Jesteśmy już prawie przy jego domu.
- Może mnie już puścisz?
Mówię z sarkzmem.
- Nie.
Odparł spoglądając na mnie.
- A czemu? Przecież ci nie ucieknę.
- Tego nie wiem.
Odpowiada tajemniczo.
- Otwórz bramkę.
Robię, to ci mi każe.
Idziemy przez jego podwórko.
Już jesteśmy prawie przy drzwiach.
Otwieram je ja, tak samo jak bramkę.
Zamyka nogą drzwi i puszcza mnie na ziemię.
Ściągam buty i czekam na niego.
- No wchodź.
Otacza mnie ramieniem i wchodzimy do jego domu.
Po lewej stronie znajduje się jakiś malutki pokój, po prawej stronie są schody, na przeciwko nas widać duży stół i kuchnie.
Idziemy w stronę jadalni.
Jednak kieruje mnie w lewo, gdzie znajduje się salon, na którym siedzą jego rodzice...
- Dobry wieczór.
Mówię.
- Dobry wieczór.
Odpowiadają.
- Mamo, tato, Rebecca może u nas nocować?
Powiedział prosto z mostu Brad.
- Jasne, przecież to rozsądna dziewczyna.
Uśmiecha się do mnie jego mama.
- To będzie spać w moim pokoju.
- Dobrze.
Mówi jego tata i później dalej oglądają telewizje.
Idziemy po schodach.
Po prawej stronie znajduje się łazienka.
- To idź się umyć, a ja przyniosę ci ciuchy do spania, okey?
- Dobrze.
Odchodzi i zostawia mnie sam...
Wchodzę do łazienki.
Na przeciwko mnie znajduje się olbrzymie lustro, wraz z dużym zlewem.
Po lewej stronie znajduje się biała jak śnieg wanna, a po prawej, za drzwiami znajduje się toaleta.
Ściągam sukienkę i odkręcam wodę.
Zakręcam wodę i wchodzę do wanny.
Woda otacza przyjemnie moją skórę.
Umyta zwijam się w ręcznik i zmywam z siebie cały dzisiejszy makijaż.
Ktoś puka do drzwi.
Za nich wystaje twarz Brada.
Patrzę na niego z lustra.
- Tu masz ubrania, jak będziesz już gotowa, to drugie drzwi po lewej to mój pokój.
I wychodzi.
Ubieram na siebie swoją bieliznę i biorę przyniesione ubrania.
Zakładam odrobinę za dużą bluzkę, ktora sięga mi prawie do połowy ud.
Gotowa wychodzę z łazienki i kieruje się do jego pokoju.
Każde z drzwi ma napisane co znajduje się za nimi.
Na pierwszych po lewej pisze ROBERT, a na drugich, obok BRAD.
Otwieram cicho drzwi i wchodzę do środka.
Pokój jest koloru ciemnoniebieskiego, po lewej stronie znajduje się ogromny segment z biurkiem, a pod oknem znajduje się, olbrzymie, czarne łóżko.
W tel leci cicho jakaś piosenka jakiegoś DJ'a.
Brad, grzebie coś w szufladzie.
Kiedy mnie widzi uśmiecha się.
- Od razu mówię, moje łóżko nie należy do najwygodniejszy.
- Ale ty gdzie będziesz spać?
- Na podłodze. Wezmę jedną poduszkę z łóżka i koc z szuflady.
Tego było za wiele.
- To nie sprawiedliwe, że ty będziesz spać na podłodze, kiedy ja będę spać na łóżku.
- Oj Becca, nie marudź, idź spać.
Kładę się na łóżku.
- Wyłączyć ci światło?
Pyta kiedy wychodzi.
- Tak, możesz.
Opatuliłam się kołdrą, on uśmiecha się, gasi światło i wychodzi.
Kiedy słyszę, że wszedł do łazienki, wyskakuje szybko z łóżka i kładę się na podłodze, w miejscu, w której miał on spać.
I zasypiam...
***
Budzę się około godziny 2 w nocy.
Leżę na jego łóżku.
A on na podłodze.
Jaki on jest denerwujący!
Wstaje z tego łóżka, podnoszę go, mimo, że jest trochę ciężki i kładę go na łóżko.
Przykrywam go kołdrą i sama kładę się na podłogę...
***
Budzę się z krzykiem.
Miałam koszmar, w którym mój ojciec zabija Brada i jego rodzinę. I na dodatek na moich oczach.
- Co się stało?
Słyszę z dołu, rzecz jasna Brad położył mnie, kiedy spałam z powrotem na łóżko.
Opiera się dwoma rękami o łóżko i patrzy na mnie.
- Wszytko w porządku?
Pyta z troską.
- Tak, tylko miałam zły sen.
- A o czym?
- Nie ważne, przecież sny się nie spełniają.
Kładę się na poduszkę.
- No wiem, ale będzie ci lepiej jeśli mi o nim powiesz.
Dalej mi się przygląda.
- Uwierz mi lepiej nie, dobranoc.
- Okej, jak tam chcesz, dobranoc.
Kładzie się spać.
Boję się...
Słyszę, że już chrapie.
- Brad...
Mówię szeptem.
- Tak?
Jednak nie śpi...
- Boję się.
- Nie ma czego. Tutaj ci nic nie grozi.
Cisza.
- Przytul mnie.
Nie mogę uwierzyć, że to powiedziałam.
- Dobra, to się posuń.
Wstaje i kładzie się obok mnie.
Kładę się na jego ramieniu.
- Już lepiej?
Pyta.
- Tak.
- To śpij.
Zasypiam, nie wiedząc, że poniesę konsekwencje dzisiejszego wieczoru...
CZYTASZ
~01~ Zaufaj Mi
Roman pour AdolescentsRebecca - dziewczyna, która zmaga się z wieloma problemami. W tym okrutnym świecie jest zdana tylko na siebie samą, jej jedyną przyjaciółką jest muzyka. Zawsze w piątki chodzi do opuszczonej Sali Śpiewu, w której robi to co kocha. Kiedy ktoś chce je...
