Obudziłem się o świcie. Dzisiaj zamiast słońca niebo pokrywały szare chmury. Chyba nawet niebo nie chce się dzisiaj cieszyć pomyślałem. Dzisiaj, już za parę godzin, rozegra się wojna między nami a Dzikimi. Szanse nie są do końca wyrównane. Ich jest więcej, za to my mamy świeżo wyszkolonych wojowników. Niestety niektórzy mają moce nadprzyrodzone, co już nie jest fair. Mam nadzieję, że te zdolności ma jednak tylko para alfa.
Obejrzałem się w bok. Obok mnie spała Samantha, z głową wciśnietą w moje futro. Uśmiechnąłem się do siebie, i położyłem łeb na łapach, przysuwając się bliżej. Zamknąłem oczy i cieszyłem się jej obecnością. Chciałem zatrzymać tę chwilę jak najdłużej.
Wilczyca mruknęła, zmieniając pozycję, a ja spojrzałem na nią. Samantha otworzyła oczy i popatrzyła na mnie sennie spod lekko przymkniętych powiek. Uśmiechnąłem się. Wyglądała pięknie nawet po przebudzeniu.
-Witaj, śpiąca królewno. Jak się spało?
Samantha chyba oprzytomniała, bo zerwała się jak poparzona i spojrzała na mnie lekko zmieszana. - Dobrze. - odparła. - A tobie?
-Z Tobą u boku bardzo przyjemnie. - Samantha warknęła na mnie, a ja zaśmiałem się w odpowiedzi. Wstałem i przeciągnąłem się. Zauważyłem, że mimo wczesnej pory prawie wszyscy byli na nogach. Znów przypomniałem sobie, co ma się dzisiaj wydarzyć.
W
ojna z Dzikimi. A więc ten dzień w końcu nadszedł. Spojrzałem w kierunku legowiska mojego ojca. Było puste. Pewnie ojciec zajmuje się organizacją.
Samantha musiała zauważyć moją zmianę, bo spojrzała na mnie i zapytała:
- Seth, wszystko w porządku?
Spojrzałem na nią i zastanawiałem się, czy podzielić się z nią moimi uczuciami. W końcu wziąłem głęboki wdech i powiedziałem :
- Martwię się. Dziś odbędzie się wojna z Dzikimi i martwię się o watachę. Nie chcę, żeby komuś coś się stało. Nie chcę, żeby ktoś... - umarł. Nie mogłem dokończyć, to słowo nie przeszło mi przez gardło. Bałem się.
Wilczyca spojrzała mi w oczy i kiwnęła głową. Zrozumiała, co miałem na myśli.
- Rozumiem Cię, Seth. Ja też to czuję. Ale wierzę, że wszystko będzie dobrze. Że pokonamy Dzikich i przywrócimy dawną kolej rzeczy. Musimy tylko mieć nadzieję i wierzyć, że wszystko nam się uda.
Spojrzałem na nią z podziwem. Tak, byłaby idealną partnerką.
- Pójdę znaleźć Misella - powiedziała Samantha. Kiwnąłem głową. Ale kiedy zaczęła odchodzić, poczułem nieodpartą chęć powiedzenia jej o czymś. O czymś niezwykle dla mnie ważnym, o czym myślałem od dłuższego czasu, kiedy była przy mnie.
- Samantha! - krzyknąłem. Wilczyca odwróciła się.
- Tak? - zapytała tonem jakby miała nadzieję, że powiem jej coś konkretnego. Chciałem zapytać się jej o ... Nie, głupi pomysł.
- Już nic. - odparłem cicho.
- Och - powiedziała lekko zawiedziona Samantha. - Dobrze.
Kiedy odeszła, skarciłem się w myślach. Ty idioto! Kiedy zamierzasz jej to powiedzieć, co? Moja podświadomość pastwiła się nade mną. Zignorowałem ją i poszedłem szukać ojca.
***
Godzina bitwy zbliżała się nieuchronnie. Niedługo mieliśmy wyruszyć w drogę do Sosnowego Pustkowia. Mój ojciec z Arteną i Misellem zbierali wszystkich w zwartą grupę. W watasze została stara wilczyca ze szczeniakami oraz Kallir na wszelki wypadek. Niebo pociemniało, zapowiadała się ulewa.
- Seth! - usłyszałem za plecami. To Eorn przybiegł do mnie, najwyraźniej z czymś ważnym.
- Co się stało, Eorn? - zapytałem. Brązowy wilk pogrzebał łapą w ziemi, po czym zaczął :
- Seth, dzisiaj będzie wojna z Dzikimi i nie chcę, żeby coś Ci się stało. Wiedz, że byłeś dobrym przyjacielem, moim najlepszym. Dziękuję Ci za wszystko.
Nie mówił zbyt składnie. Widać, że był przejęty. Popatrzyłem mu w oczy i uśmiechnąłem się.
- Ja też Ci dziękuję. Byłeś i jesteś moim najlepszym przyjacielem. I nie martw się o mnie. Lepiej uważaj na siebie. - Eorn uśmiechnął się do mnie. Usłyszałem polecenie mojego ojca :
- Wyruszamy!
Podbiegłem do niego i Arteny prowadzących watahę i wyruszyliśmy. Obok mnie szła Samantha. Misell razem z Pratis szli tuż za nami. Gdzieś dalej szedł Felt, Eorn i Mirta. Grupę zamykała Kapria razem z Zafriną.
CZYTASZ
Wilcze sekrety
FantasíaSeth to młody wilk, którego matka zaginęła, a ojciec przestał się nim interesować. Seth bardzo chce wyruszyć na poszukiwanie matki gdyż ma nadzieję, że ona wciąż żyje. Podczas przechadzki z przyjaciółmi spotyka starego Misella - wędrowca z innej wat...
