, że to nie prawda. Chciałem zwrócić twoją uwagę na coś innego, by mieć więcej czasu na zaplanowanie czegoś.
Kim spojrzał na mnie zdziwiony.
- C... co?
- Przygotowałem nam pięć dni wakacji, a dokładniej zaplanowałem rejs po zatoce Phang Nga.
Uśmiechnąłem się do niego co on odwzajemnił, ale nie śmiało.
- A...ale czemu?
- Na naszą rocznicę.
Gdy tylko wypowiedziałem te słowa chłopak rzucił się na moją szyję.
Objął mnie nogami w pasie, zawiesił ręce na moim karku i pocałował mnie.
Oddałem pocałunek, ale po chwili Minnie odkleił się ode mnie i szepnął mi do ucha:
- Pamiętałeś o tym - powiedział a w jego głosie czułem rozczulenie. - Dziękuję, Binnie.
CZYTASZ
- STRAY KIDS - Chat -
Fanfictiontytuł mówi sam za siebie <3 !!SĄ SHIPY!! jeżeli wam się podoba to prosiła bym o gwiazdki lub komentarze (to bardzo motywuje) *historia nie ma na celu nikogo urazić, jeśli członkowie skz źle wypowiedzą się na temat ff, powieść zostanie usunięta*
